• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Dyrektor spoza konkursu

Sobota, 8 czerwca 2013 (02:10)

Mimo wyłonienia w konkursie szefa Muzeum Armii Krajowej w Krakowie wybór padł na innego kandydata. Interweniowały władze miasta.

Ostatnie lata dla Muzeum Armii Krajowej im. generała Emila Fieldorfa „Nila” w Krakowie oznaczały prawdziwy przełom. Muzeum zyskało nową siedzibę oraz nowoczesną stałą ekspozycję. Przez lata zmian placówką kierował Adam Rąpalski, który niedawno przeszedł na emeryturę. Ruszyły poszukiwania następcy.

W lutym br. został ogłoszony konkurs na stanowisko dyrektora, który udało się pomyślnie rozstrzygnąć. Wygrał go dotychczasowy zastępca dyrektora Tadeusz Żaba. Stanowiska jednak nie obejmie.

Jak dowiedzieliśmy się w biurze prasowym Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, wyłoniona przez komisję konkursową kandydatura nie zyskała „akceptacji organizatorów Muzeum”, tj. zarządu województwa i prezydenta miasta Krakowa.

Z kolei Monika Chylaszek, rzecznik prasowy prezydenta miasta Krakowa, wyjaśnia, że dotychczasowe dokonania Tadeusza Żaby „nie rokują realizacji założeń działalności nowoczesnej placówki muzealnej”.

Zgoła inaczej wicedyrektora oceniają środowiska kombatanckie.

– Zdaniem prezydenta prof. Jacka Majchrowskiego, Żaba nie gwarantuje właściwego rozwoju prężnie rozwijającej się placówki, której poświęcił kilka ostatnich lat życia. Obecny kształt tej placówki, po jej generalnym remoncie i zmianie ekspozycji stałej, jest w dużej mierze jego zasługą. Za kandydaturą Żaby opowiedziała się większość krakowskich organizacji kombatanckich i niepodległościowych, z którymi jest od dawna związany – podkreślił dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Ze wskazania

Na stanowisko dyrektora zarekomendowano osobę spoza konkursu, dr. Janusza Mierzwę, adiunkta w Zakładzie Najnowszej Historii Polski Uniwersytetu Jagiellońskiego. Będzie mógł stanąć na czele placówki, jeśli zgodę na to wyrazi minister kultury.

Zapewne tak się stanie, bo kandydat zyskał poparcie organizatorów muzeum, którzy oceniają, że ma on „odpowiednie wykształcenie oraz doświadczenie zawodowe do objęcia stanowiska”. Według władz miasta, dr Mierzwa będzie właściwym człowiekiem na właściwym miejscu.

Jak zaznacza Chylaszek, jego dorobek w zakresie historii najnowszej jest „bardzo znaczący i wysoko ceniony”. Kandydat zarekomendowany ministrowi przez samorządy oceniany jest również jako dobry organizator, znawca tematyki historii XX wieku, w tym zagadnień dotyczących II wojny światowej, ruchu oporu czy historii administracji, oraz jako osoba mająca kontakty z przedstawicielami innych ośrodków naukowych w Polsce i Europie.

Niebawem Mierzwa ma też zyskać stopień doktora habilitowanego. Kandydat został również doceniony za łączenie w pracy zawodowej zainteresowań naukowych z praktyką w biznesie.

Jednak dla kombatantów dr Mierzwa jest osobą nieznaną.

– Dosyć dziwny wydaje się argument prezydenta miasta, że Muzeum AK powinien kierować ktoś niezwiązany z tworzącym go środowiskiem. Byłby on trafny, gdyby chodziło o muzeum pszczelarstwa lub hodowli owiec, ale nie w odniesieniu do miejsca, o którego obecnym kształcie zdecydowali w dużej mierze właśnie kombatanci, głównie żołnierze Armii Krajowej. To oni doprowadzili do utworzenia muzeum w 1990 roku, a potem – po przejęciu go od nich przez samorządy miejski i wojewódzki – cały czas służyli radą jego dyrekcji. Teraz ich głos został zlekceważony – zauważa dr Bukowski.

Pocieszeniem dla kombatantów jest fakt, że Żaba ma zachować stanowisko wicedyrektora. Mimo rozczarowania sposobem postępowania organizatorów muzeum POKiN zadeklarowało, że jeśli dr Mierzwa zostanie dyrektorem Muzeum AK, uzyska na wstępie kredyt zaufania Porozumienia, które będzie się „przyglądać jego poczynaniom merytorycznym i polityce personalnej”.

Marcin Austyn