Potrzebne dane potwierdzające turystykę zasiłkową
Piątek, 7 czerwca 2013 (19:13)Kraje Unii Europejskiej, które domagają się skuteczniejszej walki z tzw. turystyką zasiłkową, powinny przedstawić dane statystyczne potwierdzające, że mają problem z takim zjawiskiem.
Według wiceministra spraw wewnętrznych Piotra Stachańczyka, żaden kraj UE nie domaga się zmiany unijnej dyrektywy dotyczącej swobody przepływu osób, a gdyby takie zamiary były, to Polska na pewno się im sprzeciwi.
– Nigdy nie zgodzimy się na zmianę dyrektywy (...) Nie ma żadnych szans, by doszło do takiej zmiany – powiedział Stachańczyk.
Dziś ministrowie spraw wewnętrznych państw UE dyskutowali o liście czterech krajów: Niemiec, Wielkiej Brytanii, Holandii i Austrii, które domagają się bardziej skutecznych sankcji za nadużywanie swobody przepływu osób przez „pewnych imigrantów” z innych krajów członkowskich UE. Twierdzą oni m.in., że „znacząca liczba” nowych imigrantów pobiera pomoc socjalną w krajach przyjmujących, obciążając systemy opieki społecznej.
Jak powiedział Stachańczyk, podczas dyskusji uznano, że państwa, które podpisały list, „powinny dostarczyć dane statystyczne, które potwierdzą, iż zjawisko turystyki zasiłkowej rzeczywiście ma miejsce”. Na podstawie tych danych dokonana zostanie ocena, czy problem istnieje oraz czy obecne przepisy dają wystarczające możliwości jego rozwiązania.
IK, PAP