• Poniedziałek, 2 listopada 2026

    imieniny:

Nieprawdziwe zarzuty

Poniedziałek, 2 listopada 2026 (18:45)

Oskarżenia szefa MSZ Radosława Sikorskiego, jakoby dymisje ambasadorów Jakuba Kumocha i Pawła Solocha były efektem nacisków, nie znajdują potwierdzenia w faktach; są kłamstwem - napisał w poniedziałek szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP Marcin Przydacz.

Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski w sobotę informował w TVN24, że dotychczasowi ambasadorowie w Chinach i Rumunii: Jakub Kumoch i Paweł Soloch, którzy złożyli rezygnację ze swoich funkcji, byli do tego „nakłaniani przez personel prezydenta” Nawrockiego. Dodał, że także na kandydatów na kolejnych ambasadorów wywierane są naciski. Kumoch i Soloch oznajmili wcześniej, że ich decyzja to reakcja na sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego. Obu mianował ówczesny prezydent Andrzej Duda.

W poniedziałek szef MSZ powiedział dziennikarzom w Sejmie, że musi skorygować wcześniejszą wypowiedź, bo okazało się, iż to Karol Nawrocki osobiście nakłaniał ambasadorów do rezygnacji ze stanowisk. - To nie jest rola prezydenta, zmuszanie polskich ambasadorów do rezygnacji - oświadczył szef MSZ. Dopytywany, skąd ma informacje na ten temat, Sikorski odparł: „mamy tę wiedzę w MSZ”.

Do wypowiedzi szefa dyplomacji odniósł się w poniedziałek na X prezydencki minister Marcin Przydacz.

„Ambasadorowie Kumoch i Soloch podjęli decyzję o swojej rezygnacji i podali przyczyny takiej decyzji. Jak wskazują dyplomaci, wobec łamania prawa w Polsce przez Rząd Donalda Tuska i wicepremiera Radosława Sikorskiego - nie widzieli możliwości dalszego legitymizowania swoją obecnością takiej polityki. Kto zna tych ambasadorów, wie, że decyzje podejmują samodzielnie” - napisał.

Przydacz przekonywał, że „insynuowanie i oskarżenia pana Sikorskiego, jakoby było to efektem nacisków, nie znajdują potwierdzenia w faktach”. „Są kłamstwem” - zaznaczył.

„Nie pierwszy raz w wydaniu tego polityka. Najpewniej to wynik strachu przed odpowiedzialnością za decyzje swoje i swojego szefa. To próba odwrócenia uwagi od realnego problemu, jakim jest brutalne i siłowe przejęcie kontroli nad ważnym organem konstytucyjnym. Czyn taki zagrożony jest zgodnie z polskim kodeksem karnym do 20 lat pozbawienia wolności” - dodał Przydacz.

Swój wpis na X zamieścił w poniedziałek na X także Kumoch. „Przykro mi, że muszę to zrobić, bo liczyłem, że ta sprawa jest zakończona. Nie rozmawiałem ani nie komunikowałem się przed podjęciem decyzji z Panem Prezydentem” - napisał. „Przykre to i smutne dla Polski, kiedy trzykrotny ambasador i postać szanowana przez wszystkich - musi prostować kłamstwa ministra spraw zagranicznych RP” - napisał Przydacz, komentując wpis Kumocha.

W poniedziałek po południu rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował na X, że także ambasador Krzysztof Szczerski zwrócił się o skrócenie jego misji dyplomatycznej przy ONZ. Wewiór przekazał, że szef MSZ Radosław Sikorski przychylił się do tej prośby, a Szczerski zakończy misję jeszcze w tym miesiącu.

JG, PAP