Niebo – wspólnota miłości
Niedziela, 1 listopada 2026 (19:12)Niebo nie jest po prostu miejscem ani nieskończonym przedłużeniem ziemskiego życia, ale doskonałym życiem
z Trójcą Świętą i wspólnotą miłości z Bogiem oraz wszystkimi zbawionymi – wskazał ks. abp Adrian Galbas podczas Mszy św. w uroczystość Wszystkich Świętych
w kościele pw. św. Karola Boromeusza w Warszawie.
Metropolita warszawski podkreślił, że wiara w niebo
nie powinna odrywać człowieka od ziemskich spraw,
ale mobilizować go do życia miłością, miłosierdziem
i troską o innych.
W homilii ks. abp Galbas przypomniał, że uroczystość Wszystkich Świętych jest jednym z najbardziej radosnych dni roku liturgicznego, poświęconym mieszkańcom nieba. Zwrócił uwagę, że obok świętych i błogosławionych oficjalnie ogłoszonych przez Kościół są także ludzie, których świętość znana jest przede wszystkim ich bliskim. – Kościół nie ogłosił ich oficjalnie świętymi, ale jesteśmy przekonani o ich świętości. Bo gdy żyli na ziemi, było nam z nimi trochę jak w niebie: lżej, radośniej, lepiej – dodał.
Chrześcijańska wizja nieba nie sprowadza się do wyobrażeń o pięknym miejscu, ale dotyczy przede wszystkim relacji z Bogiem. – Niebo to nie coś,
co otrzymamy. To przede wszystkim Ktoś, kogo zobaczymy – zaakcentował. Przywołując nauczanie Katechizmu Kościoła katolickiego, przypomniał, że niebo jest „doskonałym życiem z Trójcą Świętą” oraz komunią
miłości z Maryją, aniołami i wszystkimi świętymi.
Ksiądz abp Galbas odwołał się także do encykliki Benedykta XVI „Spe salvi”, w której Papież opisuje
niebo jako „zanurzenie w oceanie nieskończonej miłości”. Nie jest ono nieskończonym przedłużeniem ziemskiej egzystencji, ale wejściem w zupełnie nową jakość życia,
w której człowiek bezpośrednio zobaczy Boga. Teologia określa to jako „visio beatifica”, czyli widzenie uszczęśliwiające. – Nie chodzi więc jedynie o to,
że w niebie będziemy mieli wszystko, czego zapragniemy. Chodzi o to, że zobaczymy Tego, którego często, nawet
o tym nie wiedząc, pragnęliśmy przez całe życie – wyjaśnił hierarcha.
Zwrócił też uwagę, że zbawienie nie oznacza utraty
własnej tożsamości. Człowiek zachowa swoją osobowość
i pozostanie sobą, ale zostanie oczyszczony
i doprowadzony do pełni. W niebie – jak mówił ksiądz arcybiskup – poznamy prawdę o sobie, zrozumiemy,
kim jesteśmy i jak wielką miłością obdarzył nas Bóg. Przypomniał też biblijną obietnicę, że Bóg otrze z oczu zbawionych wszelką łzę. – Bóg nie jest obojętny na nasze cierpienie. Zna każdą łzę, każdą krzywdę, każdą samotność, każde cierpienie. Także to, którego nikt
nie zauważył – podkreślił.
W dalszej części homilii ks. abp Galbas tłumaczył,
że niebo jest wspólnotą ludzi wszystkich narodów, pokoleń i języków. Nie ma w nim podziałów, nienawiści, przemocy, pogardy ani rywalizacji. Jest jedność w miłości, która oczyszcza również ludzkie relacje z egoizmu, zazdrości, zaborczości i lęku. Święci nie są od wiernych oddzieleni obojętnym milczeniem, ale pozostają z nimi zjednoczeni
w Chrystusie, modlą się za nich i wstawiają się u Boga.