Ultralewica kieruje się „agendą destabilizacji”
Środa, 21 października 2026 (20:40)Premier Francji Sebastien Lecornu powiedział w środę w Senacie, że „radykalna skrajna lewica” i ultralewica kierują się „agendą destabilizacji”. Zapewniał przy tym, że zdaje sobie sprawę z istniejącego w kraju „klimatu napięć socjalnych i niepokoju”.
Lecornu zapowiedział, że jego rząd wkrótce ogłosi pierwsze działania. Wyjaśnił, że gabinet pracuje nad pięcioma punktami, aby odpowiedzieć na postulaty zgłaszane przez licealistów i obiecał, że wkrótce – od końca tygodnia do poniedziałku – nastąpią deklaracje na ten temat.
Apelował przy tym, by „nie mylić się w diagnozie”, jeśli chodzi o zamieszki, do których doszło 17 października. Podkreślił, że zagrożenie i sposób działania ludzi atakujących siły porządku publicznego są „nowe”, a osoby te organizowały się, używając narzędzi cyfrowych.
– Wszystko to nie ma nic wspólnego z mobilizacją społeczną i z tradycyjną polityką – powiedział Lecornu.
Przekonywał, że byłoby „swego rodzaju naiwnością” niedostrzeganie, że „metody działania” użyte – według niego – 17 października – są „na tyle poważne”, iż rozważa się włączenie prokuratury antyterrorystycznej do śledztwa w sprawie podpalenia ratusza w Limoges.
Jego zdaniem, te akty przemocy wpisują się w „agendę destabilizacji”, o której realizowanie premier oskarżył „radykalną skrajną lewicę i ultralewicę”. Jego zdaniem te grupy chcą „skazić” wybory prezydenckie wiosną 2027 roku.
Lecornu oświadczył, że doszło do „naruszenia” wobec państwa prawa ze strony skrajnie lewicowej partii politycznej – Francji Nieujarzmionej (LFI) i że „gdyby w ten sam sposób” działał polityk prawicy, to wywołałoby to „bardzo poważne” dyskusje w prasie i wewnątrz klasy politycznej.
Premier oświadczył, że nie uznaje „uzasadnień socjalnych, które pozwalają usprawiedliwiać grabież”.
Nawiązując do demonstracji zapowiedzianych na 24 październka Lecornu powiedział, że konieczna jest „ochrona” prawa do manifestowania, w sytuacji, gdy akty przemocy rozpoczynają się teraz na początku demonstracji albo nawet wcześniej.