• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Alarmy przeciwpowodziowe w Lubuskiem

Wtorek, 4 czerwca 2013 (11:07)

W związku z przekroczeniem stanów alarmowych na Bobrze i Nysie Łużyckiej w Lubuskiem ogłoszono alarmy przeciwpowodziowe w gminach: Szprotawa, Przewóz, Małomice oraz gminie i mieście Żagań.

Dotychczas nie doszło do podtopień budynków mieszkalnych i gospodarstw, a woda rozlewa się na tereny zalewowe: pola i nieużytki – poinformowało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gorzowie Wielkopolskim.

Obecna sytuacja w zlewniach Bobru i Nysy Łużyckiej to efekt opadów deszczu w regionie i na południu kraju oraz opróżniania zbiorników retencyjnych w woj. dolnośląskim.

Z tego powodu lubuskimi odcinkami Bobru i Nysy przemieszczają się od kilku dni fale wezbrania, które powodują przekroczenia stanów alarmowych na tych rzekach i ich dopływach. We wtorek rano były one notowane na dziewięciu wodowskazach.

W przypadku Bobru sytuacja stabilizuje się i od kilkudziesięciu godzin poziom tej rzeki utrzymuje się na zbliżonym poziomie. Z kolei na Nysie Łużyckiej nadal notowany jest szybki wzrost poziomu wody. We wtorek rano w Przewozie stan alarmowy był przekroczony o ponad 2 m. Wczoraj wieczorem został ogłoszony w gminie Przewóz alarm przeciwpowodziowy i rozpoczęły się prace na wałach.

– W nocy wzmocniliśmy wał w Przewozie, został także zbudowany tymczasowy wał w pobliżu miejscowości Potok. Cały czas trwa monitorowanie sytuacji. Woda zalała już wiele pól uprawnych, na razie nie doszło do podtopień gospodarstw. Zalane zostały budynki elektrowni wodnej w Sobolicach, gdzie woda wdziera się do piwnic, trwa jej wypompowywanie – powiedział wójt gminy Przewóz Ryszard Klisowski.

Jak poinformował Łukasz Kostkiewicz z zespołu prasowego lubuskiej policji, z powodu wysokiego stanu Nysy Łużyckiej nieprzejezdny jest 5-km odcinek drogi wojewódzkiej nr 350 między Przewozem a Potokiem.

Zgodnie z przewidywaniami hydrologów przez kilka kolejnych dni w Lubuskiem Bóbr i Nysa Łużycka będą utrzymywały się znacznie powyżej stanów alarmowych, podobnie jak ich mniejsze dopływy.

IK, PAP