• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Papua coraz bardziej niebezpieczna

Poniedziałek, 9 lipca 2012 (17:48)

Stale wzrasta liczba krwawych incydentów w Papui Zachodniej. Za ataki na społeczeństwo papuaskie odpowiedzialne są tamtejsze, zmilitaryzowane bojówki i członkowie narodowej armii. Ataki budzą sprzeciw hierarchów Kościołów chrześcijańskich i organizacji pozarządowych.

Ks. Benny Giaydo, przewodniczący Synodu Kościołów Chrześcijańskich, wezwał społeczność międzynarodową , by pomogła zmniejszyć cierpienie tamtejszej ludności i zaprowadzić pokój w Papui Zachodniej. Był to drugi apel do międzynarodowej społeczności w tej sprawie. Wcześniej przewodniczący jednej z największych wspólnot protestanckich w regionie pastor Pastor Socrates Yoman także zaapelował o pomoc.

- Tylko międzynarodowa interwencja powstrzyma dalsze cierpienia Papuasów. Próba dialogu jak dotąd nie powiodła się. Potrzeba pomocy neutralnego mediatora – powiedział.

Zamieszki w Papui Zachodniej trwają od maja ubiegłego roku. Od tamtej pory Kościoły zdążyły zmienić metody przeciwdziałania spirali przemocy. W połowie czerwca 2011 r. odbyło się spotkanie, w którym uczestniczyli przywódcy różnych religii. Wówczas ordynariusz Jayapury, bp Leo Laba Ladjar, zaprosił do siebie chrześcijańskich i muzułmańskich przywódców religijnych. Po długiej dyskusji hierarchowie religii wydali wspólne oświadczenie, w którym potępili akty przemocy. Jednocześnie potwierdzili wolę współpracy dla utrzymania pokoju, miłości i tolerancji. Na spotkaniu krytykowano armię indonezyjską (TNI), której członkowie brali czynny udział w licznych atakach.

W październiku 2011 r. w Abepurze odbył się Kongres Ludów Papuaskich, trzecie tego rodzaju zgromadzenie, od kiedy w 1962 r. indonezyjskie wojsko wkroczyło do Papui Zachodniej, rozpoczynając trwającą do dziś niemal 50-letnią okupację i pozbawiając tym samym rdzennych mieszkańców prawa do niepodległości w zaplanowanym procesie dekolonizacyjnym. Jak przypomina portal ithink.pl, żołnierze i policjanci rozbili III Kongres. W czasie przeprowadzonych, zmasowanych ataków zamordowano siedem osób i kilkanaście mocno zraniono. "Morderstwa i naruszenia praw człowieka mu towarzyszące nie spotkały się z krytyką członków indonezyjskiego rządu i sił bezpieczeństwa" - zauważa portal. Jak dodaje, Mahfudz Siddiq już wcześniej zaznaczył, że armia „powinna być twardsza”.

Organizacje pozarządowe i przedstawiciele religii oraz związków wyznaniowych utworzyli Koalicję Obrońców Praw Człowieka w Papui. Stale alarmują, że sytuacja w Papui Zachodniej jest coraz bardziej niepokojąca.

Kolejną próbą poprawy sytuacji ludności i tworzenie pokoju w kraju był apel przedstawicieli papuaskich Kościołów chrześcijańskich do tamtejszego rządu. Proszono w nim m.in. o powstrzymanie wojskowych nadużyć w Papui.

Z relacji Radia Watykańskiego wynika, że w ostatnim czasie liczne zamieszki wywołała śmierć trzyletniego papuaskiego chłopca. Brak jest szczegółowych informacji na temat okoliczności śmierci dziecka, gdyż zagraniczni dziennikarze mają całkowity zakaz poruszania się po prowincji. Prawdopodobnie – wyjaśnia watykańska rozgłośnia - chłopiec zginął od śmiertelnego ciosu zadanego przez 2 żołnierzy, na których lokalni mieszkańcy dokonali później samosądu. Tego samego wieczoru w odwecie żołnierze z batalionu Wamena Honelama mieli spalić setki domów, zabijając wielu cywilów, w tym kilkoro dzieci.

W zmasowanych atakach śmierć poniosło także kilkadziesiąt zagranicznych dziennikarzy i przedstawicieli organizacji praw człowieka.

Izabela Kozłowska