• Sobota, 10 października 2026

    imieniny: Daniela, Pauliny, Franciszka

Jedyną naszą bronią jest miłość

Sobota, 26 września 2026 (08:35)

Na zakończenie piątkowego czuwania na Stade de France w Saint-Denis Leon XIV zawierzył młodych całego świata Bożemu Sercu. W wydarzeniu wzięło udział ok. 80 tys. osób. Wcześniej Ojciec Święty odpowiadał na pytania uczestników spotkania i skierował do nich swoje przesłanie.

W słowach zawierzenia Papież prosił Serce Jezusa, źródło miłosierdzia, aby młodzi przychodzili do Niego „z pokorą i ufnością”. Prosił, aby jednoczyli swoje życie z Bożym Sercem, aby umieli miłować i przebaczać bez granic, i służyć Bogu z hojnością i dobrocią, oddając siebie za innych.

Ojciec Święty wypraszał Boże błogosławieństwa dla tych, którzy szukają Jego obecności. Prosił o wsparcie dla katechumenów, neofitów i wszystkich, którzy działają na rzecz nadziei płynącej z Bożego Królestwa.

Czuwanie modlitewne na Stade de France było ostatnim punktem bogatego programu pierwszego dnia wizyty Leona XIV we Francji.

Podczas drugiej części czuwania z młodzieżą na Stade de France Papież przestrzegł przed samotnością ukrytą za tysiącami lajków i wezwał do walki, której jedyną bronią jest miłość. Przed Świętą Tuniką i Krzyżem zaapelował: „Bądźcie pełnymi światła świadkami Ewangelii”.

Po pierwszej części spotkania, w której Leon XIV odpowiadał na pytania młodych o wiarę, przyszłość i powołanie, czuwanie na Stade de France przeszło w modlitwę.

Podczas Litanii do Wszystkich Świętych przez stadion przeszła procesja ponad 150 sztandarów świętych Francji oraz 60 relikwii. Następnie młodzi trwali w skupieniu przed Świętą Tuniką. Jest to szata, którą według tradycji Chrystus miał na sobie podczas Męki.

Po odczytaniu fragmentu Pierwszego Listu św. Pawła do Tymoteusza Leon XIV skierował do młodych swoje przemówienie. Rozpoczął je od obrazu światła, które najmocniej widać właśnie w ciemności.

„Bóg jest Panem dziejów i cokolwiek się wydarza, prowadzi je ku zbawieniu” – mówił.

Papież zwrócił się szczególnie do młodych Francuzów, przypominając o ich pragnieniu wolności – wartości głęboko wpisanej w kulturę ich kraju. Postawił jednak pytanie: Gdzie znajduje się źródło prawdziwej wolności?

Odpowiedzią – wskazał – jest żywa więź z Jezusem, który sam mówi o sobie, że jest Prawdą.

Leon XIV oparł swoją medytację na trzech czasownikach zaczerpniętych z nauczania św. Pawła: uciekaj, podążaj, walcz.

Najpierw: uciekaj – od pychy, próżności, przemocy i chciwości. Za nimi – przestrzegł Papież – kryje się często głęboka samotność i styl życia, który każe człowiekowi posiadać coraz więcej, nie dając mu prawdziwego spełnienia.

„Mieć wszystko, a zarazem nie być osobą; otrzymywać mnóstwo lajków, a mimo to pozostawać samotnym” – tak Leon XIV opisał jedno z zagrożeń współczesności.

Drugie wezwanie brzmi: podążaj – za sprawiedliwością, wiarą, miłością, wytrwałością i łagodnością.

Papież nazwał tę drogę wprost „drogą świętości”. Jako przykład wskazał bł. Marcela Callo – młodego Francuza, skauta i robotnika, który również w ciemności obozu koncentracyjnego zachował wewnętrzną wolność i nie przestał wybierać dobra.

Leon XIV podkreślił, że w życiu chrześcijańskim nie wystarczy unikać zła. Trzeba świadomie wybierać dobro.

Dał młodym proste kryterium rozeznania: „dobro daje życie, nigdy go nie odbiera; dobro otacza troską, a nie zawłaszcza”.

I wreszcie trzecie wezwanie: walcz.

We Francji – ziemi św. Joanny d'Arc – słowo to, jak zauważył Leon XIV, brzmi szczególnie mocno. Papież natychmiast jednak wyjaśnił, o jaką walkę chodzi.

Nie jest to walka przeciwko drugiemu człowiekowi. Nie używa ona przemocy, pogardy ani ucisku.

„Jedyną naszą bronią jest miłość, która daje samą siebie” – podkreślił.

Chrześcijańska walka jest walką wiary: wysiłkiem, by żyć Ewangelią, opierać się pokusie i konsekwentnie wybierać dobro. Leon XIV przestrzegł przy tym, że zło nie zawsze przychodzi w postaci jawnej przemocy. Niekiedy działa podstępnie – obiecując człowiekowi właśnie to szczęście, którego ostatecznie go pozbawia.

Na drodze świętości – przypomniał Papież – chrześcijanin nie idzie samotnie. Są z nim inni wierzący, ale także święci, których wstawiennictwa młodzi wzywali podczas litanii.

Leon XIV zachęcił ich szczególnie do modlitwy za wstawiennictwem św. Teresy od Dzieciątka Jezus, aby uczyła swojej „małej drogi” codziennej miłości. To właśnie ona – wskazał – może stać się mocnym fundamentem trwałego pokoju.

„Wsparcie świętych daje nam pewność, że nigdy nie jesteśmy sami na modlitwie i nigdy nie jesteśmy sami w Kościele” – mówił.

Na zakończenie Leon XIV skierował wzrok młodych na dwa znaki znajdujące się przed nimi: Świętą Tunikę i Krzyż. „Jedną Chrystusowi odebrano, drugi Mu dano” – powiedział.

Oba są znakami Męki, ale w świetle Zmartwychwstania mówią o czymś więcej. Jezus zostaje odarty z tuniki, aby człowieka przyoblec w nową szatę, a krzyż – narzędzie śmierci – staje się znakiem nadziei.

Dla Papieża Tunika i Krzyż ukazują także tajemnicę samego Kościoła, który rodzi się „z życia Boga ofiarowanego światu”.

I właśnie z tym zadaniem Leon XIV pozostawił młodych Francuzów: „Drodzy młodzi, aby wzrastać w świętości i czynić nasze społeczeństwo lepszym, bądźcie pełnymi światła świadkami tej Ewangelii”.

APW, vaticannews.va