Papież w Genazzano
Poniedziałek, 7 września 2026 (21:55)Chcemy wyobrazić sobie pokój, poszerzyć granice naszego zrozumienia i namalować go w naszej duszy, aby uznać, że on już istnieje, przyjąć go i jemu służyć – powiedział Papież podczas Mszy św. w sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Genazzano. Ojciec Święty podkreślił, że Maryja jest znakiem nadziei i „jutrzenką innego dnia”, a droga Boga dokonuje się poprzez pokorę, służbę i troskę o życie.
i odsłonił fresk przedstawiający go klęczącego przed Dziewicą Maryją. Po zakończeniu liturgii prywatnie spotkał się ze współbraćmi augustianami, którzy przedstawili mu nowicjuszy.
Wszędzie wokół kwiaty, uniesione smartfony z włączonymi aparatami, śpiewy i okrzyki: „Niech żyje Papież!”. To właśnie taką atmosferę Leon XIV zastał w poniedziałek po południu,
7 września, na Piazza della Pace i na uliczkach Genazzano – średniowiecznego miasteczka, do którego po raz drugi jako Papież przybył, aby oddać hołd Matce Dobrej Rady.
Wcześniej kilkadziesiąt razy odwiedzał je jako augustianin
i przełożony generalny zakonu.
Kiedy przybył meleksem na niewielki plac przed sanktuarium, dzwony biły, a Miejska Orkiestra Luigi Gardini wykonała hymn watykański. Papież błogosławił kolejną wielką grupę zebranych przed świątynią, serdecznie powitał współbraci augustianów.
bł. Stefana Bellesiniego, augustianina, który przybył
do Genazzano w 1826 roku i z wielkim oddaniem służył mieszkańcom, dzieciom, pielgrzymom, ubogim i najbardziej potrzebującym. Jego doczesne szczątki znajdują się
w sanktuarium.
Z kolei Leon przekazał rektorowi kielich jako pamiątkę swojej wizyty.
Kulminacyjnym momentem była Msza św. pod przewodnictwem Papieża.
Ojciec Święty zachęcił wiernych, by prosili Matkę Bożą Dobrej Rady o pomoc w przyjmowaniu Słowa Bożego, zachowywaniu go w sercu i przekładaniu na „odważne
i mądre decyzje” prowadzące do autentycznego nawrócenia.
Odwołując się do augustiańskiej tradycji Genazzano,
Leon XIV sięgnął do pism św. Tomasza z Villanovy, augustiańskiego zakonnika i biskupa, który szczególną uwagę poświęcał ubogim. Wskazał na paradoks życia Maryi: była postacią pozornie małą i jakby marginalną,
a jednocześnie stała się centralną postacią Bożego planu zbawienia.
Zwrócił uwagę, iż św. Tomasz z Villanovy zastanawiał się, dlaczego Ewangelie tak lakonicznie mówią o Maryi, podczas gdy szeroko opisują życie Jana Chrzciciela czy apostołów. Zdaniem Papieża odpowiedź kryje się właśnie w tajemnicy Jej obecności. Bowiem św. Mateusz wskazuje, że sama obecność Maryi i Jej Syna „wprawia w ruch całą historię”, przede wszystkim historię Józefa i jego domu. „To, co Józef słyszy, o czym decyduje i co czyni, jest w rzeczywistości odpowiedzią na Boga i na obecność Maryi, na Jej absolutną odmienność, która przewyższa wszelkie możliwe słowa
i opowieści. W Maryi zbawienie znajduje swój dom: Bóg
z nami!” – powiedział Ojciec Święty.
Leon XIV zwrócił uwagę, że narodziny Maryi oznaczają wydarzenie, wobec którego człowiek nie powinien pozostać obojętny. „Odczuwamy niemal zawrót głowy w obliczu tej tajemnicy: nie da się do niej nawyknąć!” – zaakcentował.
Podkreślił, że Maryja, która w wierze Kościoła jest Panią
i Królową oraz Matką Boga, narodziła się jako zwyczajna dziewczynka. Właśnie w tym objawia się sposób działania Boga.
„Droga Boga była i pozostaje prostsza i cichsza, a jednak nie mniej potężna i przemieniająca” – powiedział Papież.
W Jezusie Chrystusie Bóg wybrał „najskromniejsze warunki historyczne i najpokorniejsze ze stworzeń”, aby objawić charakter swojego królestwa. Jest to królestwo, w którym „nie ma miejsca na arogancję”, a Boża wszechmoc wyraża się w „tworzeniu, służbie i trosce o życie”.
Papież nawiązał również do słów św. Tomasza z Villanovy, który zachęcał do duchowego „namalowania” Maryi w głębi swej duszy. Jak wyjaśnił, nie chodzi o zwykłą fantazję,
lecz o zdolność dostrzegania rzeczywistości, która jeszcze nie jest widoczna. „W modlitwie kontemplacyjnej nabiera kształtu to, o czym świat nam nie opowiada, ale co już istnieje; to, co jest jeszcze niewidzialne, ale w sobie kryje nowy rodzaj mocy” – dodał Ojciec Święty. „Nie chodzi tu
o fantazję, ale o proroctwo” – podkreślił. Zauważył, że taka postawa jest szczególnie potrzebna „w czasach zniszczenia i niepewności”, aby rozpoznawać dzieło Boga i Mu służyć.
W końcowej części homilii Leon XIV odniósł tę refleksję
do pokoju. Przypomniał proroctwo Micheasza o Betlejem jako miejscu narodzin Króla pokoju oraz modlitwę kolekty, w której wierni prosili, aby święto narodzin Maryi utwierdziło w nich pokój.
„Chcemy wyobrazić sobie pokój – poszerzyć granice naszego zrozumienia i namalować go w naszej duszy – aby uznać, że on już istnieje, aby go przyjąć i jemu służyć”
– powiedział.
Papież zaznaczył, że pokój jest „darem Bożym, tchnieniem Zmartwychwstałego, dziełem Ducha Świętego”. Zaapelował: „Pozwólmy, by pokój w nas wzrastał. Wschodził w świecie”.
Na zakończenie Ojciec Święty powierzył tę misję opiece Matki Bożej Dobrej Rady, która będzie towarzyszyć wierzącym w budowaniu pokoju.
Leon XIV, ubrany w szaty liturgiczne, przez kilka minut pozostał, kontemplując wizerunek Matki Bożej Dobrej Rady czczony przez tysiące wiernych.
Z wielką uwagą patrzył na ikonę; chwilami się uśmiechał,
choć jego oczy zdradzały wyraźne wzruszenie.
Po zakończeniu celebracji, przed opuszczeniem bazyliki Papież złożył krótką wizytę w klasztorze Augustianów znajdującym się obok sanktuarium.