Dramat w Sudanie
Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 (16:06)Niedzielne spotkania Papieża z pielgrzymami na Anioł Pański to nie tylko okazja do rozważania Ewangelii i wspólnej modlitwy.
Leon XIV często korzysta z okazji, gdy na oknie papieskim skupia się uwaga mediów, do zwrócenia uwagi na największe rany świata i zapomniane konflikty. Wczoraj przypomniał o dramacie Sudanu, wykrwawianego niekończącym się konfliktem wewnętrznym, i o milionach ludzi cierpiących z powodu braku żywności, wody pitnej i podstawowych lekarstw.
Ponad trzy lata po wybuchu wojny, która rozpoczęła się w kwietniu 2023 roku, Sudan pozostaje podzielony między sudańską armię rządową (SAF) a Siły Szybkiego Reagowania (RSF), które walczą o władzę. W Kordofanie nadal trwają krwawe starcia, w których wykorzystywana jest najnowocześniejsza broń, w tym drony. Według ONZ działania zbrojne zmusiły około 14 mln ludzi do opuszczenia domów, a 33 mln Sudańczyków (dwie trzecie populacji) zagrożonych jest głodem. Organizacja określa trwającą tam sytuację jako najgorszy kryzys humanitarny na świecie.
Leon XIV wyraził zaniepokojenie sytuacją w tym afrykańskim kraju, a zwłaszcza w mieście El Obeid obleganym od miesięcy przez paramilitarne bojówki RSF. Lokalne źródła donoszą, że miasto stało się więzieniem dla 600 tys. Sudańczyków, doświadczonych krwawymi walkami, brakiem żywności i pozbawionych nadziei na jakąkolwiek pomoc z zewnątrz. „Wyrażając duchową bliskość z całym narodem, ponawiam apel do władz o zapewnienie korytarzy humanitarnych dla ludności cywilnej. Jednocześnie wzywam wspólnotę międzynarodową do wspierania wysiłków zmierzających do natychmiastowego zawieszenia broni” – apelował Papież 9 sierpnia podczas niedzielnego spotkania na Anioł Pański. Leon XIV wezwał wiernych do modlitwy o wsparcie dla cierpiących i przemianę serc „tych, którzy sieją przemoc”, a także o pokój.
Papieski apel wybrzmiał w kluczowym momencie: podczas gdy społeczność międzynarodowa z trudem mobilizuje środki pomocowe, Sudan stał się areną największego kryzysu humanitarnego na świecie, gdzie ponad 33 miliony mieszkańców tego 50-milionowego państwa są uzależnione od pomocy, by przeżyć. Z El Obeid, będącego stolicą Północnego Kordofanu i kluczowym węzłem logistycznym między Chartumem a Darfurem, docierają szczątkowe informacje. Wyłania się z nich piekło Sudańczyków, w którym dźwięk śmiercionośnych dronów stał się codziennością. W pierwszych czterech miesiącach 2026 r. ataki dronów spowodowały śmierć co najmniej 880 cywilów na tym obszarze, co stanowi 80 proc. wszystkich zgonów odnotowanych przez ONZ w regionie.
Bojownicy RSF walczący przeciwko armii rządowej (Sudańskie Siły Zbrojne – SAF) stosują celową taktykę wyniszczania, atakując kluczową infrastrukturę, taką jak szpitale i punkty dystrybucji wody. Kobiety i dziewczęta próbujące czerpać wodę ze studni padają ofiarą systematycznej przemocy seksualnej wykorzystywanej jako broń wojenna w celu zastraszenia ludności cywilnej. Do tego dochodzi epidemia cholery, pogłębiona przez nieustanne deszcze i zniszczenie placówek służby zdrowia, która w nieproporcjonalnie wysokim stopniu dotyka dzieci. Działania bojówkarzy sponsorują Zjednoczone Emiraty Arabskie, a gra idzie o złoto, którego ten afrykański kraj ma pod dostatkiem.