• Niedziela, 26 lipca 2026

    imieniny: Anny, Joachima, Mirosławy

ewangelia i ROZWAŻANIE

Potrzebujemy mądrości

Niedziela, 26 lipca 2026 (09:47)

Jezus opowiedział tłumom taką przypowieść:
„Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego
w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał,
i kupił tę rolę.

Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko,
co miał, i kupił ją”.

„Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego
rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg
i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili.
Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko?”. Odpowiedzieli Mu: „Tak”.

A On rzekł do nich: „Dlatego każdy uczony w Piśmie,
który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare”.

Mt 13,44-52

Rozważanie:

Krótkie przypowieści Pana Jezusa, które notuje
św. Mateusz w 13. rozdziale swojej Ewangelii, zakładają uprzedzającą mądrość, pozwalającą rozpoznać wartość królestwa Bożego i samego Pana Boga. Wszak aby uznać coś za skarb, trzeba najpierw wiedzieć, co czyni go drogocennym – umieć rozeznać, dlaczego jedna perła może być więcej warta niż garść mniejszych i że warto
dla niej wszystko sprzedać. Wiedzieć, która ryba wyjęta
z sieci jest jadalna, a inna toksyczna. „Poznajcie prawdę,
a prawda was wyzwoli” (J 8,32) – nie ma mowy
o świadomym pójściu za Jezusem (totalnym opowiedzeniu się za Nim), pokochaniu Go całym sercem – bez owego poznania. Chrystus przypomina, że wiara w Niego, przyjęcie Ewangelii to nie „randka w ciemno”, nie ma
w niej miejsca na bezrozumność czy ślepy traf.
To aktywność rozumu oświeconego łaską, świadomy wybór. Odpowiedzialny, zakładający przyjęcie konsekwencji fundamentalnej decyzji ze wszystkimi jej przywilejami (Boże dziecięctwo, dziedziczenie królestwa Bożego),
ale też z krzyżem, odrzuceniem przez ludzi, cierpieniem.

Aby zatem przyjąć Boga, który jest Miłością, trzeba Go najpierw rozpoznać. Ów proces rozświetlania wiary, objaśniania świata, ukazywania jego kształtu i sensu
– to zadanie Kościoła wypływające z jego misyjnej natury
i posłannictwa. „Jezus całym swoim życiem objawia
oblicze Ojca, bo przyszedł przecież po to, aby opowiedzieć tajemnice Boże” – uczy Sobór Watykański II
(„Dei verbum”, pkt 4). „Wiedzy, którą pragnie przekazać człowiekowi, Kościół nie uzyskał w drodze samodzielnych przemyśleń, choćby najwznioślejszych, ale dzięki przyjęciu z wiarą Słowa Bożego” – pisał św. Jan Paweł II w encyklice Fides et ratio”. „Bóg jest źródłem miłości i dlatego pragnie być poznany, zaś poznanie Boga przez człowieka nadaje pełny kształt wszelkiemu innemu prawdziwemu poznaniu sensu własnego istnienia, które ludzki umysł jest w stanie osiągnąć”.

Potrzebna jest nam mądrość. Nieprzypadkowo prosił o nią Salomon. Nie pragnął bogactwa, długiego życia, zguby dla swoich nieprzyjaciół. Jego modlitwa została wysłuchana: otrzymał „serce mądre i rozsądne”, do końca życia towarzyszyło mu Boże błogosławieństwo. Z nim przyszły bogactwo, sława i inne ziemskie przymioty.

W świecie, który wszystko spłyca, infantylizuje, sprowadza do taniej rozrywki i wygody, zwalnia z wymagań, Kościół pokazuje inną ścieżkę: całkowitego zaufania. Jezus stawia dziś jasne pytania: czy jestem dla ciebie wszystkim?
Czy możesz powiedzieć, że jestem twoim Skarbem?
Czy jesteś gotów oddać za mnie wszystko, nawet swoje życie?

Ks. Paweł Siedlanowski