• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Nie ustajemy w obronie Telewizji Trwam

Czwartek, 30 maja 2013 (21:15)

Słowo metropolity gdańskiego
arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia
wygłoszone w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej
w Gdańsku przy IV ołtarzu (przy bazylice św. Brygidy)
30 maja 2013 roku o godz. 13.00

„Zróbcie Mu miejsce, Pan idzie z nieba
pod przymiotami ukryty chleba!
Zagrody nasze widzieć wychodzi
i jak się dzieciom Jego powodzi…”
(Pieśń eucharystyczna).

Umiłowani Diecezjanie!
Uczestnicy procesji eucharystycznej w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa!
Bracia i Siostry, Rodacy rozsiani po całym okręgu ziemi,
którzy dzięki Telewizji Polonia idziecie wraz z nami ulicami królewskiego Gdańska za Jezusem „dobrym jak chleb”.

„Zróbcie Mu miejsce, Pan idzie z nieba…” Przeżywamy dzień chwały i czci oddawanej w sakramencie Eucharystii Chrystusowi, sprawcy „zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają” (Hbr 5, 9). W procesyjnym orszaku przeszliśmy po ulicach naszego miasta, aby wyznać wiarę w Jezusa Chrystusa. Jest z nami, „chleb żywy, który zstąpił z nieba” (por. J 6, 41).

Przychodzi do tych, którzy Mu zawierzyli. Spełnia się misterium wiary, które Chrystus objawił wobec swoich uczniów w wielkoczwartkowy wieczór w jerozolimskim wieczerniku. "A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im, mówiąc: »Bierzcie to jest Ciało moje«. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: »To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana«" (Mk 14, 22-24 ). Procesja Bożego Ciała, orszak pokoju, marsz wspólnoty wiary odpowiada na Boże wezwanie: "Zróbcie Mu miejsce, Pan idzie z nieba, pod przymiotami ukryty chleba! Zagrody nasze widzieć wychodzi i jak się dzieciom Jego powodzi…"

I. Zostań z nami, Panie.

Pierwsze czytanie ukazuje nam drogę ku Nowemu Przymierzu Boga ze swoim ludem. Krew ofiarnych zwierząt była zewnętrznym znakiem, ledwie symbolem tamtego pierwszego przymierza zawartego na Synaju. Wtedy przez Mojżesza Bóg dał ludowi swoje prawo, aby ten Go uznał i służył jako jedynemu prawdziwemu Bogu. A także, aby z nadzieją oczekiwał nadejścia zapowiedzianego Mesjasza. Nadzieję tę umacniali prorocy. Zapowiadali nadejście nowego i wiecznego Przymierza przeznaczonego dla wszystkich ludzi.

Przyszła ta godzina, kiedy Bóg posłał swego Syna, "który – jak pisze św. Paweł Apostoł w Liście do Hebrajczyków – przez Ducha wiecznego złożył Bogu samemu siebie jako nieskalaną ofiarę". To ona przywróciła człowiekowi komunię z Bogiem przez Krew Przymierza, wylaną na drzewie krzyża na odpuszczenie grzechów” (por. Mt 26, 28). Jezus Chrystus, Syn Boży, jest ostatecznym słowem Ojca. Nie będzie już po Nim innego objawienia. W Nim wszystko jednoczy się na nowo (por Ef 1, 10).

„Zostań z nami, Panie, gdyż ma się ku wieczorowi” (Łk 24, 29). To pragnienie, to zaproszenie wypowiedziane przez dwóch uczniów zdążających do Emaus, skierowane do Nieznajomego – zmartwychwstałego Pana rozpoznanego po łamaniu chleba – towarzyszyło apostołom i uczniom spotykającym zmartwychwstałego Chrystusa. Odchodząc „do niebieskiej Ojczyny”, do chwały Ojca, Jezus Chrystus nie zostawił nas sierotami. Pozostał w Eucharystii. Znaku Przymierza człowieka z Bogiem. To w niej, jak naucza nas Kościół: „są zawarte prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie Ciało i Krew wraz z duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus” (Sobór Trydencki: Ds. 1651). Tę prawdę wiary przyjmujemy przez Boży autorytet Zbawiciela, który jest Prawdą. On nie kłamie!

Umiłowani!
Drodzy Telewidzowie!

Wraz z całym Kościołem przeżywamy Rok Wiary ogłoszony przez Ojca Świętego Benedykta XVI. Ma on stać się czasem naszego odnowienia. Otwarcia na Słowo Boże, na żywe rozumienie treści Objawienia, czynów i słów Chrystusa, w którym każdy z nas „złożył swoją wiarę”, na nauczanie Kościoła.

W Roku Wiary jest wiele okazji i możliwości, aby to czynić w naszych parafiach, w działających w nich wspólnotach, które dążą do pogłębienia naszej katolickiej formacji. Wiarę, jaką przekazuje nam Kościół – nauczyciel Prawdy, trzeba nam umacniać modlitwą, poznawać sercem i rozumem, przekazywać innym. Mówił przed wiekami święty Augustyn: „wierzę, aby rozumieć, i rozumiem, aby głębiej wierzyć”. O wiarę trzeba się modlić! Trzeba wołać: „Panie, przymnóż nam wiary”! Wiarą trzeba żyć. Iść z nią przez życie. Jej blask rozświetla drogę chrześcijan. Nadaje jej sens, ład, piękno.

Ku prawdzie o Chrystusie obecnym w Eucharystii prowadzą nas też cuda eucharystyczne, które od wieków zadziwiają świat. Przybliżają ją, unaoczniają, wpisują w rzeczywistość. Tych zbadanych cudów eucharystycznych, aprobowanych przez Kościół, wymienia się około stu trzydziestu. Przypomnę jeden z nich. Miał miejsce niedawno, w 1996 roku w Buenos Aires. Porzucona, dostrzeżona na posadzce świątyni Hostia, złożona do tabernakulum po kilku dniach zmieniła się w krwistą substancję.

Trzy lata później ówczesny arcybiskup Buenos Aires, Jorge Mario Bergoglio, dziś Ojciec Święty Franciszek, zlecił wykonanie w Nowym Joru badań naukowych, nie informując, skąd pochodzi przesłana próbka. Badania wykazały, że nadesłana substancja jest fragmentem mięśnia sercowego zawierającego wiele białych ciałek krwi. Ich obecność – zdaniem naukowców – wskazuje na to, że serce to cierpiało, że ten, w którym to serce biło, był bity właśnie w okolicach klatki piersiowej. Chylimy głowy przed tymi zadziwiającymi zjawiskami, których ludzki umysł i wiedza wytłumaczyć nie może. Odkrywają i ujawniają rzeczywistość wiary – Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie.

II. Tobie cześć i chwała, nasz wieczny Panie

Umiłowani!

Na czterech procesyjnych stacjach poprzez czytania rozważaliśmy istotę i znaczenie Eucharystii.

Pierwsza z nich miała miejsce na Długim Targu. W tej części naszego miasta, gdzie znajduje się bazylika Mariacka, ta wspaniała "korona miasta Gdańska" wzniesiona na chwałę Matki Zbawiciela, i zdobny Dwór Artusa. Budowle te symbolizują i wskazują na to odwieczne połączenie wiary i pracy gdańskiej wspólnoty, tego rytmu, który wyznacza bieg dziejów naszego miasta.

To tam, przy pierwszej stacji, nasze myśli kierowały się ku Eucharystii. Stanowi ona pamiątkę Paschy Chrystusa, jest także Ofiarą, która uobecnia Chrystusową ofiarę krzyża, poniesioną dla naszego zbawienia. Każda Msza św., w której jest obecny zmartwychwstały Chrystus, nosi także znak Jego męki. Przypomina to aklamacja wypowiadana po konsekracji: "Głosimy śmierć Twoją, Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie". Słyszelismy w Ewangelii św. Mateusza: "U Ciebie chcę spożywać paschę z moimi uczniami" (Mt 26, 17-19). Nie odrzucajmy tego zaproszenia.

Na drugiej stacji, dziele Pomorskiej Izby Rzemieślniczej, w której nasze modlitwy biegły ku ludziom pracy naszego miasta, ich codziennemu trudowi, radościom, sukcesom, ale też istotnym problemom, rozterkom, niepokojom, rozważaliśmy to, że Eucharystia jest pokarmem duszy. Jej przyjmowanie pogłębia nasze zjednoczenie z Chrystusem, który powiedział: "Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim (J 6, 56). Eucharystia ofiaruje nam ciepło i światło Boga, które emanuje na nasze codzienne życie, niesie pokój, miłość, radość. Słyszeliśmy słowa z Ewangelii św. Marka (8, 1-9): „Żal mi tego ludu. Już trzy dni nie mają co jeść… ile macie chlebów”. To Chrystus mówi. Wyraża tę tęsknotę nasza eucharystyczna pieśń: "Zróbcie Mu miejsce, Pan idzie z nieba, pod przymiotami ukryty chleba! Zagrody nasze widzieć wychodzi i jak się dzieciom Jego powodzi…".

Na stacji trzeciej, stacji wspólnoty parafii pw. Świętego Mikołaja – dominikanów gdańskich, naszą modlitewną refleksję poświęciliśmy prawdzie, że Eucharystia jest zadatkiem życia wiecznego, zapoczątkowaniem niebieskiej chwały. Ofiara eucharystyczna składana za wszystkich wiernych zmarłych, już teraz jednoczy nas z Kościołem niebieskim, z Najświętszą Maryją Panną, z zastępem zbawionych – świętych i błogosławionych. Budzi pragnienie życia wiecznego. Ewangelista Łukasz (24, 13-16; 28, 35) prowadzi nas do Emaus i ukazuje scenę, jak dwaj uczniowie poznali Go przy łamaniu chleba i wypowiedzieli słowa: "Panie, zostań z nami". Wypowiadamy je i my we wspólnocie wiary. "Panie, zostań z nami", w sercach naszych, w rodzinach naszych, parafiach, Ojczyźnie.

Czwarta stacja jest dziełem wspólnoty parafii pw. św. Brygidy. Wiemy, jak mocno wspólnota ta wpisała się w gdańską i polską drogę ku wolności. Pamiętamy w naszych modlitwach o śp. ks. prałacie Henryku Jankowskim, który tej parafii przez lata przewodził, kapłanie wiernym i mężnym. Odsłanialiśmy tu jeszcze jedno znaczenie Eucharystii – jest ona sakramentem jedności Kościoła.

Mówi o tym św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian: "Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno ciało" (1 Kor 10, 16-17), czyli Kościół – święty, powszechny, apostolski, ustanowiony przez Jezusa Chrystusa. W tym Kościele żyjemy, z tym Kościołem idziemy przez życie ku wieczności, tego Kościoła słuchamy, ten Kościół kochamy. W nim stajemy się dziećmi Boga, chrześcijanami, katolikami. Przed chwilą usłyszeliśmy słowa z Ewangelii św. Jana (17, 20-26). Jezus modlił się: "Ojcze, spraw, aby wszyscy stanowili jedno… Ojcze sprawiedliwy, świat Ciebie nie poznał”. Ilu poznało i poszło inną drogą, z inną procesją, z innym orszakiem, z marszem niewiary, bez Boga i bez nadziei na wieczne szczęście?

Bracia i Siostry!

„Tobie cześć, chwała, nasz wieczny Panie, Na wieczne czasy niech nie ustanie”. Wyraziliśmy ją dziś, wspólnota wiary naszego miasta, „lud kapłański, lud królewski, zgromadzenie wiernych”, idąc w procesji za Przenajświętszą Hostią. Szli w niej kapłani i siostry zakonne, mężczyźni i kobiety, młodzi i starsi wiekiem, różne stany, zawody, powołania, służby mundurowe, harcerze, marynarze, portowcy, wyliczyć nie sposób. Także Kaszubi, którzy są solą gdańskiej ziemi, wymownym znakiem ciągłości pokoleń wiernych Bogu i Polsce. „My trzymamy z Bogiem” - powtarzają od wieków z tą samą żarliwością i autentyzmem.

Pozdrawiam was wszystkich i dziękuję za obecność. W szczególny sposób wam, pierwszokomunijne dziewczęta i chłopcy. Po raz pierwszy Chrystus zapukał do waszych serc, przyjął wasze zaproszenie. Niech was prowadzi dalej, przez wasze dzieciństwo, młodość, przez życie całe. Strzeżcie i kochajcie Tego, który do was przyszedł w Najświętszym Sakramencie – Jezusa.

Pozdrawiam szczególnie gorąco was, drodzy rodacy, mieszkańcy krajów Europy i świata. Dzięki Telewizji Polonia jesteście z nami, włączyliście się w duchowy sposób w naszą procesję Bożego Ciała. Wysławiacie wraz z nami chwałę Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie, Króla Wieków. To w nim Polska trwa. To o ten stary dąb, którego imię jest Chrystus, wsparł się los naszej Ojczyzny, jej droga przez dzieje. Tu, na Pomorze Gdańskie, Dobrą Nowinę o Jezusie, synu Dziewicy, przyniósł przed tysiącem lat św. Wojciech, biskup męczennik, patron naszej Ojczyny.

Kościół archidiecezji gdańskiej, wspólnota wiary i nadziei, jest dziedzicem tamtego Wojciechowego siewu. Dziś ku wam, bracia i siostry żyjący poza Ojczyzną, otwiera swoje serce. Przekazuje pocałunek miłości, braterstwa, pokoju i jedności. Łączy nas nasza katolicka wiara, która ukształtowała naszą tożsamość. Trwamy przy niej, tak jak i wy trwacie. Nie damy się uwieść pokuszeniom świata, który chciałby odebrać człowiekowi Boga, wiarę, duchowość. Już to mamy za sobą: okupacje niemiecką i sowiecką, komunistyczne zniewolenie. W tym naszym trwaniu przy Jezusie Chrystusie jest Polska. Ta Polska, którą zabraliście ze sobą, która w was trwa, której nie porzucacie, z której się chlubicie, za którą tęsknicie. Niech tą więź zespala TV Polonia, której dziękujemy, i Telewizja Trwam, która czeka na swoje miejsce na multipleksie. Telewizja Trwam tak zasłużona dla emigracji.

Ojczyna jest darem Boga. To prawda, której uczy nas Kościół. Dziękujemy wam za trwanie przy Ojczyźnie, za pracę dla niej mimo oddalenia, za świadectwo dawane waszej polskości w różny sposób, za obronę jej dobrego imienia, kiedy trzeba. Za dumę, że jesteście stąd, z ziemi wielkiego doświadczenia, na której rodziła się i dochodziła do głosu – jakże często – wielkość. Odczujcie dziś, bracia i siostry – rodacy, ciepło naszych serc, naszą wdzięczność, naszą wspólnotę i jedność. Idźmy dalej razem z Chrystusem Eucharystycznym przez królewski Gdańsk.

Eucharystia to wielki dar Bożej miłości. Niezwykle Boże zaufanie. Płynąca stąd odpowiedzialność, aby tego daru nie roztrwonić, aby stał się niewysychającym źródłem naszych sił duchowych dla nas, dla naszych rodzin, wspólnot parafialnych, dla Kościoła, Ojczyzny.

III. Tyś jest Bóg prawdziwy w świętej Hostii

Nasza procesja to wyznanie wiary, która ma charakter publiczny, manifestacyjny. Taka zresztą była jej geneza. Zrodziła się w XIII wieku, kiedy poczęły się pojawiać poglądy negujące obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Papież Urban IV, uzasadniając jej wprowadzenie w całym Kościele, wskazywał na potrzebę zadośćuczynienia za zniewagi, jakie w różnych miejscach i okolicznościach spotykały Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, za szerzone przez heretyków błędy.

Ten jej aspekt – publicznego wyznania wiary – nabierał szczególnego znaczenia, kiedy nasza postawa katolicka stawała się zawadą dla wrogów Ojczyzny. Tak było w czasach niewoli narodowej. Tak było w powojennych latach dziejowego starcia Kościoła z bezbożnym komunistycznym systemem, który chciał zmienić kierunek polskich dróg. Wiele robiono, aby umniejszyć wymiar tej uroczystości, liczebność procesji. Nie przynosiło to rezultatów. Przez polskie miasta, wsie szedł lud wierny za Chrystusem Eucharystycznym. Niosła się nad Ojczyzną pieśń: „Witaj Jezu, Synu Maryi, Tyś jest Bóg prawdziwy w świętej Hostii”.

Umiłowani!

Dziś nikt nas od udziału w procesjach Bożego Ciała nie odciąga, nie stawia barier. Przychodzimy, bo to nasza katolicka powinność, pragnienie naszego serca. Chrystusowi, który idzie ulicami naszych miast, ofiarujemy naszą ufność, wdzięczność, miłość. Dziękujemy za dobro, ku któremu nas doprowadził. Za to wszystko, co nam daje katolicka wiara. Ale dzielimy się też tym, co nas boli, uwiera, czym się niepokoimy. W wymiarze naszego życia, naszej pracy, naszej drogi. Znacie te troski. Przychodzicie z nimi. Szukacie u Jezusa wspomożenia i ulżenia, dobrej rady i wskazówki. „Zróbcie Mu miejsce, Pan idzie z nieba, pod przymiotami ukryty chleba! Zagrody nasze widzieć wychodzi i jak się dzieciom Jego powodzi…”.

Przynosimy też Jezusowi sprawy naszych wspólnot parafialnych, zawodowych, także te o wymiarze Ojczyzny. Niech je pozna. Niech rozjaśni nasze serca.

Przynosimy niepokój nas, pasterzy Kościoła, kapłanów, wspólnoty wiernych. To już nie jest nowość. To stan, który trwa… Kościół w Ojczyźnie naszej znowu staje się znakiem, znakiem sprzeciwu, niechęci, agresji, krytyki. I to nie tylko ze strony grup ateistów i antyklerykałów. Czy też ze strony politycznych przebierańców, którzy na moralnym nihilizmie i agresji wobec Kościoła i chrześcijańskich wartości budują swój świat. To ma szerszy, poważniejszy wymiar. Nerwicowanie, rozpalanie światopoglądowego konfliktu, negowanie wartości, które wyznają miliony chrześcijan, dla nich świętych, wynikłych z Bożych praw i rozrządzeń. Świętość życia, świętość małżeństwa – związku mężczyzny i kobiety. Wartości odwieczne, niezbywalne elementy chrześcijańskiej społecznej kultury, ładu sumień, porządku życia wspólnot i narodów. W imię czego próbuje się je podważać, deprecjonować ich wartości, także te w porządku prawa stanowionego? Pytania takie stawiał błogosławiony Jan Paweł II, gdy odwiedzał naszą Ojczyznę. Pytał: „Czy można te wartości odrzucić?”, i odpowiadał: „Można! Ale czy wolno!”.

To, co obce duchowi polskiej ziemi, negujące odwieczne zasady, prawa Boże i naturalne, urasta dziś do swoistego miernika rzekomej nowoczesności. To ma być sprawdzian dotrzymywania kroku tym, co idą w awangardzie rzekomego postępu. Wyznawców i promotorów nowego dogmatu – wolności i związanych z nią praw. Jej optyką próbuje się dziś patrzeć na wiele spraw. Usiłuje się spłaszczać, deprecjonować, wyszydzać to, co stanowiło wzorzec dla pokoleń. Nie tak dawno, przy aplauzie różnych gremiów, rzucono potwarz na bohaterów "Kamieni na szaniec", książki która kształtowała etos żołnierzy Powstania Warszawskiego. Okazuje się, że nawet maturalny polonez może być postrzegany jako przejaw nietolerancji i homofobii.

Komu jest to potrzebne? Ile to angażuje energii? Polsce jest potrzeby wielki namysł nad miejscem, w którym się znalazła, nad problemami, które przed nią stanęły. Łatwo dziś jest ułożyć katalog zaniechań, niedopełnień, niespełnionych zamierzeń. Czy można o wszystko winić światowy kryzys i opozycję? O poziom bezrobocia, masową już emigrację młodych, katastrofalną sytuację demograficzną? Stare pokolenie pamięta lata 60. Kardynał Stefan Wyszyński przestrzegał „Polska za kilka dziesięcioleci stanie się krajem starców”. Zaś Władysław Gomułka prorokował: „Konie i dzieci zjedzą Polskę”. Jaką mamy sytuację i mieć będziemy, wszyscy wiemy. Spełniają się słowa Prymasa Tysiąclecia. Swój niepokój o stan demograficzny wyraził prezydent, publikując białą księgę o stanie państwa. Jasnym promieniem, oby był on dobrym zwiastunem, jest uchwała Sejmu o urlopach rodzicielskich. A ileż było na przestrzeni minionych lat w tej sprawie memoriałów, listów Konferencji Episkopatu Polski o polską rodzinę.

Kościół nie jest od tego, aby układać negatywne katalogi. Chce dobra Ojczyzny, rozwoju, ładu, sprawiedliwości, społecznej miłości. Ale skoro tego brakuje, musi mówić!

Tak jak mówi i będzie mówić swoje NIE takim rozchwianiom i projektom ustawodawczym, które negują świętość ludzkiego życia, świętość małżeństwa i rodziny.

Powiedzieli to swoje NIE uczestnicy wielkich marszów dla życia i rodziny, które w niedzielę przeszły ulicami wielu polskich miast.

Nie ustajemy także na naszej drodze obrony tego, o co zabiegają setki tysięcy Polaków – multipleksu dla Telewizji Trwam. W imię pluralizmu i demokracji o równość wszystkich mediów, w tym także katolickich.

Bronimy Bożych zasad! Brońmy przyszłości Polski na miarę drogi chrześcijańskiego Narodu!

Brońmy świętości niedzieli! W pełni popieramy poselski projekt zakazu handlu w niedzielę. Choć jak powiedział przewodniczący KK NSZZ „Solidarnośc”, „od projektu do ustanowionego prawa droga daleka”. My na tej drodze nie ustaniemy, bo niedziela to święto Eucharystii.

IV. Światło Eucharystii

Umiłowani!

Mówię o tym w dniu Chrystusowej chwały. Naszej radości. Kiedy idąc za Chrystusem ulicami Gdańska, ukazujemy naszą jedność w wierze. Idziemy za Chrystusem jak ojce, jak polskie pokolenia. Ale nie jest to przecież jedyny powód. Nasza droga nie jest tylko motywowana wianem przeszłości, wiernością obyczajowi, uświęconej tradycji. Wynika z naszych decyzji, z naszego TAK powiedzianego Chrystusowi, z naszego wyboru – świadomego, motywowanego, własnego. To droga naszej jedności. Nasza procesja to znak. Dany wzajem sobie, kiedy spotykamy bliskich, znajomych, z osiedla, ulicy, zakładu pracy. Przez ten znak, przez to świadectwo obecności możemy skuteczniej odczuć wartość naszej wspólnoty.

Jest to także świadectwo, które tego dnia chcemy dać Kościołowi i Temu, który jest jego Głową – Jezusowi Chrystusowi. Także temu, który jest Namiestnikiem Jezusa Chrystusa, Biskupowi Rzymu, Ojcu Świętemu Franciszkowi. On – Papież Franciszek – utwierdza naszą drogę z Chrystusem, ukazuje jej najgłębszy sens, także przestrzega. „Możemy wędrować do woli – mówił Ojciec Święty w homilii wygłoszonej na zakończenie konklawe – możemy budować wiele rzeczy, ale jeśli nie wyznajemy Jezusa Chrystusa, wszystko przestanie funkcjonować. Staniemy się pozarządową organizacją charytatywną, ale nie Kościołem, Oblubienicą Jezusa Chrystusa”.

Bracia i Siostry!
Drodzy Telewidzowie!

Dziś chcemy też dać świadectwo jedności z naszym Kościołem diecezjalnym, z jego codzienną posługą Bogu, ludziom, Ojczyźnie. Dziękuję za świadectwa jedności, za modlitwę. Nasza archidiecezja ma swój szczególny rys. Trójmiasto, morze, porty, wielka aglomeracja. Społeczność o zróżnicowanych korzeniach, tradycjach: Pomorzanie, Kaszubi, potomkowie, wygnańcy ze Wschodu, osiedleńcy z różnych stron Polski. To diecezja, która niesie szczególne dziedzictwo pamięci. Dotyka węzłowych zagadnień naszej historii.

Tu się zaczęła II wojna światowa. Dziedzictwo Grudnia '70. Dziedzictwo "Solidarności". Dziedzictwo Jana Pawła II. Jego apostolskich wizyt. Nieprzemijającej wagi słów, jakie tu wypowiedział. Oto jedne z nich: „Dzisiaj światu i Polsce potrzeba ludzi mocnych sercem, którzy w pokorze służą i miłują, błogosławią, a nie złorzeczą, i błogosławieństw ziemię zdobywają”. To słowa na dziś. To dziedzictwo, mimo upływającego czasu! Te słowa zobowiązują! Nie możemy pozwolić, aby zostały pomniejszone!

Umiłowani!
Drodzy Telewidzowie!

Za wielkość, której byliśmy świadkami, która wywarła wpływ na życie wspólnot, trzeba odpłacać modlitwą, pamięcią, sercem. Wielkość domaga się także uwiecznienia, znaku w przestrzeni naszego życia. Dlatego powstają pomniki, obeliski, głazy pamięci. W bazylice Mariackiej stanął pomnik pamięci i wdzięczności za życie i służbę Bogu i Polsce, tych którzy 10 kwietnia 2010 roku zginęli pod Smoleńskiem.

Od kilkudziesięciu lat znakiem Gdańska stały się Trzy Krzyże u bram Stoczni Gdańskiej. Niech pokolenia, które przyjdą, patrzą na świątynię w Łostowicach, jako na wotum tego pokolenia, które witało z radością Jana Pawła II w Trójmieście. Pokolenia, które Ojciec Święty niczym Mojżesz wyprowadził z domu duchowej i politycznej niewoli, wskazał jej brzeg wolności. Zostawił nam testament, wypowiedziany pod Giewontem: zwięzły, klarowny, wciąż aktualny: Brońcie krzyża!

Bracia i Siostry!

Uroczystość Bożego Ciała to dzień, w którym jaśnieje światło Eucharystii. Znak Boga, który jest z nami, idzie ze swoim ludem, wskazuje mu drogę zbawienia. Dziś dzień Jego chwały w Gdańsku, Trójmieście, archidiecezji, Polsce, świecie całym – wszędzie tam, gdzie katolicka wspólnota obchodzi uroczystość Ciała i Krwi Chrystusa.

Dzień odświętny, radosny, strojny…

Ale nie ma Eucharystii bez kapłana. Gasną lampy przed Najświętszą Eucharystią, gdy kapłana brak. Zamykane są kościoły. W Polsce budujemy jeszcze świątynie dla Eucharystii. Dzielimy się kapłanami wyjeżdżającymi na misje. Co szósty kapłan w świecie to Polak. Pojutrze wyświęcę jedenastu nowych kapłanów. Ale pamiętajmy: Pan żniwa wciąż czeka na swoich nowych żniwiarzy.

Ewangelia dzisiejszego dnia, ukazując godzinę ustanowienia sakramentu kapłaństwa i Eucharystii, mówi także o poszukiwaniu godnego pomieszczenia, w którym Jezus mógłby spożyć Paschę wraz ze swymi uczniami.

Przygotowaliśmy dziś obszerną, godną, przystrojoną izbę naszego miasta na Jego przyjęcie – nasz gdański wieczernik. Niech jego blask i nasza modlitwa dotrą do serc wszystkich rodaków w Ojczyźnie i na świecie.

„Zróbcie Mu miejsce, Pan idzie z nieba…”.

Amen.

JD