Porwany katechista został zamordowany
Piątek, 10 lipca 2026 (19:23)Nie żyje nigeryjski katechista Victor Paul, porwany wraz z ciężarną żoną i dzieckiem w archidiecezji Kaduna.
Victor Paul został skierowany do parafii 31 stycznia 2026 r., aby rozpocząć swój pierwszy apostolat w archidiecezji Kaduna. Przyjechał z ciężarną żoną i dzieckiem. Cała wspólnota, zarówno katolicka, jak i baptystyczna, przyjęła ich z wielką radością. Kobiety przygotowały spotkanie
i pieśń powitalną, a mieszkańcy wspólny posiłek oraz modlitwę o spokojną i owocną posługę katechisty.
Dziewięć dni później, 9 lutego, do miejscowości wtargnęła grupa napastników. Uprowadzono Victora Paula, jego żonę, dziecko i inne osoby. „Niektóre z ofiar błagały porywaczy, aby oszczędzili katechistę i jego rodzinę, wyjaśniając, że dopiero przybyli i że on jest ich katechistą” – relacjonuje ks. Bobai. Napastnicy odmówili.
5 kwietnia, po wpłaceniu żądanej sumy, uwolniono żonę katechisty, ich dziecko oraz inne kobiety z dziećmi. Wszystkich przewieziono do szpitala. Niedługo po przyjęciu żona Victora Paula urodziła dziecko. Noworodek oraz starsze dziecko są zdrowi. „Drugi syn pary wciąż pytał, gdzie jest jego ojciec” – mówi proboszcz.
Później nadeszła wiadomość, że Victor Paul i inne uprowadzone osoby zostały zabite w lesie. Wspólnocie pozostało zorganizowanie ich pogrzebu. „Większość naszej wspólnoty i parafian nadal jest głęboko dotknięta” – przyznaje ks. Bobai.
Śmierć katechisty wpisuje się w dramat przemocy wymierzonej w chrześcijan w Nigerii. Na północnym wschodzie kraju działają dżihadystyczne organizacje Boko Haram i ISWAP, natomiast w pasie środkowym oraz północno-zachodnich stanach ataków dokonują także radykalne bojówki Fulani i gangi zajmujące się porwaniami dla okupu. Według danych Konferencji Episkopatu Nigerii, przytoczonych przez Pomoc Kościołowi w Potrzebie, w latach 2015-2025 uprowadzono w kraju co najmniej 212 katolickich księży.
Mimo bólu parafianie z Kutaho nie rezygnują z modlitwy. „Modlimy się, aby Bóg dotknął serc tych, którzy zadali naszej wspólnocie tak wiele bólu i zła” – podkreśla
ks. Bobai.