Polacy budzą się z letargu
Czwartek, 30 maja 2013 (08:06)Listy protestacyjne, stanowiska hierarchów polskiego Kościoła, uchwały rad miast i gmin, stanowiska polityków, a także setki marszy i pikiet organizowanych w kraju oraz poza jego granicami – na różne sposoby miliony osób stają w obronie Telewizji Trwam.
Trwa drugi konkurs na MUX-1 prowadzony przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Mimo wielokrotnych próśb nie zostały ujawnienie kryteria jakimi kieruje się Krajowa Rada, rozpatrując wnioski podmiotów ubiegających się o koncesję. Dlatego po raz kolejny pojawiają się obawy, że mogą wystąpić nieprawidłowości. Co więcej podczas posiedzeń sejmowych i senackich komisji Jan Dworak, przewodniczący KRRiT unika odpowiedzi na zadawane mu pytania dotyczące Telewizji Trwam. Dlatego też trwa nieustanna walka w obronie tej katolickiej stacji.
Codziennie bronią praw milionów
Od ponad dwudziestu miesięcy przed siedzibą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) prowadzona jest pikieta przeciwko dyskryminacji tej katolickiej telewizji. Wyraża ona jednocześnie sprzeciw wobec próby dzielenia polskiego społeczeństwa i pozbawiania podstawowych praw ogromnej rzeszy Polaków. Uczestnicy pikiety w obronie Telewizji Trwam podkreślają, że nie ustaną w pokojowej walce o tę katolicką stację. Jedną z osób pikietujących od ponad dwudziestu miesięcy przed budynkiem KRRiT jest pani Alicja Syska, która – jak wyjaśniła w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl – została zaproszona do uczestnictwa w tej pokojowej manifestacji przez księdza Jerzego Gardę, misjonarza.
– Przyjęłam zaproszenie i jednocześnie zadeklarowałam, że będą w niej brała udział w miarę swoich możliwości. I tak się złożyło, że minęło już 20 miesięcy. Mimo że to dość długi okres, to nie brakuje nam chęci i woli do dalszego upominania się o naszą kochaną Telewizję Trwam – wyjaśniła nasza rozmówczyni.
Na pytanie co skłoniło ją do udziału w pikiecie, od razu odpowiada, że jest osobą wierzącą i jednocześnie kocha Polskę, dlatego nie wyobraża sobie przyzwolenia na szereg nieprawidłowości i dzielenie polskiego społeczeństwa, jakich dopuszcza się pewne środowisko.
– Tę katolicką stację oglądam od samego początku jej istnienia, tak samo od początku słucham Radia Maryja. Kocham Pana Boga i Ojczyznę dlatego, widząc dyskryminację tego co katolickie, co Boże nie mogę być obojętna. Walka o równe prawa dla Telewizji Trwam jest walką o prawdę. Jednocześnie jest to walka o Ojczyznę, o Polaków, bo Radio Maryja i Telewizja Trwam to media, które nie boją się mówić prawdy o tym jak jest w naszym kraju; jakie istnieją zagrożenia dla nas; nie fałszują tego, jaką mamy sytuację gospodarczą i polityczną. Musimy upominać się o multipleks dla Telewizji Trwam, by ta telewizja była dostępna dla wszystkich. Nikt nie zmusza nikogo do jej oglądania, ale mamy mieć wybór – podkreśliła pani Alicja.
Wszystkie zawierzamy Panu Bogu
Jednocześnie pikietująca pod siedzibą KRRiT zwróciła uwagę, że fundamentem walki o Telewizji Trwam jest modlitwa. – Stoimy spokojnie, trzymając jedynie transparenty, na których wypisaliśmy nasze żądania. Jednak naszą siłą i podstawą jest modlitwa. Otaczamy nią Ojczyznę, Polaków, Radio Maryja i Telewizję Trwam oraz o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR i te wszystkie wspaniałe dzieła powstałe z jego inicjatywy. Ludzie mogą czynić nam wiele przykrości, dyskryminować, ale z Panem Bogiem i Matką Przenajświętszą nikt nie wygra – dodała nasza rozmówczyni.
Media mainstreamowe nie ukryją prawdy
Mówiąc o reakcjach przechodniów na pikietujących zwróciła uwagę, że wraz z upływem czasu zmieniła się ona. – Początkowo reakcje ludzi były dla nas ogromnym zaskoczeniem. Niekiedy mogliśmy tę sytuację porównać do tej spod krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Ludzie kpili z nas zarówno gestem, jak i słowem, których nie sposób przytoczyć. W tej chwili sytuacja zmieniła się. Mimo że czasem zdarzają się niegrzeczne zachowania względem nas, to są one bardzo rzadkie. Natomiast wzrosło zainteresowanie i chęć pomocy, co więcej wiele osób zwraca się do nas z chęcią podpisania listu poparcia dla Telewizji Trwam. Zdarza się czasem, że po prostu dołączają do nas, aby się z pomodlić i idą dalej – tłumaczyła nasza rozmówczyni.
Ponadto pani Alicja zwróciła uwagę, że zmiana nastawienia wobec pikietujących przed siedzibą KRRiT wynika z „faktu, iż coraz więcej ludzi budzi się z medialnego letargu”. Jak zaznaczyła, media mainstreamowe już dłużej nie mogą ukrywać prawdy.
– Sytuacja wokół nieprzyznania miejsca na cyfrowym multipleksie przez Krajową Radę pokazała, że w Polsce nie wszyscy obywatele są równo traktowani. Walka o Telewizję Trwam trwa już bardzo długo. Polacy widzą, że media głównego nurtu często mijają się z prawdą. Wiele przemilczają, nie pokazują wszystkiego, promują antywartości i negują wszystko co katolickie. Można zapytać dlaczego boją się mówić jaka jest sytuacja? Jedynie Radio Maryja i Telewizja Trwam mają odwagę głosić prawdę i to coraz więcej ludzi to widzi – zwróciła uwagę nasza rozmówczyni.
Nie ustaniemy w obronie Telewizji Trwam
Pani Alicja, podobnie jak inne osoby z nią pikietujące zapowiadają, że będą bronić Telewizji Trwam do skutku, aż przestanie ona być dyskryminowana, a wraz z nią miliony katolików.
– Oczywiście nieustanna, codzienna pikieta wymaga od nas wielu poświeceń. Jestem świadoma, że działam w słusznej sprawie i dlatego nie mogłabym porzucić tej walki nie tylko dla dobra naszej Telewizji Trwam, ale także dla wszystkich Polaków. Nasz Naród boryka się z coraz większymi problemami społecznymi i finansowymi. Wszystko co związane z Kościołem, Panem Bogiem i co katolickie jest negowane - podkreśliła pani Alicja i zaznaczyła, że nie ustanie w proteście przeciwko dyskryminacji katolików i ich mediów.
Izabela Kozłowska