Presja Donalda Trumpa
Niedziela, 5 lipca 2026 (12:23)Niemal w przeddzień rozpoczynającego się we wtorek szczytu NATO w Ankarze prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ponownie wytknął sojusznikom z Paktu Północnoatlantyckiego, że w zbyt małym stopniu partycypują w finansowaniu sojuszu, który ma bronić
nas wszystkich.
We wpisie w swoich mediach społecznościowych Truth Social Donald Trump stwierdził, że „Stany Zjednoczone wydają na NATO zdecydowanie więcej pieniędzy niż jakikolwiek inny kraj, aby je chronić, nie mając z tego żadnych korzyści”. W wyliczeniach Trumpa, wśród państw, które nominalnie wydają najwięcej, pojawiła się Polska. Powołując się na dane za lata 2014-2025, amerykański prezydent wskazał, że Stany Zjednoczone wydały 999 mld dolarów. To 11 razy więcej niż kolejna Wielka Brytania
– 90,5 mld. Następnie Trump wymienił Francję – 66,5 mld dolarów, Włochy – 48,8 mld dolarów i Polskę – 44,3 mld dolarów. „Inne kraje, w tym Niemcy, wydają znacznie mniej. To absurd” – zaakcentował Trump.
„To śmieszne, aby Stany Zjednoczone nadal podążały jednostronną ścieżką, skoro relacje nie są wzajemne.
Nie było ich przy nas!!!” – stwierdził Trump,
nawiązując przy tym do niechęci państw europejskich
w zaangażowanie się w izraelsko-amerykański atak
na Iran.
Były wiceminister obrony narodowej, senator Wojciech Skurkiewicz w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” zaznacza, że kwestia ponoszenia kosztów obronnych
przez państwa członkowskie NATO od lat jest w agendzie rozmów. – Już kilkanaście lat temu podczas szczytu NATO w Newport w 2014 r. państwa członkowskie zobowiązały się do wydatkowania na ten cel środków odpowiadających 2 proc. ich PKB. Wtedy jeszcze niewiele krajów tyle wydawało. Polska natomiast zawsze była w awangardzie, zawsze wydawaliśmy „tyle, ile trzeba”. Dzisiaj państwa członkowskie powinny mieć świadomość, że muszą wydawać zdecydowanie więcej. Jakiś czas temu, jeszcze
za prezydentury Andrzeja Dudy, pojawiła się pozytywnie przyjęta przez Donalda Trumpa propozycja wydatkowania przez państwa NATO 5 proc. PKB na obronność. Niestety, wiele państw europejskich nie chce ponosić takich wydatków, jednakże wszystkie po równo oczekują gwarancji bezpieczeństwa, szczególnie od Stanów Zjednoczonych jako członka sojuszu o największym potencjale, finansowym, gospodarczym i militarnym.
W czasie różnych niepokojów wszystkie oczy zwrócone są na Waszyngton, od którego oczekuje się działań. Dzisiaj Trump mówi: musicie wydawać więcej, wywiązywać się
z zobowiązań sojuszniczych, bo nie tylko Stany Zjednoczone mają być gwarantem, ale to sojusz jako organizacja o zasięgu światowym ma być gwarantem bezpieczeństwa – podkreśla Wojciech Skurkiewicz.
Nasz rozmówca przewiduje, że kwestie finansowania wydatków sojuszu będą z pewnością podejmowane także
na szczycie w Ankarze. Kwestie współpracy z sojusznikami z NATO Trump poruszał też podczas spotkania pod koniec lipca w Waszyngtonie z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte, przede wszystkim w kontekście braku oczekiwanego przez Trumpa wsparcia w interwencji
w Iranie. – Byłem rozczarowany Włochami, byłem rozczarowany Wielką Brytanią, Niemcami i Francją. Jesteśmy rozczarowani przede wszystkim Hiszpanią.
To jest horror. […] Chcę tylko lojalności – powiedział Donald Trump. Wymienił także Polskę, ale jako wyjątek.
– Ale powiem, że Polska była bardzo dobra – stwierdził Donald Trump, dodając, że „poparł Karola Nawrockiego
i on wygrał – i będzie dobrym prezydentem”.
Profesor Piotr Grochmalski, ekspert w dziedzinie wojskowości i bezpieczeństwa militarnego, mówi nam,
że środki, które Amerykanie wydają na NATO,
są „kosmiczne”. Tymczasem gdy oczekiwali na sojusznicze wsparcie w kwestii Iranu, to się go nie doczekali
w spodziewanej skali. – Hiszpania zablokowała wręcz możliwość wykorzystania przez Stany Zjednoczony bardzo ważnych baz na swoim terytorium – wyjaśnia prof. Piotr Grochmalski. Stwierdza, że taka postawa mogła być odczytana jako bardzo wroga. Z jednej perspektywy Amerykanie traktowani są jako ci, którzy mają nas bronić
i ponosić koszty, ale kiedy mają własne interesy strategiczne, słyszą „nie”. – Amerykanie od dawna wysyłali sygnały, że Europa musi więcej płacić za własne bezpieczeństwo. Kolejni prezydenci USA bezskutecznie przekonywali europejskich sojuszników, że nie może być tak, iż bezpieczeństwo kontynentu jest stale finansowane przez amerykańskich podatników – dodaje nasz rozmówca.
Zwraca przy tym uwagę, że narasta antyamerykańska postawa w Niemczech. – Jest ona zrozumiała z punktu widzenia niemieckich interesów. Niemcy dostrzegają otwierające się dla nich okno możliwości i realizują szereg projektów, w tym budowę najsilniejszej armii w Europie, która ma wzmacniać ich pozycję i prowadzić do dominacji militarnej na kontynencie. Trzeba bardzo jasno widzieć sytuację, w której się znajdujemy. Dla Polski najważniejsza jest dziś walka o trwałą obecność amerykańską, w tym
o stałą bazę wojskową Stanów Zjednoczonych. W tej grze uczestniczą zarówno Polska, jak i Niemcy – zauważa
prof. Piotr Grochmalski. Podczas szczytu NATO w Ankarze spodziewane jest potwierdzenie zobowiązania państw Sojuszu do wzajemnej obrony, deklaracja w sprawie
Iranu, jak również przekazanie Ukrainie kolejnej
pomocy wojskowej.