• Środa, 1 lipca 2026

    imieniny: Haliny, Mariana, Ottona

W Belgii wzrasta liczba eutanazji

Środa, 1 lipca 2026 (16:22)

Jak informuje Vatican News, w Belgii w dramatycznym tempie wzrasta liczba eutanazji.

W większości przypadków (57 proc.) uśmierceni pacjenci nie znajdują się w końcowej fazie życia. Co znamienne, Belgia ma dobrze rozwiniętą opiekę paliatywną. Jednakże chorzy albo o niej nie wiedzą, albo z niej nie korzystają,
bo nie potrafią się pogodzić z własną kruchością.
 
O stosowaniu eutanazji w Belgii informuje portal episkopatu. Według oficjalnych danych w ubiegłym roku przeprowadzono 4486 eutanazji, dwa razy więcej niż przed 5 laty. To już 4 proc. wszystkich zgonów w tym kraju.
Co więcej, w tym samym czasie dziesięciokrotnie
(z 5,9 do 57,3 proc.) wzrósł odsetek przypadków,
w których pacjent nie znajdował się w fazie terminalnej.

Eutanazja została zalegalizowana w Belgii w 2002 r.
W 2014 r. rozszerzono ją na nieletnich. Ponadto w ciągu
24 lat stale ewoluowała interpretacja prawa,
aby jak najbardziej poszerzyć jej zakres.

Dziś najszybciej wzrasta liczba przypadków, w których powodem eutanazji jest polipatologia, czyli występowanie co najmniej dwóch chorób przewlekłych. W skrajnym przypadku, odnotowanym w oficjalnym raporcie federalnej komisji, może to być jednoczesne osłabienie wzroku
i słuchu. Liczba eutanazji motywowanych polipatologią wzrosła w ciągu dwóch lat o 67 proc.

Eksperci, z którymi konsultował się portal CathoBel, przyznają, że Belgia ma dobrze zorganizowaną opiekę paliatywną. Pacjenci nie zawsze wiedzą, że mają do niej prawo. Profesor Timothy Devose z Uniwersytetu
w Lowanium przyznaje, że jako hematolog niejednokrotnie musi przekazywać swym pacjentom złe wiadomości.
Ci zaś często pytają o eutanazję, ale nie o opiekę paliatywną. „Bardzo mnie to uderza, uważam, że jest
to nienormalne” – mówi belgijski lekarz. Przyznaje ponadto, że w wielu przypadkach to sam personel medyczny proponuje chorym eutanazję, co jest niezgodne z obowiązującym prawem.

Léopolde Vanbellingen, dyrektor Europejskiego Instytutu Bioetyki, zauważa z kolei, że opieka paliatywna kłóci się
z propagowanymi obecnie wartościami, takimi jak autonomia czy kult wydajności. Współczesny człowiek
nie potrafi pogodzić się z własną kruchością i zależnością od innych. Panuje błędne przekonanie, że opieka paliatywna jest przeznaczona dla tych, którzy godzą
się na umieranie w cierpieniach.

Jak wyjaśnia prof. Devose „Celem jest towarzyszenie osobie do końca jej życia, nadając mu sens i zapewniając komfort – zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Dodam,
że wsparcie otrzymuje nie tylko pacjent, ale także
osoby z jego otoczenia” – mówi belgijski lekarz.

Z drugiej strony wskazuje też na przemilczany aspekt eutanazji, a mianowicie doświadczenia pracowników służby zdrowia: „W najbliższych latach usłyszymy, jak opowiadają o swym cierpieniu, spowodowanym tym, co musieli zrobić. Nie studiowali medycyny, by skracać życie, ale po to,
by towarzyszyć chorym i ich leczyć”.

JG, KAI