Jeden w Trzech Osobach
Niedziela, 31 maja 2026 (08:33)Jezus powiedział do Nikodema: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego”. (J 3,16-18)
Rozważanie do niedzielnej Ewangelii:
W pierwszą niedzielę po zakończeniu okresu wielkanocnego Kościół obchodzi uroczystość Trójcy Najświętszej. Wychwala przedziwną tajemnicę odmienności Osób Boskich i Ich jedności w tej samej Boskiej naturze. Była ona objawiana ludziom stopniowo w historii zbawienia – Pan Bóg przemawiał i coraz pełniej objawiał się „wielokrotnie i na różne sposoby”, żeby ostatecznie przemówić przez Syna (zob. Hbr 1,1). Proces ten, dzięki posłannictwu Ducha Świętego, trwa i trwać będzie nadal, co – jak podpowiada nam eschatologia – będzie źródłem szczęścia zbawionych.
Bóg objawia się jako Trójca. To najważniejsza, a zarazem najtrudniejsza tajemnica naszej wiary. Siłą ludzkiego rozumu można dojść – choćby obserwując świat, badając jego przyczynowość, jego wewnętrzne uporządkowanie – do prawdy o istnieniu Absolutu, który jest ponad nami, jest bytem doskonałym pośród bytów przygodnych. Ale to za mało. „Wiedzy, którą pragnie przekazać człowiekowi, Kościół nie uzyskał w drodze samodzielnych przemyśleń, choćby najwznioślejszych, ale dzięki przyjęciu z wiarą Słowa Bożego (por. 1 Tes 2,13) – napisał św. Jan Paweł II w encyklice „Fides et ratio”. Nie wystarczy tylko wierzyć/wiedzieć, że Bóg jest. Rozum domaga się więcej – stawia pytanie: jaki jest Bóg?
Odpowiedź znajdujemy w Biblii. Poprzez Stary i Nowy Testament Bóg objawia swoją istotę. To nasze ludzkie, duchowe dorastanie do jej pojmowania dokonuje się w pewnej chronologii. Prawda o Bogu w Trójcy Jedynym zostaje ubrana w szatę konkretnej kultury, właściwy jej aparat pojęciowy – stąd niekiedy pojawia się trudność w deskrypcji jej na współczesność. Próbujemy ogarnąć rozumem to, czego zrozumieć niepodobna. Natomiast słowa z dzisiejszej Ewangelii nie pozostawiają wątpliwości: to miłość „napędza” działanie Boga. Bóg jest Miłością. Miłość określa cel Jego działania: „Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”.
Uroczystość Najświętszej Trójcy możemy i powinniśmy przeżywać także jako święto przywracania blasku człowieczeństwu. Ludzka natura przez Jezusa Chrystusa, w mocy Ducha Świętego uczestniczy w życiu Boga. W Nim otrzymujemy nową tożsamość. W Nim ma swój początek zupełnie nowa, wyjątkowa relacja – jak pisał Papież Benedykt XVI w swojej książce „Co to jest chrześcijaństwo?” – jedyne w swoim rodzaju „my”, które swoją istotą przekracza granice życia i śmierci.
Ks. Paweł Siedlanowski