Dziwne relacje z Rosjanami
Poniedziałek, 27 maja 2013 (12:47)Informacje o wspólnym szkoleniu delegacji członków Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) i przedstawicieli rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej (CKW) w pewnym sensie potwierdzają krążące pogłoski o rosyjskich serwerach, na których przeprowadza się wybory w Polsce. Wygląda na to, że członkowie PKW czerpią z doświadczeń rosyjskiej CKW, której przecież nawet międzynarodowi obserwatorzy zarzucali stronniczość, a także manipulowanie frekwencją i wynikami wyborczymi.
Dziwi fakt, że członkowie Państwowej Komisji Wyborczej jeżdżą na konsultacje do Moskwy, gdzie nie ma pełnej wolności politycznej, do kraju, który nie jest członkiem Unii Europejskiej. Są przecież w Europie tradycyjne demokracje, mamy kraje o bogatych doświadczeniach wyborczych i naprawdę nie ma potrzeby jeździć na szkolenia do ludzi prezydenta Putina, chyba że PKW chce przenieść rosyjskie doświadczenia do Polski.
Członkowie PKW powinni mieć świadomość, że takie „rosyjskie szkolenia” są bardzo dwuznaczne. Jeśli ich fakt ukrywa się przed opinią publiczną, to może oznaczać, że chce się przed opinią publiczną ukryć coś więcej, że jest jakieś drugie dno tych szkoleń, niewątpliwie dziwnie bliskich relacji z Rosjanami.
Myślę, że sprawa powinna zostać dogłębnie wyjaśniona. Gdybym miał zaufanie do polskich służb specjalnych, to powiedziałbym, że wyjaśniona także przez polskie służby.
Poseł Artur Górski, PiS