• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Resort skarbu nie dał rady

Niedziela, 26 maja 2013 (17:08)

Ministerstwo Skarbu Państwa siedem razy próbowało sprywatyzować Fabrykę Maszyn w Leżajsku – bezskutecznie. Teraz spółkę, która od kilku miesięcy jest w stanie upadłości likwidacyjnej spróbuje sprzedać syndyk.

Fabryka Maszyn w Leżajsku – największy w Polsce producent betonomieszarek jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa, który jest właścicielem 100 proc. jej akcji.

Firma specjalizuje się także w produkcji elektrycznych silników, prądnic i transformatorów, pojazdów samochodowych przeznaczonych do przewozu towarów, maszyn dla górnictwa i budownictwa, a także urządzeń dźwigowych i chwytaków. Problemy leżajskiej firmy, która z powodzeniem przez 40 lat radziła sobie na rynku wywołał kryzys ekonomiczny, który opanował większość producentów. Największą konkurencją dla leżajskiego zakładu okazali się zagraniczni producenci, którzy mają swoje przedstawicielstwa w Polsce. Wśród nich są producenci betonomieszarek: Baryval, Cifa, Sermac czy Stetter.

Ministerstwo Skarbu państwa siedmiokrotnie próbowało znaleźć nabywcę na leżajską fabrykę, ale nic z tego nie wyszło. Na początku stycznia br. Sąd Rejonowy w Rzeszowie ogłosił upadłość likwidacyjną spółki. Teraz firmą w stanie upadłości zarządza syndyk, który chce ją sprzedać. W chwili upadłości spółka miała 17 milionów złotych długów głównie wobec urzędu skarbowego, ZUS oraz banków.

Upadłość fabryki, w której pracowało 250 pracowników była swego rodzaju dramatem na lokalnym rynku pracy, gdzie bezrobocie przekracza 17 procent. Syndyk, który był zmuszony zwolnić całą załogę, zatrudnił ponownie 160 osób. Załoga ma nadzieję, że uda się znaleźć nabywcę, co zagwarantuje miejsca pracy zatrudnionym obecnie, a być może da szanse na powrót do pracy dla zwolnionych osób.

Cena wywoławcza na zakup Fabryki Maszyn w Leżajsku to 24,5 miliona złotych, a Ludwik Noworolski – syndyk masy upadłościowej, który przygotowuje zakład do sprzedaży zapewnia, że mimo upadłości ma on duży potencjał i może wciąż produkować. – Odnowiliśmy stare kontrakty z firmami zachodnimi, a obecna produkcja daje pewną stabilizację – ocenia syndyk.

Załoga otrzymała zaległe pensje z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Mimo upadłości firma wciąż wzbogaca swoją ofertę m.in. o agregaty prądotwórcze i pompy do betonu. Odbiorcami wyrobów z leżajskiej fabryki są m.in. firmy budowlane i produkcyjne oraz handlowe, ponadto przemysł transportowy, szpitale, koleje, lotniska a także urzędy pocztowe w Polsce i zagranicą m.in. w Austrii, Danii, w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Słowacji czy Rosji.

Przetarg ogłoszony przez syndyka masy upadłościowej Fabryki Maszyn w Leżajsku zaplanowano na 11 czerwca br.

Mariusz Kamieniecki