Piąty triumf Bayernu
Sobota, 25 maja 2013 (23:44)Bayern Monachium pokonał Borussię Dortmund 2:1 (0:0) w finale piłkarskiej Ligi Mistrzów na stadionie Wembley w Londynie. Tym samym zespół z Bawarii po raz piąty w historii zdobył Puchar Europy.
Mecz odbywał się w szybkim tempie, a na boisku świetnymi interwencjami popisywali się bramkarze obydwu zespołów. W podstawowym składzie Borussii wystąpiło trzech reprezentantów Polski.
Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek zagrali cały mecz, a Jakub Błaszczykowski został zmieniony w końcówce spotkania. Bohaterem finału był Arjen Robben, który strzelił zwycięską bramkę i zaliczył asystę przy pierwszym trafieniu dla Bayernu.
Początek spotkania zdecydowanie należał do podopiecznych Juergena Kloppa. Zespół Bayernu wydawał się nieco zaskoczony takim początkiem spotkania. Pierwszą groźną akcję przeprowadził w 26. minucie, kiedy główkował Mario Mandzukic. Udanie interweniował jednak Roman Weidenfeller – podobnie jak cztery minuty później, kiedy sam znalazł się przed nim Arjen Robben.
Holender mógł zdobyć gola także tuż przed przerwą, ale trafił w głową Weidenfellera. Poważny błąd popełnił obrońca Mats Hummels, który podobnie jak jego koledzy z defensywy niepewnie interweniował przy dośrodkowaniach rywali. Wcześniej z ostrego kąta Neuera próbował pokonać Lewandowski.
Po przerwie do głosu doszedł Bayern. To on prowadził grę, ale nie potrafił stworzyć klarownej sytuacji na zdobycie bramki. Zmieniło się to w 60. minucie, kiedy akcję rozpoczął Franck Ribery. Francuz dostrzegł wbiegającego w pole karne Robbena, a ten z linii końcowej dośrodkował w pole bramkowe. Tam piłki nie sięgnął Marcel Schmelzer i Mandzukic trafił do bramki z bliskiej odległości.
Borussia nie zamierzała się poddawać i w 68. minucie doprowadziła do wyrównania po skutecznym wykorzystaniu rzutu karnego przez Ilkaya Guendogana. „Jedenastkę” sprokurował Brazylijczyk Dante, który sfaulował Reusa.
Chwilę później defensywa Borussii popełniła fatalny błąd, ale fantastyczną interwencją popisał się Neven Subotic, wybijając piłkę wślizgiem z linii bramkowej, praktycznie spod nóg Thomasa Muellera.
W 74. minucie sędzia nie uznał bramki zdobytej przez Lewandowskiego, ponieważ reprezentant Polski pomógł sobie ręką w opanowaniu piłki.
Kiedy wydawało się, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebna będzie dogrywka, decydującą akcję przeprowadził Robben. Holender wbiegł z piłką w pole karne przy pasywnej postawie obrońców Borussii i lekkim strzałem pokonał bezradnego Weidenfellera.
Błaszczykowski, Lewandowski i Piszczek nie powiększyli grona Polaków, którzy triumfowali w Lidze Mistrzów. Ta sztuka wcześniej udała się Zbigniewowi Bońkowi, Józefowi Młynarczykowi, Jerzemu Dudkowi i Tomaszowi Kuszczakowi. Ten ostatni pełnił jednak w finale rolę rezerwowego.
IK, PAP