Młodzi Francuzi poszukują wartości duchowych
Środa, 8 kwietnia 2026 (09:17)Francuzi odkrywają urok nocnych pielgrzymek. W większości są to nowe inicjatywy, podjęte w odpowiedzi na wzmożone zainteresowanie wiarą i problemy współczesnego człowieka. „Chcieliśmy pomóc ludziom znajdującym się na obrzeżach Kościoła, aby mogli odkryć Jezusa” – mówi Louis-Marie, jeden z organizatorów nocnego marszu do Ars.
O odrodzeniu nocnych pielgrzymek we Francji informuje tygodnik „Famille Chrétienne”. Szczegółowo opisuje sukces marszu do sanktuarium św. Jana Marii Vianneya w Ars.
To 30 km trudnej wędrówki przez skaliste zbocza Mont Thou, na północny zachód od Lyonu. Dwa lata temu w pielgrzymce wzięło udział 300 osób. W tym roku było ich już 1800. Wyruszali z czterech różnych miejsc. Wśród pątników znalazł się również prymas Galii, wielki propagator pieszego pielgrzymowania: „Z roku na rok jest was coraz więcej. Głębokim sensem naszego istnienia jest bowiem wędrówka ku Bogu. Wspieramy się nawzajem, a towarzyszy nam Duch Święty” – mówił arcybiskup Lyonu Oliver de Germay.
Jak podaje „Famille Chrétienne”, pielgrzymka do Ars to nie odosobniony przypadek. Podobne inicjatywy podejmowane są w wielu francuskich diecezjach. Okazuje się, że nocna pielgrzymka jest w stanie przyciągnąć również tych, którzy odkrywają dopiero katolicką wiarę. Taki nocny marsz – jak mówią jego uczestnicy – wyrywa człowieka z szaleńczego rytmu życia, pozwala odizolować się od zgiełku codzienności i skupić się na tym, co najważniejsze.
Katolicy starej daty są zaskoczeni dużą liczbą młodych uczestników. „To istne szaleństwo, tylu młodych” – mówi 71-letni Olivier, z wykształcenia pediatra. Podkreśla, że nocna pielgrzymka to okazja do przekazywania nowym pokoleniom silnych punktów odniesienia. „Bardzo ich potrzebują – mówi francuski lekarz. – Oni jako pierwsi dostrzegają pewien niepokój w naszym społeczeństwie. Kiedy wszystko już zostało skonsumowane, zdajemy sobie sprawę, że brakuje nam życia duchowego, że potrzebujemy czegoś więcej”.