Afrykanie chcą, by Papież mówił im o Bogu
Wtorek, 31 marca 2026 (20:55)Afrykanie nie oczekują od Papieża przemówień o ubóstwie i innych problemach. Chcą, by mówił im o Bogu, bo to Bóg jest rozwiązaniem wszystkich naszych problemów – uważa ks. kard. Robert Sarah.
Przyznaje, że bardzo się cieszy z najbliższej podróży apostolskiej Leona XIV do Afryki. „Będę miał zaszczyt mu towarzyszyć” – dodaje pochodzący z Gwinei ksiądz kardynał.
Podkreśla, że afrykańscy katolicy oczekują od Leona XIV umocnienia w wierze. „Jesteśmy Kościołami młodymi, a zatem podatnymi na zranienia. Mamy nadzieję, że nas umocni, ugruntuje naszą wiarę. Jestem przekonany, że to uczyni” – dodaje ks. kard. Sarah w wywiadzie dla telewizji CNEWS.
Zwraca uwagę, że podróż do Afryki rozpoczyna się od Algierii, ojczyzny wielkiego ojca Kościoła, Augustyna z Hippony. Ksiądz kard. Sarah zauważa, że każdy może się rozpoznać w rysach tego człowieka. Przywołuje jego długi życiowy proces, który zaczyna się od kryzysu i porzucenia rodziny, a znajduje swój finał w Mediolanie, gdzie Augustyn spotkał św. Ambrożego i nawrócił się na wiarę chrześcijańską.
Ksiądz kard. Sarah ma nadzieję, że wizyta Leona XIV pomoże Afrykanom pójść w ślady św. Augustyna, jak on przeżyć wielkie nawrócenie, takie, które radykalnie zmienia życie po spotkaniu z Chrystusem.
Były prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego podkreśla, że szczególnego wsparcia potrzebują afrykańscy kapłani, bo bez nich nie ma Kościoła, nie ma sakramentów. „To prawda, że nie mamy kryzysu powołań, ale potrzebujemy, by Papież pomógł nam odkryć, czym jest kapłaństwo. Tak jak przeżywali to Jezus i Apostołowie” – mówi ks. kard. Sarah.
Przyznaje, że poważnym problemem jest dziś synkretyzm, przestrzegał już przed nim Benedykt XVI. Dziś bowiem twierdzi się, że wszystkie religie mają taką samą wartość. Nieważne, czy jesteś muzułmaninem, buddystą, chrześcijaninem. „A to nieprawda – wyjaśnia ks. kard. Sarah. – My szanujemy, oczywiście, religie niechrześcijańskie, bo wszystkie są przejawem dążenia człowieka, który chce dosięgnąć Tajemnicy, są jakąś ludzką niezdarną próbą powiedzenia czegoś na temat Boga. I jest to bardzo szlachetne dążenie i godne uznania. Jednakże chrześcijaństwo nie jest ludzką próbą dosięgnięcia tajemnicy, jest głoszeniem tego, że to Bóg dotarł do człowieka, przyszedł do niego, a człowiek ma odpowiedzieć na to objawienie Boga” – zauważa afrykański kardynał. Podkreśla, że synkretyzm jest przeszkodą w głoszeniu tej historycznej rzeczywistości, faktu, że to Bóg przyszedł do nas, nam się objawił.
Ksiądz kard. Sarah wskazuje też na wyjątkową perspektywę, jaką chrześcijaństwo otwiera przed człowiekiem. „Bóg bowiem nie chce, abyśmy pozostali tylko ludźmi, lecz pragnie, byśmy byli jak na początku, podobni do Boga. Stworzył nas przecież na swój obraz i podobieństwo. Tu nie chodzi o nasze ludzkie ambicje, to Bóg nas stworzył podobnymi do siebie. Taki jest cel Komunii, po to przyjmujemy Ciało i Krew Boga. Ktoś powie, że to grzech pierworodny, chcieć być jak Bóg. Nie, grzech pierworodny polega na tym, że sami chcemy stać się bogami. Ale co innego, kiedy pozwalam Bogu, by mnie przemienił, kiedy upodabniam się do Chrystusa. Wtedy Bóg rzeczywiście kształtuje nas na swój obraz i podobieństwo. Natomiast synkretyzm, zrównanie wszystkich religii jest odejściem od tej rzeczywistości, od Wcielenia” – dodaje ks. kard. Sarah.