• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Potrzebne zdjęcia rejonu kilku miejscowości

Piątek, 24 maja 2013 (17:11)

592 schwytanych członków konspiracji niepodległościowej podczas obławy augustowskiej w 1945 r. mogło być wywiezionych w wielu kierunkach, gdzie zostali zgładzeni przez NKWD. W przypadku terytorium polskiego pion śledczy  Instytutu Pamięci Narodowej chciałby na zdjęciach lotniczych z Centralnego Archiwum Wojskowego zweryfikować kilka konkretnych miejscowości.

– Są różne wersje śledztwa w sprawie pochówku ofiar obławy augustowskiej. Jedną z nich jest to, że schwytani zostali wywiezieni i rozstrzelani w fortach grodzieńskich na Białorusi. Świadkowie zeznali, że widzieli samochody jadące w stronę Grodna. Jak w przypadku każdego postępowania przygotowawczego, należy sprawdzić każdą wersję. Także tę, że zbrodni dokonano na terenie współczesnej Polski – informuje w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl naczelnik pionu śledczego białostockiego IPN prok. Zbigniew Kulikowski.

Wskazuje przykładowo na opuszczony przez ludzi obszar, który wchodził wcześniej w skład Prus Wschodnich. – Ponieważ Niemcy wycofali się z tych terenów zajętych przez Armię Czerwoną, stąd też nasza prośba o udostępnienie zdjęć lotniczych z Centralnego Archiwum Wojskowego, które robiono w 1947 r. – zauważa prok. Kulikowski.

Według niego, specjaliści potrafią rozpoznać na takich fotografiach miejsca ingerencji w ziemię. – Nie jestem biegłym, ale jeżeli w 1943 r., posługując się fotografią lotniczą, zdołano zlokalizować w Peenemunde ośrodek badań nad rakietami V1 i V2, to zdjęcia i współczesne techniki ich odczytywania mogą być pomocne w odkryciu także grobów. Biegli wskażą miejsca, gdzie teren został naruszony i może okazać się jamą grzebalną – zaznacza naczelnik.

Zapowiada, że ta kwestia zostanie przedyskutowana z CAW i specjalistami, którzy opracowują zdjęcia lotnicze. – Poprosiłem o fotografię kilku konkretnych miejscowości. Można bowiem przyjąć wersję, że została wywieziona cała grupa w jednym kierunku albo też podzielono ją i skierowano w różne strony – oznajmia prok. Kulikowski.

Zwraca uwagę, że po ujawnieniu masowych grobów polskich oficerów w Katyniu władze sowieckie wypracowały doskonalsze metody ukrywania swoich zbrodni.

– Można powiedzieć, że Katyń to była „fuszerka”, ponieważ NKWD nigdy nie zakładało, że w 1943 r. na tych terenach pojawią się Niemcy i odkryją masowe groby. Sowiecki aparat represji wyciągnął z tego wnioski. Dlaczego więc nie dopuścić wersji, że to mogło odbyć się w różnych miejscach? Zwłaszcza że obława augustowska  dotyczy nie tylko 592 osób, ale także dodatkowych 514 określanych jako „Litwini”. Wskazują na to m.in. szyfrogramy gen. Wiktora Abakumowa, dowódcy Smiersza do szefa NKWD Ławrentija Berii – konkluduje prokurator.

Obława augustowska została przeprowadzona w lipcu 1945 r. W jej wyniku oddziały NKWD i Armii Czerwonej zatrzymały ok. 7 tys. osób. Z tego prawie 600 podejrzewanych o powiązania z Armią Krajową wywieziono i zamordowano w nieznanym do dziś miejscu. Obława jest określana jako największa po II wojnie światowej niewyjaśniona dotąd zbrodnia na Polakach.

Jacek Dytkowski