Przeciwko życiu
Środa, 25 marca 2026 (15:13)Wielka Brytania stanęła po stronie śmierci. Izba Lordów uznała za bezkarne zabójstwa nienarodzonych dzieci aż do momentu narodzin.
W ubiegłą środę członkowie Izby Lordów odrzucili poprawkę zgłoszoną przez konserwatywną baronową Sheilę Lawlor stosunkiem głosów 185 do 148, która miała na celu usunięcie zapisu pozwalającego kobietom zabić nienarodzone dziecko aż do jego narodzin. Oznacza to, że matka w sposób bezkarny będzie mogła zabić swoje nienarodzone dziecko, aż do momentu planowanego porodu, czyli nawet do 9 miesiąca ciąży. W tym momencie w Anglii i Walii ginie co trzecie poczęte dziecko, co pokazuje skale morderczych działań, które z roku na rok pozbawiają życia niewinnych istnień. Należy podkreślić, że poddany głosowaniu projekt, w dalszym ciągu nie zwalnia lekarzy i innych pracowników służby zdrowia – aborcjonistów – z odpowiedzialności za zabójstwo dziecka po 24. tygodniu ciąży i po tym czasie w dalszym ciągu mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności. Jednak jeśli matka zdecyduje się zabić swoje dziecko po tym czasie, m.in. za pomocą środków aborcyjnych uzyskanych nielegalnie lub w inny sposób, nie będzie mogła zostać pociągnięta do odpowiedzialności karnej, na mocy nowych przepisów. W czerwcu 2025 roku brytyjska Izba Gmin poparła projekt całkowitej dekryminalizacji aborcji – niezależnie od jej przyczyny i wieku dziecka poczętego.
– Jest to sytuacja skandaliczna. Takie przepisy, które wpisywane są do oficjalnych regulacji prawa, są dowodem na upadek ludzkiej natury, ale i całego społeczeństwa. W moim przekonaniu jest to przypieczętowanie cywilizacji śmierci, gdzie rodzic staje przeciwko dziecku, które będąc słabsze, nie jest w stanie się w jakikolwiek sposób obronić – wskazuje Magdalena Guziak-Nowak z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka – dodając, że na ten stan w sposób znaczący mają wpływ środowiska aborcyjne, które nieustanie walczą przeciwko życiu. – Pokazuje to, że proaborcyjna narracja niestety nie tylko nie ustaje, ale są przez nią osiągane cele sprzeciwiające się życiu. Ponadto ukazuje grupy skrajnie lewicowe jako specjalistów w manipulowaniu opinią publiczną, ponieważ jest to niezrozumiałe, że w cywilizowanym kraju, gdzie medycyna stoi na wysokim poziomie, zabija się dziecko – człowieka – którego życie powinno być chronione za wszelką cenę – ocenia członek PSOŻC. Należy podkreślić, że przepisy w Wielkiej Brytanii dekryminalizują tzw. samodzielną aborcję, kiedy to matka zażyje środek aborcyjny bez względu na to, z jakiego źródła pochodzi – również zakupiony nielegalnie. Ponadto Izba odrzuciła również propozycję obowiązkowych konsultacji medycznych przed możliwością zakupu takich środków. Należy podkreślić, że w tej sytuacji narażone jest nie tylko życie nienarodzonych dzieci – nawet tych, które byłyby w stanie przeżyć poza organizmem matki – ale również samych matek. – Są to skrajnie niebezpieczne środki narażające na utratę nie tylko zdrowia, ale i życia matki, ponieważ wiążą się z wieloma poważnymi konsekwencjami. W samej Holandii, będącej bardzo liberalnym krajem, jeśli chodzi m.in. o aborcję, środki te mogą zostać wydane wyłącznie przez pracownika związanego z instytucją medyczną – mówi Magdalena Guziak-Nowak.
Jak podkreśla Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina, kwestia komplikacji związana z zażywaniem środków aborcyjnych w Wielkiej Brytanii już teraz jest wyraźnie obserwowana, a takie przypisy pogłębią tylko ten problem. – Śmierć matek i liczne powikłania na skutek brania środków aborcyjnych w Wielkiej Brytanii to szczególnie wyraźnie znane zjawisko. W 2025 roku 12 tys. kobiet wymagało tam pomocy medycznej na skutek komplikacji poaborcyjnych. Problemem stanowi fakt, iż środki te dopuszcza się do obrotu, a organizacje, które je rozprowadzają, uczyniły z tego swój sposób funkcjonowania i zarobkowania – mówi nasz rozmówca – podkreślając, że to przede wszystkim matka decyduje o zażyciu środków, a tym samym zabójstwie swojego nienarodzonego dziecka. Należy zaznaczyć, że w dalszym ciągu wszyscy aborcjoniści, którzy mordują nienarodzone dzieci, pozostają bezkarni, ponieważ zgodnie z brytyjskim prawem do 24. tygodnia ciąży są zwolnieni z odpowiedzialności.
Propozycję tych niebezpiecznych reform prawnych przedstawiła w ubiegłym roku Tonia Antoniazzi, parlamentarzystka Partii Pracy. Polityk wyraziła rzekome ubolewanie z powodu ścigania przez służby kobiet, które zabiły swoje nienarodzone dzieci w sposób niezgodny z i tak już liberalnym prawem brytyjskim. Wniosła więc o ich ułaskawienie oraz zniesienie odpowiedzialności karnej matek w wypadku tzw. nielegalnej w świetle prawa aborcji. Parlamentarzyści poparli ten postulat, ułaskawiając kobiety, które z naruszeniem prawa zamordowały swoje dzieci nienarodzone. Zdaniem Krzysztofa Kasprzaka za zabójstwo dziecka w okresie perinatalnym powinni odpowiadać wszyscy zaangażowani w ten proceder, ponieważ gdyby sprawa dotyczyła dziecka już narodzonego standardem byłoby pociągnięcie do odpowiedzialności, wszystkich zaangażowanych w taki proceder. – Parlamentarzyści z Wielkiej Brytanii ostatecznie wyciągnęli pewną grupę ludzi – konkretnie dzieci nienarodzone – spod ochrony prawnej. Ustanowili prawo, w myśl którego można je bezkarnie zabić do dnia porodu, a wszyscy zaangażowani w ten proceder – lekarz, matka, dostarczyciele środków aborcyjnych – nie ponoszą żadnej odpowiedzialności – mówi Krzysztof Kasprzak, wskazując, że jedynym możliwym standardem w tej sytuacji powinien być całkowity zakaz aborcji.
Zofia Sońta, "Nasz Dziennik"