Walka z „tranzycją”
Czwartek, 19 marca 2026 (14:32)Jedna z kanadyjskich prowincji chce podtrzymać
zakaz wykonywania tzw. zmiany płci, na którą
narażone są osoby nieletnie.
Premier prowincji Alberta Danielle Smith broniła obowiązującego w jej prowincji prawa zakazującego operacji „zmiany płci” u nieletnich, twierdząc, że coraz powszechniej wśród lekarzy panuje przekonanie,
iż eksperymentalne leki na dzieciach oraz operacje
nie powinny być dozwolone. Kobieta, zapytana przez dziennikarzy na konferencji prasowej o ustawę zakazującą tzw. zmiany płci nieletnim, potwierdziła, że podtrzymuje swoją decyzję.
– Jeśli chodzi o politykę wobec osób transpłciowych, myślę, że na całym świecie obserwujemy fundamentalną rewizję. Zauważyłam, że w Stanach Zjednoczonych dwa główne stowarzyszenia lekarzy podzielają nasze stanowisko,
że dzieci nie powinny być poddawane zabiegom chirurgicznym, dopóki nie osiągną pełnoletności
– powiedziała Smith.
Jak wskazuje ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, etyk, „tranzycja”, zwłaszcza wśród młodych osób, stanowi obecnie kluczowe zagrożenie, które coraz częściej jest obserwowane. – Francuska Akademia Medyczna, którą trudno uznać za konserwatywną czy katolicką, stwierdza, że problem tzw. zmiany płci jest epidemią społeczną.
W moim przekonaniu jest to fala pewnej mody,
tendencji i trendów, które pojawiają się w mediach społecznościowych i oddziałują na rozchwianą, nieustabilizowaną psychikę ludzi młodych, którzy
im ulegają – ocenia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Jak wskazuje, problem „tranzycji” nie jest związany
z realnym problemem medycznym, ale wyłącznie ideologicznym. – Nie ma nic wspólnego z realną potrzebą pomocy natury biologicznej oraz medycznej, a na pewno nie na taką skalę. Mogą istnieć pojedyncze i bardzo sporadyczne przypadki hermafrodytyzmu – posiadanie wspólnych cech żeńskich i męskich, jednak w tej sytuacji jest to lansowanie ideologii – ocenia ks. prof. Paweł Bortkiewicz.
Danielle Smith podkreśliła, że nieletnia młodzież,
która ma 15 lub mniej lat, ma ograniczoną możliwość świadomego podjęcia decyzji, a co z tego wynika
– uzmysłowienia sobie konsekwencji, które wiążą się
z tą decyzą. Ten aspekt – jak podkreśla ks. prof. Paweł Bortkiewicz – jest kluczowy, ponieważ ukazuje, że ofiarami „tranzycji” często są osoby młode, nieświadome zagrożeń. – Zmiana takiej decyzji i świadomość jej nieodwracalności pojawia się u tych ludzi dopiero w okresie dojrzałości.
W każdym przypadku domagania się roszczenia tzw. zmiany płci wymaga rzetelnej pracy psychologa,
który powinien przestrzec młodego człowieka przed konsekwencjami – zaznacza etyk. Przytłaczające dowody wskazują, że osoby poddające się „tranzycji” częściej popełniają samobójstwa, niż osoby, które nie poddały się tym nieodwracalnym praktykom. Stosowane w „tranzycji” środki oraz operacje powodujące okaleczenie wiążą się
z trwałymi uszkodzeniami psychicznymi oraz fizycznymi,
w tym z chorobami układu krążenia, utratą gęstości
kości, nowotworami, udarami i zakrzepami krwi
oraz niepłodnością.
Jak stwierdziła Danielle Smith, gdy dziecko osiągnie dorosłość, rząd chce „wspierać jego decyzje, gdy będzie
w stanie dojrzale zrozumieć konsekwencje”. W tym miejscu na problem „tranzycji” należy spojrzeć szerzej i uznać fakt, iż nie tylko osoby nieletnie powinny być chronione przed tego typu praktykami, ale również osoby dorosłe.
– W tej sytuacji nie możemy koncentrować się wyłącznie na osobach nieletnich. Jest to problem szeroki ukazujący dramatyczną kondycję współczesnego człowieka, również dorosłego, który nie uwzględnia integralności osoby ludzkiej i ducha wcielonego. Zamiast zaakceptować tożsamość, dążyć do jej rozwoju w granicach naturalnych, które zostały nam dane, człowiek współczesny próbuje
tę tożsamość odrzucać, próbuje wybierać sobie absurdalne orientacje seksualne, mnożyć je i dokonywać dekompozycji struktury biologicznej, o to ma swoje konsekwencje
– zwraca uwagę ks. prof. Paweł Bortkiewicz.
Pod koniec ubiegłego roku rząd Zjednoczonej Partii Konserwatywnej Alberty pod przewodnictwem Smith uchwalił projekt ustawy, wprowadzając kluczowe zmiany, m.in. ochronę dzieci przed ekstremalnymi aspektami programu LGBT – ideologii, która – jak zaznacza ks. prof. Paweł Bortkiewicz – jest sednem wszystkich problemów,
w tym „tranzycji” czy aborcji. – Jest ona źródłem współczesnych kryzysów i dramatów człowieka.
Kościół od początku zwracał na to uwagę, pokazując,
że ma ona charakter absolutnie destrukcyjny w stosunku do człowieka, małżeństwa, rodziny czy życia. To wszystko prowadzi do wielu problemów, aborcji, „tranzycji”, rozwiązłości, walki z macierzyństwem i małżeństwem.