Polityka otwartych drzwi poniosła fiasko
Środa, 18 marca 2026 (11:54)Zmiana w europejskim podejściu do migracji jest coraz wyraźniejsza, a społeczeństwa biorą swój los we własne ręce.
Już w czerwcu Szwajcarzy zagłosują w referendum, które ma zdecydować o limicie ludności w ich kraju. Po latach polityki otwartych drzwi dla migrantów, również z Bliskiego Wschodu i Afryki, mieszkańcy alpejskiego kraju obudzili się w sytuacji, w której już 40 proc. populacji powyżej 15. roku życia ma korzenie migracyjne. Połowa społeczeństwa popiera wprowadzenie limitu, wskazując, że dalszy niekontrolowany napływ migrantów prowadzi do przeciążenia infrastruktury, spadku bezpieczeństwa i utraty lokalnej tożsamości. To jedna z wielu oznak zmian w podejściu do migracji w Europie.
Referendum pod hasłem „Nie dla Szwajcarii z 10 mln mieszkańców”, przewiduje, że po przekroczeniu progu 9,5 mln mieszkańców władze kraju muszą niezwłocznie wdrożyć działania ograniczające imigrację, takie jak zawieszenie prawa do udzielenia azylu, zakaz łączenia rodzin czy zrewidowanie umowy z Unią, zezwalającej na swobodny przepływ osób między Szwajcarią a innymi krajami.
Nie jest to odległa perspektywa – jeżeli obecne tendencje się utrzymają, próg mógłby być osiągnięty już za kilka lat, bowiem napływ migrantów do kraju Helwetów osiąga poziom najwyższy od lat 60.
Tak mocny głos ze środka europejskiego, zachodniego kraju wskazuje jedno – polityka otwartych drzwi poniosła fiasko, prowadząc nie tylko do wzrostu przestępczości, tworzenia się równoległych społeczeństw i utraty własnej tożsamości, ale także do olbrzymich kosztów gospodarczych. Oficjalne dane rządowe państw zachodniej Europy przeczą bowiem przywoływanym przez zwolenników masowej migracji argumentom ekonomicznym.
Migranci z Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki, którzy stanowią główną grupę ludzi przybywających do Europy, to w przeważającej większości osoby o niskich kwalifikacjach i umiejętnościach, którzy stanowią obciążenie finansowe dla krajów przyjmujących. Najczęściej przez cały swój okres produkcyjny pozostaną biorcami świadczeń socjalnych i innych usług publicznych. Na masowej migracji doraźne zyski czerpią jedynie wąskie grupy – wielkie międzynarodowe korporacje, które zyskują tanią siłę roboczą, oraz partie lewicowe, które pozyskują nowych wyborców. Wszystkie długofalowe, negatywne konsekwencje masowej migracji uderzają bezpośrednio w społeczeństwa.
Decyzja Szwajcarów o przeprowadzeniu referendum zbiega się ze zmianami europejskiego dyskursu o masowej migracji. Przykładem jest ostatnie, przełomowe głosowanie w Parlamencie Europejskim, w którym wbrew protestom lewicowych posłów znacząco zaostrzono przepisy dotyczące deportacji z UE nielegalnych migrantów. Głosami szerokiego sojuszu prawicowych grup politycznych wprowadzono szybsze i skuteczniejsze egzekwowanie decyzji deportacyjnych, nałożenie na państwa trzecie obowiązków przyjmowania nielegalnych migrantów pod groźbą zawieszenia współpracy handlowej i wizowej, wprowadzenie natychmiastowej wykonalności decyzji o deportacji, zakaz ponownego wjazdu do UE dla osób stwarzających niebezpieczeństwo, a także przyznano państwom członkowskim większą elastyczność w określaniu, kogo nie chcą widzieć na swoim terytorium.
Decyzja ta była bardzo oczekiwana, bowiem dziś tylko co piąta decyzja o deportacji jest wykonywana. Większość nielegalnych migrantów po otrzymaniu nakazu opuszczenia Unii „rozpływa się”, a służby krajowe nie mają możliwości skutecznego poszukiwania i odsyłania. Przez lata wszelkie próby usprawnienia deportacji z UE były blokowane przez lewicowo-liberalną większość, co powodowało, że kontrola nad polityką migracyjną była w dużej mierze iluzoryczna.
Wieloaspektowy kryzys, w jakim znalazła się Europa na skutek fatalnej unijnej polityki migracyjnej i azylowej, wymaga pilnej zmiany podejścia i przewrócenia właściwego porządku zapisanego w traktatach UE, które na zasadzie pomocniczości przyznały instytucjom UE jedynie koordynujące kompetencje w zakresie polityki migracyjnej.
Konieczne jest odzyskanie migracyjnej suwerenności państw członkowskich w sprawach tak kluczowych jak ochrona własnych granic i decydowania o tym, kto i na jakich warunkach może przebywać na ich terytorium.