PO blokuje dyskusję
Czwartek, 23 maja 2013 (18:22)Z poseł Jadwigą Wiśniewską (PiS) rozmawia Izabela Kozłowska
Po raz kolejny nie doszło do debaty nad Państwa projektem uchwały w sprawie zlecenia Najwyższej Izbie Kontroli przeprowadzenia kontroli w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji w zakresie prawidłowości przygotowania konkursów na multipleks 1. Tym razem nie udało się to podczas posiedzenia połączonych sejmowych Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji do Spraw Kontroli Państwowej...
– Niestety w przypadku koncesji na naziemne nadawnie cyfrowe na MUX-1 obserwujemy „grę” na czas. Praktycznie na samym początku dzisiejszego posiedzenia pan poseł Mariusz Witczak zgłosił wniosek o bezzwłoczne przejście do głosowania z pominięciem dyskusji. Przedstawiciel Platformy Obywatelskiej uzasadnił swój wniosek bezzasadnymi argumentami, których merytoryczność była absolutnie błędna. Ponadto wniosek ten był sprzeczny z obowiązującym Regulaminem Sejmu. Nie po raz pierwszy Platforma Obywatelska kompromituje się na komisjach czy konferencjach, podczas których walczymy o przyznanie Telewizji Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie. Również dziś posłowie tego ugrupowania dali dowód swojej buty i arogancji. Dzięki przytomnej postawie przewodniczącego sejmowej Komisji do Spraw Kontroli Państwowej pana posła Mariusza Błaszczaka (PiS) podpartej wystąpieniem prawników z Biura Legislacyjnego Sejmu mogła odbyć się zaledwie fragmentaryczna dyskusja. Posłom PO nie udało się zablokować rozmowy nad potrzebą sprawdzenia przez NIK przygotowania konkursów prowadzonych przez Krajową Radę, dlatego znaleźli inny sposób na jej blokadę. Pani przewodnicząca sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska poprosiła przewodniczącego Błaszczaka o to, aby komisja skończyła się o godz. 13.00. Tłumaczyła to innymi obowiązkami w stosunku do komisji kultury. Mamy tym samym kolejny dowód na to, że Platforma za wszelką cenę chce sprawy związane z przyznaniem miejsca na multipleksie przewlekać i przeciągać, aż będzie za późno na jakiekolwiek działanie.
Dlaczego postanowili Państwo wnioskować o kontrolę NIK nad przygotowaniem konkursów przez KRRiT?
– Uważamy, że kontrola ta jest niezwłocznie potrzebna i niezbędna dla przejrzystości prowadzonego procesu koncesyjnego. W międzyczasie pojawiło się wiele pytań, kwestii w dalszym ciągu niewyjaśnionych przez Krajową Radę. Chcemy, aby NIK sprawdziła rzetelność i obiektywność prowadzonej przez KRRiT procedury. Doświadczenia wynikające z pierwszej tury tego konkursu budzą nie tylko w nas, posłach PiS, ogromny niepokój. Obawy i niepokój mają miliony katolików w Polsce, którzy protestują przeciwko takim działaniom pana przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka i całego jego zespołu pracowników. Dziś nie udało się przeprowadzić dyskusji. Nie doszło do pierwszego czytania naszego projektu, więc na następnym posiedzeniu Sejmu będziemy kontynuować tę sprawę. Z pewnością nie odpuścimy. Zgodnie z prawem i z wszelkimi procedurami NIK może zbadać toczący się proces pod względem rzetelności, przejrzystości i obiektywności, bez jego przedłużania.
Przewodniczący KRRiT Jan Dworak podczas swojego wystąpienia wysunął w kierunku osób broniących i dopominających się o Telewizję Trwam wiele zarzutów.
- Ubolewam, że przewodniczący Dworak jako naciski i lobbowanie traktuje marsze, pikiety czy próbę debaty nad procesem koncesyjnym. Jego zarzuty są wręcz śmieszne i żenujące. Przewodniczący Dworak zwrócił uwagę m.in., że transmisje z naszych posiedzeń dotyczących procesu koncesyjnego transmituje jedynie Telewizja Trwam. Raczej powinien zapytać, dlaczego inne media je przemilczają. Dlaczego inne stacje nie pokazują posiedzeń, w czasie których omawiane są ważne dla całego naszego społeczeństwa kwestie? Pragnę zwrócić uwagę, że transmisje mogą przeprowadzać wszystkie stacje telewizyjne. Ubolewam nad tym, że sprawa ta nie jest interesująca dla innych mediów. Jedynie Telewizja Trwam z tego prawa korzysta. W mojej ocenie, sprawa przyznania miejsca na multipleksie dla tej katolickiej stacji powinna zjednoczyć wszystkie media w Polsce. To kwestia ponad podziałami. Bowiem my upominamy się o wolność słowa, o pluralizm mediów. Szkoda, że nie ma takiej solidarności mediów, które powinny stanąć murem za Telewizją Trwam i pokazać w ten sposób, że tylko jasne i przejrzyste procedury, szanujące prawo mają sens i dają dowód na to, że wolność słowa i pluralizm nie są pustymi słowami w Polsce. Tymczasem pozostałe media milczą bądź zdawkowo informują o tym problemie. Nie przychodzą na posiedzenia komisji. Nie transmitują tych posiedzeń, co więcej - nawet nie komentują tego, co wyczynia Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Chciałabym zauważyć, że w tym aspekcie zarzuty przewodniczącego Dworaka wskazują również na arogancję kierowanego przez niego organu. To również lekceważenie milionów katolików, którzy podpisali się pod protestem do Krajowej Rady, a także arogancja względem parlamentu RP. My, parlamentarzyści, jesteśmy reprezentantami Narodu Polskiego. To obywatele nam zaufali i powierzyli tę ważną i odpowiedzialną rolę. My wypowiadamy się w imieniu wyborców, którzy często alarmują o obawach, niepokojach w związku z poczynaniami KRRiT względem Telewizji Trwam. Zwróciłam uwagę przewodniczącemu Dworakowi, by nas nie obrażał, bo obraża naszych wyborców.
Przewodniczący Dworak próbę debaty nad procesem koncesyjnym podczas posiedzeń sejmowych czy senackich komisji traktuje jako lobbing na rzecz Telewizji Trwam. Jak Pani odbiera ten zarzut kierowany wobec Państwa?
- Zarzucanie nam lobbingu jest niczym niepodparte i nieuprawnione. To skandaliczne i aroganckie oskarżenia. Mam wrażenie, że przewodniczący Dworak chce nas zastraszyć i zamknąć nam usta. Jeszcze raz podkreślę: my reprezentujemy naszych wyborców, którzy – proszę mi wierzyć – wręcz lawinowo zgłaszają swoje uwagi, obawy i niepokój o prawidłowość przebiegu procesu koncesyjnego w naszym kraju. Ulicami polskich miast i miasteczek przeszło już ponad 150 marszów przeciwko dyskryminacji Telewizji Trwam. Polacy uczestniczą w tych marszach, prezentując swoje oczekiwania i obawy. To jest odzwierciedlenie potrzeby poruszenia kwestii procesu podczas posiedzeń sejmowych i senackich komisji. Zarzucanie nam lobbingu jest po prostu nieuprawnionym nadużyciem, będącym dowodem na bezczelność i arogancję pana Dworaka. Chciałabym także zwrócić uwagę na styl wypowiedzi przewodniczącego KRRiT wobec poseł Anny Sobeckiej. Próbował on ją upominać i wręcz besztać. Tak nie ma prawa się nikt zachowywać. W ten sposób pokazał on, że kultura to dziedzina bardzo mu odległa. Po raz pierwszy spotkałam się z taką otwartą arogancją i z takim bezpośrednim atakiem na posła RP.
„Z punktu widzenia Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wprowadzenie NIK, oczywiście jest zgodne z prawem, należy do suwerennych decyzji parlamentu, ale według nas tak samo jak rozpoczęcie w niewłaściwym momencie postępowania przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej ma cechy anarchizacji i opóźnienia tego procesu” – powiedział przewodniczący Dworak, odnosząc się do pomysłu przeprowadzenia kontroli przez NIK.
- Absolutnie argumentacja przewodniczącego Dworaka również jest chybiona. Mam takie wrażenie, że członkowie PO i przewodniczący KRRiT przyjęli taką strategię: „Jeśli fakty świadczą przeciwko nim, tym gorzej dla faktów”. Kontrola NIK jest bardzo potrzebna i może odbyć się na każdym etapie postępowania. Tutaj absolutnie kontrola nie wpływa na niego. NIK ma sprawdzić przebieg postępowania pod względem rzetelności, legalności oraz pod względem obiektywizmu w trakcie prowadzonej procedury. Dlatego też argumentacja pana przewodniczącego jest chybiona. Smuci mnie bardzo, że pan Dworak próbuje stworzyć taką atmosferę nacisków, ataków na Krajową Radę, co nie ma miejsca. Próbuje wmówić, że wszelka kontrola jest niepotrzebna i niezbędna. Jeśli pan przewodniczący ma czyste sumienie w sprawie tego konkursu, to w sytuacji, kiedy pojawiają się wątpliwości i zarzucane są nieprawidłowości w działaniach jego organu, sam powinien poddać się kontroli. Powinien wstać i powiedzieć: Nie mam nic do ukrycia, niech NIK kontroluje. Tymczasem obserwujemy, jak on na wszelkie sposoby próbuje zmanipulować naszymi działaniami. Chce pokazać je w wygodnym dla siebie świetle.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Kozłowska