• Niedziela, 5 kwietnia 2026

    imieniny: Wincentego, Ireny

Hucpa Dworaka

Czwartek, 23 maja 2013 (14:35)

Jan Dworak, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, zarzucił, że poselski projekt uchwały w sprawie zlecenia Najwyższej Izbie Kontroli przeprowadzenia kontroli w KRRiT w zakresie prawidłowości przygotowania konkursów jest próbą nacisku i wywarcia presji na Krajową Radę. To nie jedyne zarzuty, jakie przewodniczący tego organu konstytucyjnego postawił broniącym Telewizji Trwam. Z kolei Platforma Obywatelska próbowała bezprawnie zamknąć dyskusję nad projektem.

– Dlaczego Państwo się boicie? Dlaczego Państwo się boicie przejrzystości? To jest pytanie. Jeżeli nie ukradłem, to mogę być kontrolowany przecież. Jeżeli nie popełniłem przestępstwa, mogę być kontrolowany. A tu ja widzę wielki lęk przed kontrolą – powiedział o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor i założyciel Radia Maryja, podczas dzisiejszego posiedzenia. Zaznaczył, że kontrola ma na celu przejrzystość procesu. Dyrektor Radia Maryja zauważył, iż zarówno Radio Maryja jak i Telewizja Trwam istnieją dzięki wysiłkowi tysięcy milionów słuchaczy i telewidzów. – Myślę, że te tysiące, miliony słuchaczy i telewidzów powinny zasługiwać na szacunek – zaznaczył o. Tadeusz Rydzyk.

Niewygodna obrona Telewizji Trwam

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w czasie swojego wystąpienia w Sejmie stwierdził m.in., że przeprowadzenie kontroli przez NIK może wpłynąć na przedłużenie procesu koncesyjnego. – Z punktu widzenia Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wprowadzenie NIK oczywiście jest zgodne z prawem, należy do suwerennych decyzji parlamentu, ale według nas, tak samo jak rozpoczęcie w niewłaściwym momencie postępowania przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej, ma cechy anarchizacji i opóźnienia tego procesu, w którym jesteśmy. Według mnie, takie działanie może spowodować wydłużenie procesu koncesyjnego – tłumaczył przewodniczący Dworak.

Ponadto zarzucił parlamentarzystom wypowiadającym się o Telewizji Trwam publicznie i upominającym się o zaprzestanie jej dyskryminacji lobbowanie na rzecz tej stacji. – Ten koncesjonariusz [Fundacja Lux Veritatis – przyp. red.] od 1,5 roku prowadzi bezprecedensową akcję nacisku na Krajową Radę Radiofonii i Telewizji – stwierdził przewodniczący Dworak. Jednocześnie przypomniał, iż Komisja Europejska ogłosiła konsultacje publiczne w sprawie niezależności organów regulacji. – Chciałem powiedzieć, że KRRiT weźmie udział w tych konsultacjach społecznych i ja osobiście będę sugerował, żeby bardzo dokładnie opisać ten bezprecedensowy i bezprzykładny proces nacisku jednego tylko koncesjonariusza. (...) Na tej sali również są kamery tylko jednego koncesjonariusza i jest obecny tylko jeden koncesjonariusz, który został dopuszczony do głosu. Według mnie, jest to wyraźne naruszanie niezależności i bezprzykładny nacisk wywierany na regulatora – akcentował szef KRRiT.

Poseł Andrzej Jaworski (PiS), przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski, komentując dzisiejsze wystąpienie przewodniczącego Dworaka, zwrócił uwagę, iż było ono skandaliczne i buńczuczne. – Dowiedzieliśmy się, że przewodniczący Dworak jest bardzo negatywnie nastawiony do wszystkiego, co katolickie, wszystkiego, co wiąże się z Telewizją Trwam, Radiem Maryja, oraz do parlamentarzystów, którzy wypełniają swoją powinność i wykonują funkcje kontrolne. Wystąpienie przewodniczącego na tej komisji było najbardziej skandaliczne, jakie miał w swojej dotychczasowej historii, sprawując ten urząd. Zarzucił dużej części społeczeństwa, że śmie interweniować i wnioskować o to, aby Telewizja Trwam była na multipleksie cyfrowym jako ta, która jest telewizją właśnie dla tej części społeczeństwa. Po drugie, właściwie oskarżał  i groził tym osobom, które w sprawie Telewizji Trwam wypowiadają się publicznie – wskazał parlamentarzysta PiS.

Platforma blokuje dyskusję

Platforma Obywatelska próbowała bezprawnie odrzucić poselski projekt uchwały w sprawie zlecenia Najwyższej Izbie Kontroli przeprowadzenia kontroli w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji w zakresie prawidłowości przygotowania konkursów.

O odrzucenie projektu uchwały wniosek formalny na początku posiedzenia złożył poseł PO Mariusz Witczak.

Przemysław Sadłoń, legislator z Biura Legislacyjnego Sejmu, uciął wszelkie spekulacje dotyczące braku potrzeby przeprowadzenia dyskusji przed głosowaniem nad projektem, uzasadniając, że odrzucenie wniosku na tym etapie prac jest niezgodne z Regulaminem Sejmu. – Chcielibyśmy ze swojej strony zwrócić uwagę na brzmienie art. 31 ust. 1 Regulaminu Sejmu. Przepis ten wskazuje na elementy pierwszego czytania i do tych elementów można zaliczyć, po pierwsze – uzasadnienie projektu przez wnioskodawcę, po drugie – debatę w sprawie ogólnych zasad projektu, po trzecie – pytania posłów i odpowiedzi wnioskodawcy – powiedział Sadłoń. Dodał, że „mając na względzie charakter tego przepisu, a więc zapewnianie pewnych gwarancji zarówno dla wnioskodawcy, jak i dla posłów biorących udział w postępowaniu, na tym etapie rozpatrywania projektu należy uznać, że przegłosowanie wniosku o zamknięcie dyskusji na tym etapie byłoby nieprawidłowe”. – Ponieważ przepis ten zakłada, że wszystkie z tych trzech elementów powinny mieć szanse, a przynajmniej możliwość zaistnienia na etapie pierwszego czytania – powiedział przedstawiciel Biura Legislacyjnego Sejmu.

Podczas dzisiejszego posiedzenia sejmowych Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji do spraw Kontroli Państwowej miało odbyć się pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały złożonego 1 marca 2013 roku. Posłowie wielokrotnie upominali się o upublicznienie konkretnych kryteriów, którymi KRRiT będzie kierowała się przy rozstrzygnięciu drugiego konkursu na MUX-1. Kryteria te do dzisiaj – zaznaczają parlamentarzyści – pozostają utajnione, co w ich ocenie budzi wielkie obawy o prawidłowość przeprowadzonego postępowania.

Izabela Kozłowska, Marta Milczarska