• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Irański odwet

Sobota, 28 lutego 2026 (11:15)

Władze Bahrajnu poinformowały w sobotę o ataku rakietowym na kwaterę główną amerykańskiej V Floty w stolicy kraju, Manamie. Stacja CNN informuje o wybuchach słyszanych w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie również znajdują się amerykańskie bazy. Iran potwierdził, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) wystrzelił pociski i drony w kierunku Izraela.

Bahrajn potwierdził ataki na swoim terytorium. Według świadków Agencji Reutera syreny słychać w Kuwejcie. CNN przekazała, powołując się na niewymienionego z nazwiska urzędnika katarskiego, że nad krajem przechwycono dwie irańskie rakiety. Sugeruje to, że Iran próbuje dokonać odwetu za atak ze strony USA i Izraela – oceniła amerykańska stacja.

USA ewakuowały część personelu bazy wojskowej w Katarze; ambasady w regionie apelują do personelu o ukrycie się.

Część personelu amerykańskiej bazy lotniczej Al Udeid w Katarze jest ewakuowana – poinformowała Agencja Reutera, powołując się na źródło zaznajomione ze sprawą. Ambasady amerykańskie na Bliskim Wschodzie wezwały personel i obywateli USA do schronienia się w bezpiecznym miejscu.

Al Udeid to największa baza USA na Bliskim Wschodzie. Stacjonuje tam około 10 000 żołnierzy. Baza ta została zaatakowana przez Iran w czerwcu zeszłego roku w odwecie za ataki USA na irańskie obiekty nuklearne.

O schronienie się w dostępnym miejscu zaapelowały do swego personelu amerykańskie ambasady w Katarze, Bahrajnie, Jordanii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Amerykańskich obywateli w tych krajach wezwano, by uczynili to samo aż do odwołania.

Również ambasada USA w Jerozolimie podała, że wszyscy pracownicy rządowi USA i członkowie ich rodzin zostali skierowani do bezpiecznego miejsca.

Także ambasada Wielkiej Brytanii w Dausze zaleciła obywatelom brytyjskim w Katarze, by ukryli się w bezpiecznym miejscu aż do odwołania.

***

Iran potwierdził, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) wystrzelił pociski i drony w kierunku Izraela w odpowiedzi na amerykańsko-izraelskie ataki – podała w sobotę półoficjalna irańska agencja Tasnim.

IRGC poinformował o rozpoczęciu pierwszej fali szeroko zakrojonych ataków wymierzonych w Izrael.

Zaś premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział w sobotę, że jego kraj i Stany Zjednoczone rozpoczęły operację, by usunąć egzystencjalne zagrożenie ze strony reżimu irańskiego. Podkreślił, że Teheran nie powinien „w żadnym wypadku” dysponować bronią nuklearną.

Netanjahu ocenił, że operacja stworzy warunki dla Irańczyków, by „wzięli swój los w swoje ręce”. Tymczasem izraelska armia poinformowała w sobotę, że wykryła pociski balistyczne wystrzelone z Iranu w kierunku Izraela. Eksplozje były słyszane w północnej części kraju. Siły powietrzne prowadzą działania mające na celu przechwycenie nadlatujących rakiet oraz neutralizację zagrożeń – podała armia.

Dowództwo zastrzegło, że system obrony powietrznej nie jest w pełni szczelny, i zaapelowało o przestrzeganie instrukcji bezpieczeństwa.

Wojsko przekazało następnie, że w kierunku Izraela wystrzelono kolejną salwę pocisków.

Eksplozje były słyszane w północnej części kraju, gdzie uruchomiono systemy obrony powietrznej po izraelsko-
-amerykańskim ataku na cele w Iranie. 

Z kolei amerykański prezydent podkreślił w nagraniu zamieszczonym na portalu społecznościowym Truth Social, że Iran próbował odbudować swój potencjał atomowy po zbombardowaniu przez USA w czerwcu zeszłego roku jego obiektów nuklearnych.

Zwrócił się do narodu irańskiego, aby przejął władzę w kraju po zakończeniu obecnej operacji wojskowej. „Kiedy skończymy, przejmijcie rządy. One będą wasze. To zapewne wasza jedyna szansa na kilka pokoleń” – oznajmił.

Według niego irańskie wojsko musi wybrać między „immunitetem” a „pewną śmiercią”.

Donald Trump kilkakrotnie wyrażał w piątek niezadowolenie z postawy Iranu w toczących się w Genewie negocjacjach o irańskim programie nuklearnym. Wcześniej podkreślał, że Iran wciąż nie wypowiedział „kluczowych słów” o tym, że nie stworzy własnej broni jądrowej, i twierdził, że władze w Teheranie nie chcą się zgodzić na rezygnację ze wzbogacania uranu.

Amerykański urzędnik powiedział Agencji Reutera, że należy się spodziewać „kilkudniowej operacji” przeciwko Iranowi.

APW, PAP