• Niedziela, 5 kwietnia 2026

    imieniny: Wincentego, Ireny

Posłowie zaniepokojeni planami TVP

Środa, 22 maja 2013 (16:12)

Plany przeniesienia 550 pracowników TVP do firmy zewnętrznej stały się głównym tematem posiedzenia sejmowej komisji kultury. W opinii posłów opozycji jest to ukryta forma grupowych zwolnień.

Chodzi o zapowiedziane przez władze Telewizji Polskiej przeniesienie grafików, charakteryzatorów, montażystów i części dziennikarzy do firmy zewnętrznej wyłonionej w przetargu. Pracownicy objęci zmianą mieliby otrzymywać pensje w niezmienionej wysokości przez pierwszy rok.

Prezes TVP Juliusz Braun przedstawił członkom sejmowej Komisji i Środków Przekazu informację na temat sytuacji finansowej spółki.

Pierwszy kwartał br. spółka zakończyła wynikiem dodatnim w wysokości 5 mln zł. Planowany wyniki finansowy na 2013 r. wynosi zero. Podkreślił, że w ciągu pięciu ostatnich lat w spółce udało się obniżyć roczne koszty o ok. 500 mln zł, czyli o jedną czwartą wydatków ponoszonych przez spółkę w 2008 r. Jak zaznaczył prezes TVP, spółka stara się wprowadzać ograniczenia kosztów w różnych dziedzinach, również w zakresie zatrudnienia i wynagrodzeń. Od 2008 r. liczbę etatów zmniejszono o prawie 1200, obecnie na podstawie umowy o pracę w spółce zatrudnionych jest blisko 3400 osób.

Kolejne plany restrukturyzacji przewidują przeniesienie części pracowników do firmy zewnętrznej. – Po analizie całości zadań spółki stwierdziliśmy, że możliwe jest wydzielenie pewnej grupy zadań, które nie muszą być realizowane przez pracowników etatowych – podkreślił Braun. Zaznaczył, że celem planowanych zmian jest zachęcenie zatrudnionych obecnie na etacie dziennikarzy, montażystów, grafików i charakteryzatorów do prowadzenia własnej działalności gospodarczej.

Obecnie na etacie w TVP zatrudnionych jest 650 dziennikarzy. W ocenie Brauna, 400 spośród nich może związać się z telewizją „w sposób bardziej elastyczny”, niezbędni są bowiem tylko pracownicy odpowiedzialni za „codzienne emitowanie programów”.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski podkreślił, że pracownicy TVP „mogą się rzeczywiście zacząć bać, bo będzie to swoista rzeź dziennikarstwa polskiego”. – Każdy, kto się wychyli, już nie będzie zwolniony z pracy, tylko po prostu nie zamówi się u niego kolejnego materiału – zaznaczył. W jego ocenie, rozwiązanie ma „charakter zwolnień grupowych” i „założenia kagańca”.

– Zwolnienie pracowników, bo tak należy odczytywać wyprowadzenie prawie 500 najważniejszych właściwie osób z firmy, jest dla nas widocznym znakiem demontażu instytucji – podkreśliła posłanka Barbara Bubula (PiS). Według niej, celem planów restrukturyzacyjnych w spółce jest stworzenie z TVP „kadłubka administracyjnego”, a potem jej sprywatyzowanie lub zlikwidowanie.

Tymczasem, jak przekonywała posłanka, telewizja publiczna jest jedną z najważniejszych instytucji w państwie. – Jej zniknięcie można porównać do likwidacji liceów lub uniwersytetów, bo w przypadku braku granic (państwowych) to właśnie granice kulturowe są najważniejsze z punktu widzenia niezależności i suwerenności państwa – tłumaczyła.

Bubula apelowała do rządu o rozpoczęcie prac nad budową wydolnego systemu finansowania mediów publicznych oraz do władz TVP o rozpoczęcie kampanii społecznej na rzecz wprowadzenia powszechnej opłaty abonamentowej. –  Najgorsze dla finansowania mediów publicznych w Polsce jest to, że politycy boją się podjąć rozstrzygnięcia o powszechności opłaty abonamentowej, ponieważ nie ma wsparcia społecznego dla takiego finansowania – mówiła posłanka.

Obecny na posiedzeniu przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jan Dworak powiedział, że trwająca w TVP restrukturyzacja jest przejawem strukturalnych problemów z finansowaniem mediów publicznych. – Albo telewizja jest w pełni skomercjalizowana i zarabia, albo jest instytucją wyższej użyteczności publicznej. Ona w Europie należy już do dorobku kulturalnego oraz politycznego i jest zaopatrywana z opłaty powszechnej – mówił Dworak.

Jak wynika z informacji przedstawionej przez prezesa TVP, model finansowania polskiej telewizji publicznej różni się zasadniczo od modelu funkcjonującego w innych krajach Europy, gdzie media publiczne są w ponad 70 proc. finansowane z pieniędzy publicznych. Polska jako jedyna w Europie ma udział finansowania publicznego poniżej 20 proc. Podstawę utrzymania TVP stanowią reklamy.

MM, PAP