• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Ataki na chrześcijan

Poniedziałek, 9 lutego 2026 (12:11)

Do ataku na chrześcijan doszło w sobotę 7 lutego
w Gelumbe. – To zaplanowany horror, który trwa
przy milczeniu Zachodu – powiedział Vatican News
ks. Giovanni Piumatti, wieloletni misjonarz fidei donum
w kongijskiej diecezji Butembo-Beni.

Do masakry doszło we wschodniej część Demokratycznej Republiki Konga. Od 25 do 35 cywilów zostało brutalnie zabitych w sobotę 7 lutego w ataku przypisywanym Sojuszniczym Siłom Demokratycznym (ADF) – milicjom,
które od lat sieją terror na tych terenach i które w 2009 roku złożyły przysięgę wierności tzw. Państwu Islamskiemu (IS).
 
Tym razem masakra została dokonana w pobliżu wioski Gelumbe, niedaleko Beni-Oicha, na północnym krańcu regionu Kiwu Północnego, niemal przy granicy z prowincją Ituri. Sprawcy to ta sama grupa, która w listopadzie ubiegłego
roku dokonała masakry w Byambwe, na terenie diecezji Butembo-Beni, oraz pod koniec lipca zabiła ponad 40 cywilów w ataku na kościół katolicki w Komandzie.

– To planowy horror – podkreślił misjonarz. Kapłan relacjonował, że na miejscu znaleziono zbezczeszczone, pozbawione głów ciała oraz zwłoki leżące wzdłuż dróg.
Są to tereny zamieszkane przez ludność chrześcijańską 
– zarówno katolicką, jak i protestancką, która od lat żyje
w stanie permanentnego strachu wywołanego
powtarzającymi się aktami przemocy.

Masakry stały się już – jak dodał – „rutyną”, ponieważ
od co najmniej dwóch lub trzech lat powtarzają się niemal
co tydzień. Ksiądz Piumatti wyjaśnił również, że wokół tego stanu długotrwałej niestabilności unosi się aura niepewności: wielu mieszkańców tych terenów uważa, że istnieje pewnego rodzaju współodpowiedzialność ze strony Sił Zbrojnych Demokratycznej Republiki Konga (FARDC), skoro od tak
wielu lat nie udaje się powstrzymać tego zjawiska, mimo współpracy także z wojskami sąsiedniej Ugandy.

Niestabilność na obszarze Beni odzwierciedla szerszą sytuację w regionie Kiwu, obejmującym terytoria Gomy i Bukavu,
od ponad roku są „okupowane” i zarządzane przez filorwandyjskie milicje M-23. Są to obszary niezwykle
bogate w minerały i metale ziem rzadkich.

– Wojna w Kiwu przez lata pochłonęła 10 milionów ofiar,
a Zachód milczał – wskazał ks. Piumatti. – Specyficznym
celem jest podtrzymanie chaosu – zaznaczył kapłan, wskazując na różne przyczyny, w tym „posiadanie ziemi
i cennych zasobów oraz być może także interesy plemienne”.
AB, Valerio Palombaro, Vaticannews.va