• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Irańskie media: Teheran udzieli Trumpowi „niezapomnianej lekcji”

Poniedziałek, 12 stycznia 2026 (17:24)

MSZ Iranu wezwało na rozmowę ambasadorów Niemiec, Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii – państw, których rządy wyraziły poparcie dla protestujących – poinformowały w poniedziałek państwowe irańskie media.

Podczas spotkania irańscy urzędnicy pokazali szefom placówek dyplomatycznych nagrania, które – ich zdaniem – dowodziły brutalnych czynów popełnianych przez protestujących, wykraczających poza zakres pokojowych demonstracji.

Teheran zwrócił się do ambasadorów z prośbą o przekazanie tych nagrań bezpośrednio ministrom spraw zagranicznych ich państw i o wycofanie przez rządy oficjalnych oświadczeń popierających protesty. Władze Iranu wyraziły przekonanie, że jakiekolwiek polityczne lub medialne wsparcie dla demonstracji jest niedopuszczalne i stanowi ingerencję w bezpieczeństwo wewnętrzne Iranu – przekazał opozycyjny portal Iran International.

Sprzeciw wobec brutalnego tłumienia demonstracji wyraziła w poniedziałek Irlandia. Premier Micheal Martin wezwał Teheran do zaprzestania represji i ograniczania podstawowych wolności obywateli oraz do przestrzegania wszystkich ich praw.

– Przemoc musi ustać, ograniczanie podstawowych wolności musi się skończyć. Trzeba natychmiast rozpocząć dialog – zaapelował Martin.

Premier Holandii Dick Schoof oświadczył, że wezwał Teheran do zaprzestania przemocy, uwolnienia osób niesłusznie zatrzymanych i przywrócenia dostępu do internetu (zablokowanego przez władze około 90 godzin wcześniej). W poście na X Schoof oznajmił, że mężczyźni i kobiety, protestujący w irańskich miastach, zasługują na międzynarodowe wsparcie, ponieważ przeciwstawili się tyranii i opowiedzieli się za wolnością. „Zdecydowanie popieramy prawa narodu irańskiego” – dodał.

Do zaprzestania przemocy wobec demonstrantów wezwała w poniedziałek również Szwajcaria. Jej rząd wyraził zaniepokojenie aresztowaniami i ofiarami śmiertelnymi. Poinformował, że uważnie śledzi rozwój sytuacji w Iranie i wezwał do zagwarantowania praw człowieka i podstawowych wolności wszystkim uczestnikom protestów – przekazał Iran International.

Protesty w Iranie zaczęły się 28 grudnia. Punktem zapalnym okazał się gwałtowny spadek wartości waluty, połączony z wysoką inflacją, wzrostem cen podstawowych artykułów oraz zapowiedziami wycofania przez rząd niektórych subsydiów. Demonstracje nabrały charakteru politycznego.

Tysiące zwolenników irańskich władz przyszły w poniedziałek na prorządowy wiec w Teheranie, mający stanowić przeciwwagę dla trwających od dwóch tygodni protestów. Przewodniczący parlamentu zapowiedział, że jeżeli prezydent USA Donald Trump spełni swoje groźby interwencji, otrzyma „niezapomnianą lekcję”.

Oficjalna agencja Tasnim powiadomiła, że rząd, dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i władze religijne zwołały ludność na „ogólnokrajowe zgromadzenie osób potępiających zamieszki, [...] niszczenie mienia publicznego, [...] profanowanie meczetów i zuchwałe odnoszenie się do Świętego Koranu”.

Podczas wiecu przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf oświadczył, że Iran prowadzi „wojnę na czterech frontach”. Poza frontem ekonomicznym i psychologicznym, toczy również „wojnę militarną” ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem, oraz – odnosząc się do wielodniowych protestów – „wojnę z terrorystami”.

Ghalibaf zapowiedział, że wojsko udzieli Donaldowi Trumpowi „niezapomnianej lekcji”, jeśli spełni on groźby ataku na Iran.

– Wielki naród irański nigdy nie pozwolił wrogowi osiągnąć swoich celów – oświadczył przewodniczący parlamentu, otoczony transparentami z hasłami „Śmierć Izraelowi, śmierć Ameryce”.

Galibaf zagroził, że w przypadku ataku na Iran „wszystkie amerykańskie centra i siły w całym regionie staną się uprawnionymi celami. Przyjedźcie i zobaczcie, jak wszystkie wasze zasoby w regionie zostaną unicestwione” – powiedział.

Donald Trump uprzedzał, że poważnie rozważa uderzenie na Iran w reakcji na krwawe tłumienie antyreżimowych protestów. Amerykański przywódca dodał jednak, że władze Iranu chcą z nim rozmawiać, a on jest gotowy na negocjacje.

APW, PAP