• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Kolejne ofiary w Iranie

Niedziela, 11 stycznia 2026 (12:33)

Amerykańskie bazy wojskowe na Bliskim Wschodzie oraz Izrael będą uzasadnionymi celami dla Iranu, jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się na interwencję w tym kraju
w związku z trwającymi protestami – ostrzegł w niedzielę przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammed
Bager Kalibaf.

Irański parlament zebrał się w niedzielę w związku
z trwającymi od 15 dni antyrządowymi protestami.
Podczas posiedzenia deputowani skandowali hasło
„Śmierć Ameryce!”.

Kalibaf powiedział, że Iran zada „silny cios” osobom odpowiedzialnym za trwające protesty i zasugerował,
że nie wybuchły one w sposób spontaniczny, lecz zostały zainspirowane z zewnątrz. Oskarżył prezydenta USA Donalda Trumpa o wspieranie „terrorystycznej wojny” przeciwko Iranowi i ostrzegł go przed „błędnymi kalkulacjami”.

Donald Trump kilkakrotnie w ostatnich dniach groził interwencją w Iranie i ostrzegał przywódców tego kraju przed użyciem siły wobec demonstrantów. Protesty, których pierwotną przyczyną był kryzys gospodarczy, przybierają na sile i oceniane są jako największe od lat.

W niedzielę Agencja Reutera podała, powołując się na trzy izraelskie źródła mające wiedzę na ten temat, że Izrael
jest w stanie wysokiej gotowości na wypadek ewentualnej interwencji Stanów Zjednoczonych w Iranie. Źródła te
nie wyjaśniły jednak, co w praktyce oznacza stan wysokiej gotowości.

Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka (HRANA), organizacja pozarządowa z siedzibą w USA, podała w nocy z soboty na niedzielę, że liczba potwierdzonych ofiar śmiertelnych wzrosła do 116,
ale zaznaczyła, że bilans obejmuje tylko potwierdzone zgony, bo ze względu na wprowadzone przez władze ograniczenia w dostępie do internetu prawdziwa
liczba zabitych jest trudna do ustalenia.

W ciągu ostatnich 48 godzin w protestach w Iranie zginęło, według ostrożnych szacunków, co najmniej 2 tys. osób
– oceniła z kolei w niedzielę niezależna stacja Iran International, powołując się na relacje świadków.

Siły bezpieczeństwa strzelają do protestujących ostrą amunicją. Świadkowie wskazali, że w mieście Kahrizak
w stołecznej prowincji Teheran widzieli około 400 ciał. Tylko w piątek do jednego ze szpitali w tym mieście przywieziono 44 ciała, a do drugiego – 36.

Źródła w szpitalach poinformowały stację Iran International, że do podobnych scen dochodzi także
w innych miastach i innych szpitalach. Na przykład lekarz
z prawie 700-tysięcznego miasta Raszt w północnym Iranie powiedział, że tylko do jednego z tamtejszych szpitali przywieziono co najmniej 70 ciał.

Iran International zwrócił uwagę, że tego typu relacje pochodzą z wielu różnych miejsc, co wskazuje na to,
że przypadki strzelania do ludzi nie ograniczają się
do niewielkiej liczby dużych miast.

Przyjęcie przez władze konfrontacyjnej postawy wobec protestujących potwierdził komendant główny irańskiej policji Ahmadreza Radan, który zaznaczył w niedzielę,
że zwiększył się poziom konfrontacji z uczestnikami zamieszek. Przekonywał, że policja ma obowiązek
działać w sposób zdecydowany przeciwko przemocy.
Radan dodał, że służby bezpieczeństwa będą ścigać organizatorów zamieszek, zarówno tych, którzy je wspierają w internecie, jak też tych, którzy fizycznie uczestniczą w protestach.

„Stany Zjednoczone są zaniepokojone doniesieniami o tym, że Republika Islamska zatrudniła terrorystów z Hezbollahu i irackie milicje do tłumienia pokojowych protestów”
– napisał perskojęzyczny portal Departamentu Stanu
USA na platformie X. 

Departament Stanu dodał w sobotnim komunikacie,
że władze Iranu wydały miliardy dolarów należące
do narodu irańskiego na to, co określił mianem sił zastępczych terrorystów. Resort dyplomacji wyraził przekonanie, że użycie tych sił przez Iran przeciwko własnym obywatelom byłoby kolejną „poważną
zdradą narodu”.

Prezydent Iranu Masud Pezeszkian oskarżył
w niedzielę demonstrantów o próbę „zniszczenia całego społeczeństwa”, a Izrael i USA o to, że chcą „zasiać
chaos i nieporządek” w Iranie, podburzając
protestujących – przekazała Agencja Reutera.

Pezeszkian obiecał jednocześnie, że władze w Teheranie wysłuchają manifestantów. – Ludzie mają obawy, powinniśmy się z nimi spotkać i rozwiązać ich problemy
– podkreslił. – Ale najwyższym obowiązkiem jest nie pozwolić grupie uczestników zamieszek na zniszczenie całego społeczeństwa – dodał.

W ocenie prezydenta Iranu USA i Izrael chcą „zasiać
chaos i nieporządek” w Iranie, wydając rozkazy organizacji „zamieszek”. Wezwał przy tym irańskie społeczeństwo
do odcięcia się od „terrorystów”.

APW, PAP