• Niedziela, 5 kwietnia 2026

    imieniny: Wincentego, Ireny

Kto się nadal boi Pileckiego?

Poniedziałek, 20 maja 2013 (15:00)

Organizatorzy akcji „1000 kartek na urodziny rotmistrza Pileckiego” nie pozostali bierni wobec szkalowania tego wielkiego Polaka i postanowili wydłużyć bezterminowo swoją inicjatywę. Akcja zmieniła też nazwę na „Rot.Mistrz – Prześlij dalej”.

Dawid Hallmann, koordynator akcji, wyjaśnił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl, że w ten sposób organizatorzy przedsięwzięcia chcieli podkreślić ich stosunek do rotmistrza Witolda Pileckiego. – Otóż jest on dla nas, młodych ludzi, autentycznym wzorem do naśladowania. Często jesteśmy proszeni, by wpisać na pocztówce hasło „bądź jak On” – podkreślił nasz rozmówca.

Początkowo akcja miała trwać do 31 maja br. Teraz zostanie przedłużona bezterminowo.

– Doszliśmy do wniosku, że nasza akcja nie może zakończyć się pod koniec miesiąca, że należy ją kontynuować i dotrzeć nie do tysiąca, ale do jak największej liczby osób. „Polityka” ma nakład ponad 200 tysięcy egzemplarzy. To powinna być nasza dolna granica. Oczywiście nie będzie to łatwe, bo w dotychczasowym tempie (200 kartek na tydzień) osiągniemy tę liczbę dopiero za 20 lat. Niemniej spróbujemy. Papież Franciszek mówił nie tak dawno do młodzieży: „Nie lękajcie się marzyć o wielkich rzeczach!”. Naszym marzeniem jest, by o bohaterstwie Witolda Pileckiego dowiedziało się jak najwięcej ludzi – powiedział nasz rozmówca.

Establishment ma się czego obawiać

Koordynator akcji zwrócił uwagę, że rotmistrz Witold Pilecki dla większości osób, które zapoznały się z jego biografią, jest wzorem męstwa, niezłomności, postacią krystaliczną.

– Trzeba mieć naprawdę dużo złej woli, by mówić, że „sypał” swoich towarzyszy lub że wierszowany list do Różańskiego jest przejawem lojalności wobec władzy komunistycznej. Podejrzewam jednak, że główną przyczyną tego ataku na pamięć o rotmistrzu jest obsesyjna nienawiść autora do Instytutu Pamięci Narodowej. To dość karkołomna próba wmówienia, że to nikt inny jak IPN uderza w legendę rotmistrza. Warto dodać, że artykuł splata się w czasie z badaniami na tzw. Łączce, które w każdej chwili mogą doprowadzić do zidentyfikowania ciała Witolda Pileckiego – zaznaczył Hallmann.

Jednocześnie nasz rozmówca zwrócił uwagę, że pogrzeb rotmistrza może „wyzwolić społeczną energię”. – Establishment ma się czego obawiać. To bohater niebezpieczny dla lewicy – katolik, niekryjący swej religijności, społecznik, moglibyśmy powiedzieć „człowiek sukcesu”, zupełnie inny od „troglodyty-nacjonalisty”, jakim straszą media. Próba dyskredytacji tej postaci przez „Politykę” nie powinna więc dziwić – podkreślił koordynator akcji.

Dawid Hallmann zwrócił ponadto uwagę, że w sytuacji, w której rola Instytutu Pamięci Narodowej jest ograniczana, coraz ważniejsze są oddolne inicjatywy. – Ludzie sami muszą podjąć się zadania popularyzacji historii. I taką szansę daje akcja „Rot.Mistrz – Prześlij dalej”. Wysłać kartkę przecież może każdy – zauważył nasz rozmówca.

Artykuł szkalujący osobę niezłomnego bohatera – rotmistrza Witolda Pileckiego – wywołał falę oburzenia i krytyki w stosunku do jego autora. Wzburzył także fakt, że tekst został opublikowany kilka dni po 112. rocznicy urodzin bohatera. Wiele osób zadaje sobie pytanie, dla kogo rotmistrz w dalszym ciągu jest niewygodny.

Nie tylko Instytut Pamięci Narodowej, wielu historyków, ale także setki Polaków od razu zareagowało na artykuł „Polityki”.

Tekst rozmowy z Dawidem Hallmannem o akcji „1000 kartek na urodziny rotmistrza Pileckiego” dostępny jest tutaj.

Izabela Kozłowska