Wkrótce zabraknie pielęgniarek
Poniedziałek, 20 maja 2013 (13:28)Według danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych liczba pielęgniarek i położnych pracujących na szpitalnych oddziałach systematycznie maleje. Odwrotnie niż pacjentów, których przybywa. Jak tak dalej pójdzie, za kilka lat w Polsce chorymi w szpitalach nie będzie miał się kto opiekować.
Pod względem liczby pielęgniarek i położnych przypadających na tysiąc mieszkańców Polska ze wskaźnikiem 7,3 zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej. I nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższych latach miało być lepiej. Ciężka praca i duża odpowiedzialność, które są codziennością pielęgniarek i położnych, a przy tym niskie zarobki sprawiają, że coraz więcej pielęgniarek i położnych odchodzi z zawodu, niż wchodzi do systemu. Według samorządu pielęgniarskiego, sytuacja już jest bardzo trudna, a w ciągu dekady grozi nam katastrofa. Według prognoz w 2020 r. w kraju liczba zarejestrowanych pielęgniarek i położnych zmniejszy się o ponad 20 tysięcy, a do 2035 r. ogólna ich liczba może spaść nawet poniżej 200 tysięcy.
Dramatycznie wygląda to w skali regionów. – W 2012 r. na emeryturę odeszło 196 pielęgniarek, w 2018 liczba ta zwiększy się do 278, a w 2024 aż do 331. Najgorsze jest jednak to, że do zawodu rocznie wchodzi zaledwie 85 pielęgniarek – wylicza w rozmowie z Naszym Dziennikiem.pl Izabela Kowalska, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie. W jej ocenie, obok niskich zarobków problemem są także coraz gorsze warunki pracy pielęgniarek, których liczba na dyżurach spada, a obowiązków, także tych biurokratycznych, przybywa. Ponadto podnosi się średnia wieku pielęgniarek i położnych.
Zatrważające jest również to, że tylko jedna trzecia absolwentów studiów i szkół pielęgniarskich podejmuje pracę w swoim zawodzie bądź wybiera wyjazd z Polski i pracę w zagranicznych szpitalach czy przychodniach, gdzie pielęgniarka może zarobić czterokrotnie więcej niż w Polsce.
Pielęgniarki przekonują, że jedynym wyjściem z tej sytuacji, które pozwoli przyciągnąć do zawodu nowe osoby, jest wzrost płac. Jeżeli nie zostaną opracowane, i to szybko, odpowiednie mechanizmy, które zachęcałyby młodych ludzi do wyboru zawodu pielęgniarki i położnej, to za kilka lat na fachową opiekę ze strony fachowego personelu pielęgniarskiego będzie mogła liczyć mniej niż połowa pacjentów. Według szacunków, w 2020 r. tylko na Podkarpaciu będzie brakowało 2,4 tysiąca pielęgniarek i położnych.
Mariusz Kamieniecki