• Niedziela, 5 kwietnia 2026

    imieniny: Wincentego, Ireny

NINIWA rusza pokrzepiona Duchem Świętym

Poniedziałek, 20 maja 2013 (10:17)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

 

Relacja Wojciecha Zakowicza z siedemnastego dnia rowerowej pielgrzymki 24 śmiałków z NINIWA Team na Syberię:

 

 „Duch jest ogniem. W dzień Pięćdziesiątnicy zstępuje na apostołów jako ogień. Można go oczywiście z początku zgasić. Jeśli jednak pozwolimy, by płonął, zaczynamy tracić nad nim kontrolę. Wszystko staje w płomieniach” – Wilfrid Stinissen OCD.

W kontekście powyższej refleksji karmelity bosego ekipa 24 śmiałków staje się rycerzami na ognistych rumakach, która pali drogi, miasta i wsie. Rozpalający krew w żyłach widok naszych bohaterów obnaża zęby ludziom zamieszkującym – wydawać by się mogło – opuszczone, zapomniane miejsca. Zapala w sercu płomień nadziei i odkrywa to, co zostało zakopane przez smutną historię, odkrywa prawdę.

Duch Święty jest Duchem Ożywicielem... I rzeczywiście, Moskwa ma 11 milionów mieszkańców, a w święto rodziny gromadzi się w katedrze kilka tysięcy katolików, odprawiane są Eucharystie aż w siedmiu językach (polskim, rosyjskim, łacińskim, hiszpańskim, francuskim, koreańskim i angielskim). Tyle języków, a jeden Duch Święty! Jedna wiara. Międzynarodowość. Otwartość salezjanów jest tutaj widoczna gołym okiem. W ramach festynu odbywa się mnóstwo pokazów, koncertów, występów (np. występowała ekipa z Wenezueli). Każda narodowość ma swoje stoisko. To wszystko przyciąga ludzi z ulicy i pokazuje, że Kościół żyje, że jest pełen Tchnienia Życia. Piękna postawa katolików, pełnych radości z ewangelizacji, bez lęków, bez wątpliwości – oaza w pustyni rosyjskiego miasta. W tym wszystkim, w pełnej katedrze ludzi, odbyło się bierzmowanie, kilka chrztów i prymicje! To Kościół prawdziwie otwarty na ludzi! Bez granic!

I tak... nasi rozpaleni Duchem Świętym śmiałkowie z radością uczestniczą w moskiewskim święcie rodziny (sprostowanie z dnia poprzedniego – nie ma święta w całym państwie, tylko w tej parafii salezjańskiej). To czas na odpoczynek, na ostatnie naprawy rowerowe, przed kolejnym etapem wyprawy – teraz już w całkiem nieznane (według Ojca Tomasza – „To koniec początku wyprawy”).

Największy problem miał Marcin, który po kolizji nawet na prostej miał pod górkę. W sklepach rowerowych nie udało mu się kupić koła, znalazł je dopiero na bazarze z różnymi rupieciami. Pozostaje tylko zamontować koło i… tchnąć w nie życie. A o to nasi śmiałkowie modlili się na Eucharystii z samego rana, czyli o godz. 13.00. Takiego poranka chyba jeszcze nie było, każdy wstał, o której chciał, robił, co chciał albo czego nie chciał, a okazało się, że nie chciał dopiero kiedy to zrobił.  Przykładowo dziewczyny zrobiły przepyszny obiad, gotując makaron przez godzinę i 20 minut.... tak.... na pytanie, z czego był zrobiony makaron, odpowiedzą nam po powrocie.

Całemu pobytowi w Moskwie towarzyszy Żeńka, przyjaciel wielu członków wyprawy i uczestnik wyprawy Tour de Mazenod w 2011 roku. Z jego dwuletniej obserwacji wynika, że to bardzo trudne miasto, nastawione tylko i wyłącznie na robienie pieniędzy. Nie jest to dobre miejsce na założenie rodziny (chyba że blisko salezjanów).

Przed snem jeszcze ostatnie pakowanie i sprzątanie po festynie. Po tak solidnym wypoczynku można ruszać w dalszą drogę, a nie będzie łatwo, bo według najnowszych obliczeń działaczy NBA (Niniveh Bike Association) ekipa ma spore opóźnienie. Trzeba będzie kręcić więcej kilometrów, mimo że rowery się bardzo psują, a nie zapowiada się, żeby drogi były lepsze. Dlatego módlmy się jeszcze dzisiaj do Ducha Świętego o błogosławieństwo dla naszych bohaterów, o dobre drogi, o siłę dla nich, a także za wszystkich Rosjan, o odnowienie oblicza ich ojczyzny, tak jak modlił się bł. Jan Paweł II za Polskę:

„Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”.

„Пусть сойдет Дух Твой и обновит лицо земли, этой земли”.

„Sit Spiritum descendentem, et renovabis faciem terrae. Haec terra”.

„Laissez votre Esprit descendre et renouvelle la face de la terre. Cette terre!”.

„Que descienda el Espiritu Santo y renueve el aspecto de la tierra, esta tierra”.

„당신의 성령이 내려와 땅의 얼굴을 새롭게 할 수 있습니다. 이 땅”.

„Let your Spirit descend and renew the face of Earth. The face of this land”.

 

Bilans dnia:

– 2 nowe koła

– mnóstwo radości

– spotkanie z Żeńką

 

Nocleg:

Moskwa 

Przejechanych do tej pory kilometrów: 1965