Ewangelia i Rozważanie
Przygotujcie drogę Panu
Niedziela, 7 grudnia 2025 (08:26)W owym czasie pojawił się Jan Chrzciciel i głosił
na Pustyni Judzkiej te słowa: „Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie”. Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: „Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki!”.
Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem były szarańcza
i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordanie, wyznając swoje grzechy.
A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: „Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie,
że możecie sobie mówić: ’Abrahama mamy za ojca’,
bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera jest przyłożona do korzenia drzew. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego
owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień.
Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie
za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści
swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy
spali w ogniu nieugaszonym”. (Mt 3,1-12)
Miejsce, gdzie według przekazu tradycji Jan udzielał chrztu, znajduje się na pustyni niedaleko Jerycha, na terenie jednej z największych depresji na świecie, prawie 300 m poniżej poziomu morza. Dziś, gdy pielgrzymi podążają
tam wygodną autostradą z Jerozolimy (położonej ponad 800 m n.p.m.), praktycznie przez cały czas jadą w dół. Bibliści zauważają, że nie ma tu przypadku – aby
w człowieku dokonało się nawrócenie, by mógł usłyszeć głos Wołającego, musi on zejść w „depresję” swojej egzystencji, do „nizin”, grzechu, dna swojej nędzy. Nader często maskowanych pewnością siebie, życiem na pokaz, koncentracją na zewnętrzności. Musi dostrzec własną niewystarczalność. To jest konieczny – pierwszy!
– warunek nawrócenia. Przed Bogiem można stanąć tylko w prawdzie. Każda inna postawa będzie bezowocna.
Czy słuchacze Jana, który przyszedł „przygotować drogę Panu”, byli świadomi konieczności owej przemiany? Raczej tak, choć wyobrażenia oczekiwanego przez nich Mesjasza różniły się znacząco od tego, co dopełniło się w Jezusie Chrystusie. Czy my, udając się do świątyń, aby wziąć udział w rekolekcjach adwentowych, przystąpić do sakramentu pokuty, jesteśmy gotowi, by zejść z pułapu wyparcia do poziomu prawdy o sobie? Wykarczować zarośnięte, niedeptane ścieżki? Wejść w bliską, osobistą relację z Tym, który – jak zaśpiewamy niedługo – „opuścił śliczne nieba i obrał barłogi”, aby być „Bogiem z nami”.
W dzisiejszym okrutnym świecie mogą naiwnie, wręcz bajkowo, brzmieć obietnice królestwa mesjańskiego,
gdzie – jak pisze Izajasz – będzie powszechny pokój,
gdzie „wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera
z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą pospołu i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa
i niedźwiedzica przestawać będą z sobą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę”. To rzecz jasna obrazy, metafory. Chodzi o coś więcej: dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych! On przekracza w swoim działaniu naszą logikę i wyobraźnię. Własnymi siłami nie zbudujemy sprawiedliwego świata, pokoju, zgody. Może
to zrobić tylko On. Dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Warunek: przyjąć Go jako Pana swojego życia, „przygotować Mu drogę”, zaufać do końca.