Opłaty za śmieci mają podreperować budżet
Sobota, 18 maja 2013 (21:25)Opłaty za śmieci w Rzeszowie budzą ogromne emocje. Mieszkańcy zapłacą więcej, i to nawet w przypadku, gdy zadeklarują ich segregację. Zdaniem opozycyjnego Klubu Radnych PiS, przyjęty cennik wprowadza zbyt duże dysproporcje między stawkami za odbiór śmieci od mieszkańców bloków a właścicielami domów jednorodzinnych.
W Rzeszowie, zgodnie z przyjętymi podczas wtorkowej nadzwyczajnej sesji Rady Miasta zasadami, czteroosobowa rodzina mieszkająca w bloku za posegregowane śmieci zapłaci od lipca br. miesięcznie 32 złote. Jeżeli zdecyduje się oddawać odpady nieposortowane, opłata wzrośnie do 48 złotych. W przypadku właścicieli domów jednorodzinnych opłaty wyniosą odpowiednio 46 złotych (posegregowane) i 69 złotych (nieposegregowane). Decyzję podjętą przez radnych trzech klubów: PO, SLD i Rozwoju Rzeszowa, która ma większość w Radzie Miasta Rzeszowa, krytykuje PiS.
– Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec poczynań prezydenta Rzeszowa i podległych mu klubów, które wprowadzając opłatę śmieciową w tym kształcie, zafundowały mieszkańcom znaczące podwyżki opłat, a także w sposób nielogiczny i niezrozumiały zróżnicowały w opłatach mieszkańców Rzeszowa w domach jedno- i wielorodzinnych. Antagonizowanie mieszkańców w domach jedno- i wielorodzinnych, licytowanie i deprecjonowanie jednych bądź drugich nie może mieć miejsca – podkreśla w rozmowie z NaszymDzinnikiem.pl Jerzy Cypryś, przewodniczący Klubu Radnych PiS w Radzie Miasta Rzeszowa. W jego ocenie, posiadanie władzy nie upoważnia nikogo do jednostronnego traktowania obywateli.
Radni PiS, którzy uważają, że projekt uchwały został przygotowany na kolanie, skierowali w tej sprawie protest do przewodniczącego Rady Miasta Rzeszowa, nazywając zróżnicowanie opłat nowym podatkiem.
Uważają, że w trakcie sesji, podczas której przyjęto nowe zasady „stawek śmieciowych”, naruszono procedury, bowiem wcześniej nie przegłosowano wniosku PiS o skierowanie sprawy do komisji, a samą uchwałę przyjęto bez głębszej analizy i konsultacji, a do tego w pośpiechu, co uderza w interesy mieszkańców.
„Nałożenie kolejnego podatku na obywateli w okresie ubożenia społeczeństwa i wzrostu bezrobocia jest działaniem uderzającym w wielu mieszkańców i powinno być poprzedzone głębszą analizą i konsultacjami, a nie w takim pośpiechu” – czytamy w liście do przewodniczącego Rady Miasta Rzeszowa.
Wątpliwości radnych PiS budzi też tryb przyjęcia uchwały – niezgodnie z zasadami pracy rady. W ocenie Jerzego Cyprysia, przed głosowaniem nad uchwałą winny być głosowane zmiany w jej projekcie proponowane przez radnych. Tymczasem zmiany do projektu uchwały radni klubów popierających prezydenta Rzeszowa wprowadzili w trybie autopoprawki, a więc bez głosowania, podczas gdy do takiej autopoprawki prawo miał tylko autor – prezydent Rzeszowa.
– Skandalem i naruszeniem prawa jest to, że przed głosowaniem nad uchwałą nie odbyło się głosowanie nad wnioskami PiS o skierowaniu uchwały do komisji na ponowne przeanalizowanie stawek, by przygotować kilka wariantów oraz wniosek o obniżenie przynajmniej niektórych wysokości opłat dla mieszkańców – ocenia przewodniczący Cypryś.
Innego zdania jest Andrzej Dec (PO), przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa, który uważa, że podczas wspomnianej sesji Rady Miasta Rzeszowa nie zostały naruszone jakiekolwiek procedury.
Jeżeli sprawa nie zostanie rozstrzygnięta i w szkodliwej społecznie przyjętej uchwale nie zostaną wprowadzone poprawki na korzyść mieszkańców Rzeszowa, PiS zapowiada zbieranie podpisów i przeprowadzenie referendum.
Mariusz Kamieniecki