• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Być Strzelcem to zaszczyt

Sobota, 18 maja 2013 (20:19)

Z Markiem Matułą, reprezentującym kadrę dowódczą Jednostki Strzeleckiej 2021 im. płk. Leopolda Lisa-Kuli w Rzeszowie, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Niedawno (14 maja) w Rzeszowie odbyły się uroczystości 78. rocznicy śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego. Skąd pomysł, aby uczcić ją m.in. poprzez turniej musztry paradnej?

– Marszałek Józef Piłsudski był twórcą „Strzelca″, Legionów. Zwyciężył bolszewicką Rosję w 1920 r., dał Polsce niepodległość, granice, moc i dumę bycia Polakiem. Sam powiedział kiedyś, że rocznice czcić należy stawianiem sobie samemu nowych obowiązków. I tak też starają się postępować strzelcy z Podkarpacia. Przeszłość i teraźniejszość widzimy jako ogniwa jednego łańcucha, złączone trwale i nierozerwalnie w jeden ciąg. Dlatego obok odniesień historycznych, czy rocznicowych, w naszej pracy wychowawczej kładziemy nacisk na jej aktualność i świeżość w podejściu do zagadnienia. Proszę zwrócić uwagę na to, że aby przygotować się do Turnieju – Przeglądu Musztry pododdziałów strzeleckich, o którym mówimy, nasi strzelcy musieli poświęcić wiele godzin na ćwiczenia, żeby opanować wymagane regulaminem umiejętności. I to wszystko oczywiście w czasie wolnym od zajęć szkolnych lub po godzinach pracy zawodowej. Chcąc nie chcąc młody człowiek wyrabia w sobie m.in. samodyscyplinę, zdolność do poświęceń, punktualność, dotrzymywanie raz danego słowa, posłuszeństwo, umiejętność pracy w zespole – pododdział liczy przecież 20 strzelców. Tak właśnie  widzimy i w ten sposób staramy się realizować cele, przed jakimi stoją nasi strzelcy i kadra Związku. W skrócie można stwierdzić, że zawarte są w słowach „Bóg, Honor i Ojczyzna″.

Niektórzy pewnie powiedzą, że brzmi to trochę staroświecko… Może nawet  nie przystaje do realiów tzw. nowoczesnej Polski i często mija się z zainteresowaniami młodych ludzi?

– Żeby odpowiedzieć na to pytanie odwołam się do słów Marszałka Piłsudskiego z poematu Kazimierza Wierzyńskiego: „Skazuję was na wielkość, bez niej zewsząd zguba.” Uważamy, że młody człowiek powinien mieć jasny, czytelny i co najważniejsze sprawdzony w życiu drogowskaz. Ta maksyma do tego idealnie pasuje.  Naszą rzeczą wypełnić ją treścią, uczynić interesującą, atrakcyjną i sprawić, aby nasza młodzież o niej nie zapomniała. Kiedy zaczną postępować zgodnie z jej wskazaniami, będą więksi, może nawet wielcy – każdy w swoim życiu, pracy, obowiązkach i zabawie. I wtedy Polska też stanie się wielka, a o to przecież chodzi.

Jakie zadanie przyświecają strzelcom i na czym polega ich praca?

– W pracy „Strzelca” na Podkarpaciu można wyraźnie wyodrębnić kilka obszarów działań. Pierwszy najistotniejszy, to obszar działań, który nazywamy przygotowaniem do pracy w służbach mundurowych. Każdy strzelec odbywa podstawowy kurs umiejętności żołnierskich. Ma to zapewnić szkolonemu wiedzę z zakresu wojskowości, wyrobić potrzebne w służbie cnoty żołnierskie, a także rozwinąć sprawność fizyczną. Zajęcia w świetlicy, na poligonie, czy w ośrodkach szkoleniowych poddane są swoistemu koszarowemu drylowi. Karność i dyscyplinę pozwala utrzymać musztra prowadzona zgodnie z przepisami opracowanymi na podstawie regulaminów wojskowych. Strzelcy poznają budowę broni strzeleckiej. Samodzielnie uczą się ją składać i rozbierać. Doskonalą również umiejętności posługiwania się bronią w trakcie zajęć w strzelaniu i podczas zawodów w tej dyscyplinie. Sprawność fizyczna doskonalona jest podczas treningów sportów walki. Wszyscy strzelcy objęci są ponadto szkoleniem z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Całość uzupełniona jest zajęciami w terenie, kiedy przychodzi czas na marsze na orientację oraz podstawy taktyki. Po kursie podstawowym rozpoczyna się szkolenie zaawansowane. Zajęcia dotyczą szczegółowych umiejętności potrzebnych przy prowadzeniu ognia pod ogniem zaporowym, poruszania się z bronią, wykrywania i likwidowania zagrożeń dla własnego ugrupowania, wejścia do pomieszczeń, obezwładniania czy konwojowania. Naczelną zasadą takich szkoleń jest maksymalne przybliżenie warunków treningów do realnego pola walki. Ukoronowaniem niejako wyszkolenia strzelca są kursy wspinaczkowe, nurkowania czy kurs spadochronowy. Drugi obszar działań, to sfera wychowawcza. Cechą wyróżniającą Podkarpacie jest liczba należących do Związku uczniów klas ponadgimnazjalnych. To z kolei wymusza na nas ścisłą współpracę z dyrektorami szkół oraz nauczycielami, przejawiającą się  tym, że w rocznych planach pracy szkół pojawia się nasza organizacja. Aktywny udział jednostek strzeleckich w uroczystościach religijnych, obchodach świąt państwowych, narodowych, rocznic itp. Powoduje, że młodzież bierze aktywny udział w autentycznej edukacji historycznej, przez którą uczy się postaw obywatelskich. Patriotyzm to obowiązujące wszystkich pojęcie, rozumiane i realizowane w tym starym, dobrym i prostym znaczeniu tego słowa.

Na tym jednak nie kończą się zadania strzelca…?

– Ważnym elementem składowym działań wychowawczych jest swoista „edukacja kresowa” – coroczne wyjazdy na Ukrainę: do Lwowa i Zadwórza, gdzie jedzie stu naszych strzelców. Przypomnienie o poszanowaniu pamięci i tradycji,o dniach naszej chwały, ale i porażek, pomaga młodym strzelcom poznać i przyswoić sobie uporządkowaną i co istotne, prawdziwą historię swojej małej, ale także dużej Ojczyzny.

Co motywuje młodych ludzi do wstępowania w strzeleckie szeregi? 

– Myślę, że m.in. propagowane tu wzorce osobowe. W jednostkach strzeleckich Podkarpacia do tych wzorców osobowych należą: prawość, honor, wierność przysiędze i ideałom, gotowość poświęcenia i ofiary, umiłowanie wolności, a przede wszystkim umiłowanie Ojczyzny.

Jak „Strzelec” jest postrzegany przez społeczeństwo?

– Ważnym obszarem działalności „Strzelca″ jest szeroko rozumiana sfera społeczna. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nasze jednostki nie działają w próżni, same dla siebie. Uważamy i rzeczywiście jesteśmy częścią społeczeństwa ważną i widoczną, choćby z powodu mundurów. Więcej nawet, przyszłość „Strzelca” widzimy w przekonaniu ludzi, że jest on potrzebny, ba wręcz niezbędny dla społeczności lokalnej. Chcielibyśmy, aby społeczeństwo było dumne ze swoich strzelców, żeby popierało ich działalność, słowem żeby tworzyło przyjazną atmosferę dla związku i wokół samych strzelców. Stąd ogromnie ważna jest dla nas współpraca z jednostkami samorządu terytorialnego: szkołami, administracją państwową, służbami mundurowymi. Jesteśmy pewni, że tylko głębokie osadzenie „Strzelca” w strukturach społecznych, pozwoli na jego rozwój. I jeszcze jedno, wymienione obszary muszą istnieć razem, tworząc niezbędną dla organizacji mieszankę, brak któregokolwiek z elementów tej układanki będzie początkiem upadku Związku Strzeleckiego.

Ilu strzelców liczy Związek na Podkarpaciu?

– W tej chwili liczba strzelców przekroczyła 1300. Największą jednostką jest Jednostka Strzelecka 2021 im. Płk. Leopolda Lisa-Kuli w Rzeszowie, która skupia 350 strzelców, jednostki z Leżajska, Lubaczowa, Przemyśla, Stalowej Woli, Sędziszowa, Ropczyc i Strzyżowa liczą każda po ok. 200 strzelców. Do tej liczby należy dodać jeszcze 130 Orląt.

Kim są Orlęta?

– Orlęta to niejako „przedszkole” naszego „Strzelca”. Należą do nich dzieci ze szkół podstawowych. Nigdzie w Polsce nie ma tak licznych jak u nas jednostek strzeleckich. Podkarpacie stanowi prawdziwe i jedyne w tej skali zagłębie strzeleckie Polski.

W jaki sposób udało się zbudować tak prężnie działająca organizację?

– To bez wątpienia zasługa Marka Strączka. Jego wizja pracy strzeleckiej, cierpliwość, ale i upór, otaczanie się odpowiednimi ludźmi zaowocowały tym niespotykanym gdzie indziej rozwojem „Strzelca”. Do osób, które mają udział w wielkości Związku na Podkarpaciu należą m.in. Piotr Panek, Jacek Magdoń, Waldemar Tłuczek, Tomasz Kantor, Roman Głowacz, Marcin Tubielewicz, Krzysztof Kowalski, Bogumiła Kumięga, Daniel Kot. Strzelcy znaleźli także uznanie, a co za tym idzie pomoc wśród władz różnych szczebli, co też stanowi ogromne, czasem trudne do przecenienia wsparcie. Łatwiej było tu budować „Strzelca”, bo pochodzący z tej ziemi ochotnicy tworzyli przed stu laty ruch strzelecki i kadrę Legionów. Zresztą do dziś żywa jest pamięć o nich. Można powiedzieć, że dzisiejsi strzelcy to tak naprawdę następcy tych sprzed wieku.

Czego można życzyć podkarpackim strzelcom?

– Przede wszystkim, by zachowali to, co się udało im dotychczas wypracować i aby rozwijali nowe obszary swojej działalności.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki