Kolejne ataki osadników na Zachodnim Brzegu
Piątek, 21 listopada 2025 (17:09)Nie ustaje przemoc w ostatniej palestyńskiej wiosce zamieszkanej całkowicie przez chrześcijan.
w Taybeh o. Bashar Fawadleh.
Zniszczone budynki i samochody, podpalenia, szkody w uprawach: przemoc i ataki izraelskich osadników w Palestynie nie ustają. Nie ma już spokoju nawet w Taybeh, niewielkiej wiosce oddalonej o kilka kilometrów na północ od Jerozolimy
i na wschód od Ramallah, znanej jako ostatnia palestyńska miejscowość zamieszkana w całości przez chrześcijan.
„W ostatnich dniach doświadczyliśmy nowych ataków ze strony osadników” – wyjaśnia mediom watykańskim o. Bashar Fawadleh, pochodzący z Aboud, kolejnej małej wioski
w okolicach Ramallah, od 2021 r. proboszcz parafii w Taybeh. W wiosce, liczącej niewiele ponad tysiąc mieszkańców, są aż trzy kościoły: prawosławny, melchicki i obrządku łacińskiego.
„Osadnicy zniszczyli jeden z budynków należących do parafii i do jednego z parafian”, a także dwa zaparkowane samochody. „Przebili opony, zniszczyli szyby, okna, wszystko” – zauważa kapłan. Po raz drugi w ciągu dwóch dni zniszczono również stację benzynową i skradziono towar. „Te akty wandalizmu
i przemocy są nie do przyjęcia i wymagają stanowczego potępienia ze strony Izraelczyków” – stwierdza.
w Palestynie ma długą historię i tradycję, jednak w tym roku
– z powodu suszy oraz napadów osadników – według analizy palestyńskiej organizacji pozarządowej Arij miałaby drastycznie spaść. „To już trzeci rok, odkąd nie możemy dotrzeć do naszych gajów oliwnych” – tłumaczy proboszcz.
Częste napaści wywołały wśród mieszkańców atmosferę strachu, która osiągnęła już granice wyczerpania. „Po licznych atakach osadników, nie tylko w Taybeh, ale w całej strefie
na wschód od Ramallah – kontynuuje – wiele osób myśli
o emigracji, o opuszczeniu kraju, ponieważ nie ma bezpieczeństwa”. Również codzienne życie w Taybeh „podlega ograniczeniom z powodu wielu zamknięć i barier wojskowych”. Życie naznaczone tak wielkim cierpieniem zwróciło uwagę instytucji religijnych i cywilnych w lipcu tego roku, kiedy to zwierzchnicy Kościołów chrześcijańskich Ziemi Świętej
wraz z kilkoma delegacjami dyplomatycznymi złożyli tam solidarnościową wizytę, zanosząc jedną prostą prośbę:
o pokój. Było to wsparcie o potrójnym wymiarze – tłumaczy
o. Fawadleh. Było ono „znakiem jedności chrześcijan”
i wyrazem bliskości; gestem solidarności dyplomatycznej; wreszcie próbą wywarcia nacisku w celu powstrzymania ataków osadników, którzy doprowadzili nawet do wzniecenia pożaru, jaki dosięgnął kościół św. Jerzego.
W tym czasie udręki ważne jest, aby „nie ustawać w modlitwie" – zaznacza proboszcz – „ponieważ modlitwa może czynić cuda
i może zmieniać ludzi, może przemieniać te sytuacje” na lepsze i prowadzić do pokoju. Nie można jednak zapominać
o wsparciu dla wspólnoty w Taybeh, małej parafii, która funkcjonuje dzięki łacińskiemu patriarchatowi Jerozolimy.