• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Polacy mówią dość

Piątek, 17 maja 2013 (18:16)

Z politologiem, Marcinem Palade, rozmawia Izabela Kozłowska

Centrum Badania Opinii Społecznych (CBOS) przeprowadziło comiesięczne badanie preferencji partyjnych, z których wynika, że PiS uzyskałby 26 proc., PO – 23 proc., SLD – 9 proc, PSL – 6 proc., Ruch Palikota – 4 proc, zaś Solidarna Polska 2 procent. Jest Pan zaskoczony wynikiem tego sondażu?

- Ten wynik jest kolejnym potwierdzeniem trendu widocznego od kilku tygodni. Sprowadza się do tego, że różnica między Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością stopniała, bądź, w niektórych przypadkach mamy do czynienia z sytuacją kiedy partia Jarosława Kaczyńskiego nieznacznie prowadzi. Dlatego też opublikowane dziś wyniki sondażu CBOS-u nie są zaskoczeniem, lecz potwierdzeniem tego, co obserwowaliśmy dotychczas.

Co mogło wpłynąć na taki wynik sondażu?

– Zdecydowanie bieżące wydarzenia mają wpływ na preferencje wyborców. To wszystko, co miało miejsce w ostatnich tygodniach – nie ulega wątpliwości – nie jest dobrą passą zarówno premiera Donalda Tuska (PO), jak i jego gabinetu. Widać w sondażach, że wzrasta zmęczenie wyborców Platformą. Co więcej, narasta   zniecierpliwienie znacznej części jej wyborców. Wolą wycofać swoje poparcie dla partii Donalda Tuska.

Spadek poparcia dla Platformy Obywatelskiej jest szansą dla PiS?

– Warto zwrócić uwagę, że ubytek głosów Platformy nie powoduje wzrostu poparcia dla PiS, albo wpływa na nieznaczny wzrost dla partii Jarosława Kaczyńskiego. Dokładnie analizując wyniki CBOS widzimy, że na czele stawki są dwa ugrupowania o zbliżonym poparciu. Jednak co trzeci z badanych nie potrafi wskazać partii, na którą oddałby swój głos. Prognozowanie na podstawie tego sondażu i rozpatrywanie, co może się wydarzyć na naszej scenie politycznej, jest niezwykle trudne. Każdy większy przyrost spośród niezdecydowanych i przesunięcie takich osób do którejś z partii spowoduje, że to ona wyjdzie na prowadzenie.

Inną ewentualnością jest to, iż ci, którzy w tej chwili mówią, że nie mają swoich preferencji mogą  oczekiwać na nową inicjatywę polityczną.

Według badania CBOS, obniżył się również odsetek pytanych, którzy deklarują chęć udziału w głosowaniu...

– Również ten wynik jest potwierdzeniem dostrzeganego od pewnego czasu trendu. Małe są szanse, że frekwencja w kolejnych wyborach będzie na takim poziomie jak ostatnio. Należy spodziewać się mniejszego zainteresowania wyborami.

Patrząc na dzisiejsze wyniki sondażu można przewidzieć, że PiS może objąć samodzielnie władzę?

– Przeliczając to poparcie na mandaty, to ono nie daje większości w Sejmie, czyli ponad 231 mandatów. Wynik ten, to jest mniej więcej poziom 200-215 mandatów. Jeśli taki wynik zdobyłby PiS, musiałby wejść w koalicję z PSL, który przy tym poparciu miałby kilkanaście mandatów. Taka koalicja byłaby bardzo podobna do obecnej. Miałaby bowiem nieznaczną większość głosów, czyli tak jak teraz  rząd PO – PSL.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska