Stan wojenny solą w oku SLD
Piątek, 17 maja 2013 (15:28)W opublikowanym „Liście otwartym do posła Tadeusza Iwińskiego” poseł PiS Jerzy Szmit zaznacza, że zablokowanie w ostatni wtorek przez SLD przyjęcia w Sejmie projektu uchwały upamiętniającej 30. rocznicę zamordowania Grzegorza Przemyka jest kolejnym dowodem na to, iż ta partia nie jest w stanie oddać hołdu należnego ofiarom stanu wojennego.
„Często powtarzacie Państwo, że jesteście demokratyczną partią europejskiej lewicy i nie macie nic wspólnego z ponurą przeszłością PRL. A jednocześnie zawsze i przy każdej okazji osłaniacie i usprawiedliwiacie twórców stanu wojennego i osoby, które mają na rękach krew polskich patriotów” – pisze w liście otwartym poseł Jerzy Szmit, który z represjami stanu wojennego zapoznał się osobiście, będąc przez wiele miesięcy w roku 1982 internowany za działalność w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów.
Poseł PiS Jerzy Szmit powiedział Naszemu Dziennikowi.pl, że czuł się zobowiązany wystosować list otwarty, w którym potępił działania posła SLD Tadeusza Iwińskiego, utrudniające godne upamiętnienie rocznicy zamordowania Grzegorza Przemyka, gdyż tak jak on w Sejmie reprezentuje mieszkańców Warmii i Mazur. – Ten głos sprzeciwu posła Iwińskiego wobec uchwały upamiętniającej rocznicę śmierci bohatera, jakim jest Grzegorz Przemyk, na pewno nie reprezentuje poglądów większości mieszkańców naszego województwa – powiedział NaszemuDziennikowi.pl poseł PiS Jerzy Szmit.
Poseł PiS z Olsztyna przypomina również w liście otwartym o tragicznej śmierci innej ofiary stanu wojennego – studenta Marcina Antonowicza, który zginął w Olsztynie, w podobnych okolicznościach jak Grzegorz Przemyk. Podczas pobytu w Olsztynie 19 października 1985 r., został on zatrzymany przez patrol milicyjny. Jako dokument tożsamości okazał legitymację studencką Uniwersytetu Gdańskiego. To wystarczyło milicjantom, aby uznać go za osobę związaną z gdańską opozycją demokratyczną. Został zaciągnięty do milicyjnego wozu. Kilkanaście minut po zatrzymaniu koledzy znaleźli Antonowicza pobitego i nieprzytomnego na ulicy. Nie odzyskawszy przytomności, kilkanaście dni później zmarł w olsztyńskim szpitalu.
– Dzięki inicjatywie olsztyńskich radnych prawicy imię Marcina Antonowicza otrzymała jedna z olsztyńskich ulic, powstała też fundacja jego imienia. Oczywiście, tych inicjatyw nigdy nie poparli radni SLD – mówi Jerzy Szmit. – Natomiast jeżeli pojawia się jakakolwiek inicjatywa potępienia stanu wojennego, członkowie tej partii stają się bardzo aktywni w jej zwalczaniu – dodaje.
Sprawa listu otwartego dotyczy wtorkowego posiedzenia Sejmu, w którego porządku obrad nie znalazła się uchwała autorstwa posłów PiS w sprawie uczczenia 30. rocznicy śmierci Grzegorza Przemyka. Na kształt uchwały, zaakceptowany przez sejmową Komisję Kultury i Środków Przekazu, nie zgodził się klub SLD. W imieniu tej partii podczas wtorkowego posiedzenia komisji kultury poseł SLD Tadeusz Iwiński zaprotestował przeciwko fragmentowi uchwały. Chodzi o umieszczone tam zdanie: „Na polecenie najwyższych władz partyjnych i państwowych fabrykowano dowody mające obciążać winą za śmierć Grzegorza Przemyka sanitariuszy pogotowia ratunkowego, zaś ukrywano te, które wskazywały na milicjantów jako winnych śmierci maturzysty”.
W czwartek decyzją lidera SLD Leszka Millera poseł Tadeusz Iwiński został odsunięty od prac nad uchwałą Sejmu dotyczącą uczczenia 30. rocznicy śmierci Grzegorza Przemyka. Po podjęciu tej decyzji rzecznik SLD Dariusz Joński zapewnił, że Sojusz będzie dążyć do porozumienia w sprawie uchwały.
Adam Białous