Protest w Katowicach
Środa, 5 listopada 2025 (11:03)W Katowicach odbyła się demonstracja w obronie przemysłu i miejsc pracy.
– Walczymy o Śląsk, walczymy o śląski przemysł, walczymy o to, żeby przetrwały polskie huty funkcjonujące na Śląsku, kopalnie, Jastrzębska Spółka Węglowa, koksownictwo, motoryzacja. Nie chcemy powtórki sprzed 25 lat, kiedy tzw. transformacja doprowadziła do biedy
na Śląsku, w tej chwili zagląda nam to w oczy – powiedział przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz, zanim marsz wyruszył sprzed Spodka. W pochodzie znaleźli się m.in. związkowcy z Zakładu Górniczego Sobieski, Elektrowni Rybnik, Koksowni Przyjaźń i kopalń: Budryk, Pniówek i Mysłowice-Wesoła.
– Znikają kolejne miejsca w motoryzacji. Przemysł hutniczy w Polsce przegrywa z zalewem importowanej stali z Chin
i z Ukrainy. Umowa społeczna dotycząca transformacji górnictwa i regionu nie jest realizowana. Sytuacja Jastrzębskiej Spółki Węglowej jest beznadziejna.
W koksownictwie grozi nam utrata płynności finansowej. Walczymy o to, żeby Śląsk nie umarł – zaznaczył Kolorz.
Gdy reprezentanci protestu udali się do wojewody wręczyć mu petycję, zebrani pokazali rządowi przygotowane wcześniej czerwone kartki. Po powrocie delegacji Kolorz przekazał, że petycję odebrali wojewoda śląski Marek Wójcik i nowy wiceminister energii Marian Zmarzły, którzy mieli zadeklarować, że są po stronie demonstrujących.
– Ale to się dopiero okaże. Wychodząc z tego spotkania, powiedzieliśmy jedną rzecz. Pan premier ostatnio tak smacznie jadł żurek. A to my dzisiaj jesteśmy tym drugim daniem i obyśmy nie musieli do Warszawy przyjechać do niego z deserem. Dajemy krótki czas na to, żeby rozwiązać nasze problemy – zakończył szef Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”.