• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

W sobotę zagrają o mistrza Polski

Piątek, 17 maja 2013 (13:19)

Ruch Chorzów w trzech ostatnich meczach zdobył zaledwie jeden punkt. Chcąc spokojnie utrzymać się w gronie najlepszych, musi dziś pokonać Pogoń, którą wyprzedza w tabeli o trzy „oczka”.

– Nasza sytuacja mogła wyglądać dużo lepiej, gdybyśmy wygrali ostatni mecz w Gdańsku – poinformował obrońca Ruchu Marek Szyndrowski. – Tak się jednak nie stało i teraz nie mamy wyjścia. Aby mieć spokojną końcówkę ligi, musimy pokonać szczecinian, bo na finiszu rywalizacji czekają nas bardzo ciężkie spotkania i o punkty będzie jeszcze trudniej.

Z kolei piłkarze PGE GKS Bełchatów w niedzielnym meczu z KGHM Zagłębie Lubin wystąpią bez pauzujących za kartki Raula Gonzaleza, Rafała Kosznika i Grzegorza Barana. Mimo osłabienia bełchatowianie mają nadzieję wygrać czwarte spotkanie z rzędu.

– Po trzech kolejnych zwycięstwach doprowadziliśmy do sytuacji, która znów nam daje realną szansę na utrzymanie. Do tego celu konsekwentnie dążymy od początku rundy wiosennej. Teraz znów jesteśmy w grze i chcemy wykorzystać swoją szansę – powiedział pomocnik PGE GKS Łukasz Madej.

Bełchatowianie zajmują obecnie przedostanie miejsce w tabeli. Jeśli Polonia Warszawa w instancji odwoławczej nie otrzyma licencji na dalszą grę w ekstraklasie, to obecna lokata najprawdopodobniej zapewni PGE GKS utrzymanie. W Bełchatowie nikt jednak nie liczy na takie rozwiązanie. Zawodnicy, sztab szkoleniowy i działacze klubu z ul. Sportowej zgodnie podkreślają, że chcą utrzymać się w lidze sportowo, a nie korzystając „z czyjegoś nieszczęścia”.

Najciekawsze spotkanie 27. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Legia – Lech zostało zaplanowane na sobotę. Były piłkarz Lecha Poznań i reprezentacji kraju Grzegorz Wojtkowiak zauważa, że mecze Lecha z Legią dla obu klubów zawsze były bardzo prestiżowe.

– Na pewno będzie to szczególne spotkanie. Uważam, że zagrają dwie najlepsze obecnie drużyny w Polsce – mówi przed hitowym starciem Legii z Lechem piłkarz warszawskiego klubu Bartosz Bereszyński.

Z kolei były obrońca piłkarskiej reprezentacji Polski Mirosław Bulzacki jest przekonany, że zwycięzca sobotniego meczu Legii Warszawa z Lechem Poznań zostanie mistrzem kraju. Dla niego faworytem pojedynku jest stołeczna drużyna.

– Grają na własnym stadionie i przy własnej publiczności, co na pewno będzie dodatkowym atutem. A przy wyrównanych zespołach, a takimi są Lech i Legia, o końcowym wyniku często decydują detale – powiedział Bulzacki.

Piłkarze Lecha Poznań w sobotnim meczu przeciwko Legii będą mogli liczyć na doping licznej grupy swoich kibiców. Do Warszawy wybiera się 1790 fanów Kolejorza, ale chętnych do obejrzenia spotkania było znacznie więcej. 

– Chętnych na wyjazd do Warszawy było znacznie więcej, ostatecznie pojedzie 1790 osób. Gdybyśmy otrzymali pięć tysięcy wejściówek, to pewnie wszystkie zostałyby sprzedane – powiedział Marcin Kawka ze stowarzyszenia kibiców „Wiara Lecha”. 

 

Angelika Pęksa