• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Wysokie ceny mieszkań po raz pierwszy tematem unijnego szczytu

Czwartek, 23 października 2025 (15:46)

Po raz pierwszy kwestia wysokich cen mieszkań trafiła
na najwyższy szczebel polityczny w Unii Eurpejskiej
– kryzys mieszkaniowy zostanie omówiony w czwartek
na szczycie unijnym w Brukseli. Według unijnego raportu Polska jest na czwartym miejscu w Unii pod względem wzrostu cen mieszkań w ostatniej dekadzie.

– Po raz pierwszy przywódcy UE będą debatować nad tą kluczową kwestią na najwyższym szczeblu – powiedział przed szczytem przewodniczący Rady Europejskiej, gospodarz unijnego szczytu Antonio Costa. – Chociaż
jest to obszar, który pozostaje głównie w gestii władz krajowych, regionalnych i lokalnych, niezwykle ważne jest, abyśmy jako europejscy przywódcy spotkali się i omówili, w jaki sposób Unia Europejska może wesprzeć te działania.

Z raportu na temat mieszkalnictwa w Unii, opublikowanego dzień przed szczytem przez Radę UE, wynika, że od 2015 r. ceny mieszkań wzrosły średnio o 58 proc. 

W raporcie podkreślono, że szczególnie narażone
na problemy finansowe są te gospodarstwa domowe, których koszty związane z mieszkaniem przekraczają
40 proc. dochodu. Tymczasem w 2024 r. blisko co
10. mieszkaniec miast UE (9,8 proc.) żył w gospodarstwie domowym wydającym na mieszkanie ponad 40 proc. dochodów. Wśród mieszkańców wsi odsetek ten wyniósł 6,3 proc., co pokazuje podział między miastem a wsią.

Budownictwo mieszkaniowe w UE mocno wyhamowało
po kryzysie finansowym w 2008 r. i od prawie dwóch
dekad nie nadąża za popytem – wynika z raportu. Według szacunków Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) załatanie obecnej luki podażowej wymaga powstania
w UE prawie 1 mln nowych mieszkań. Łatanie tej luki utrudniają wysokie koszty budowy. W Unii wzrosły one
o 56 proc. w latach 2010-2024, z rekordowym skokiem
w 2022 r. o 12 proc. – W tym roku koszty budowy gwałtownie wzrosły we wszystkich krajach UE, ale skala tych wzrostów była bardzo zróżnicowana. Największy wzrost odnotowały Węgry – 159 proc., następnie
Bułgaria (136 proc.) i Rumunia (116 proc.) – wskazano
w dokumencie.

APW, PAP