• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Coraz więcej sygnałów z terenu o masowym zamykaniu pasiek

Czwartek, 9 października 2025 (15:48)

Największym problemem dla polskich pszczelarzy jest
duży import miodu, sprowadzanego głównie z Chin
i Ukrainy po niskich cenach, z którymi polski produkt
nie może konkurować – wskazywali przedstawiciele organizacji pszczelarskich podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa.

Posiedzenie komisji zostało zwołane na prośbę posłów PiS.

– W ostatnich latach polskie pszczelarstwo znalazło się
w trudnym momencie, z jednej strony mamy wciąż ponad 100 tys. aktywnych pszczelarzy i ponad 2,5 mln rodzin pszczelich, [...] z drugiej strony jest coraz więcej sygnałów z terenu o masowym zamykaniu pasiek. [...] Przyczyną jest m.in gwałtowany wzrost kosztów produkcji miodu, spadek ich cen skupu, a przede wszystkim presja importu tanich mieszanek miodów z Ukrainy i Chin – tłumaczył poseł wnioskodawca Krzysztof Ciecióra.

– Import miodu [...] jest „zabójstwem” dla polskiego pszczelarstwa. Na polski rynek wpływa duża ilość miodu różnej jakości, jest on wprowadzany do sieci handlowych bez wyraźnego oznaczenia, skąd pochodzi – mówił pszczelarz Emil Maciąg, reprezentujący Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników.

Według niego bieżący rok jest najgorszym od 5 lat. Kondycja pszczół jest słaba, co przełoży się na spadek ilości rodzin pszczelich w kolejnych latach. Obecnie za miód w skupach płaci się 9-12 zł/kg, a polscy pszczelarze nie
są w stanie pozyskiwać miodu w tych realiach cenowych
– wskazał. Zwrócił uwagę na zbyt małe dofinansowanie do rodzin pszczelich (50 zł do ula). Jego zdaniem potrzebna jest też promocja miodu.

Również zdaniem Henryka Kiejdo z Polskiego Związku Pszczelarskiego, skupiającego 32 tys. pszczelarzy, sektor jest w trudnej sytuacji. Zaznaczył, że problemem jest import miodu, a właściwie jego cena. Importowane miody są często zafałszowywane m.in. specjalnym syropem, niewykrywalnym w miodzie. Kiejdo podnosił, że w Polsce nie ma laboratorium, w którym badane byłoby pochodzenie miodu; a badania jakości miodu w Niemczech i Wielkiej Brytanii wykazały, że nawet 70-80 proc. próbek miodu pobranych ze sklepów nie spełniało norm.

APW, PAP