Polityczne represje
Wtorek, 7 października 2025 (17:31)Europoseł PiS Michał Dworczyk uznał we wtorek, że uchylając jemu i Danielowi Obajtkowi immunitety europoselskie Parlament Europejski otworzył drogę ekipie Donalda Tuska do „dalszych represji politycznych”.
PE zdecydował tego dnia o uchyleniu immunitetów europosłom PiS – Michałowi Dworczykowi i Danielowi Obajtkowi. W przypadku Dworczyka chodzi o używanie prywatnej skrzynki mailowej w czasie, gdy kierował kancelarią premiera. Sprawa Obajtka dotyczy przekroczenia uprawnień, kiedy był on szefem Orlenu.
Michał Dworczyk we wpisie na platformie X podkreślił, że paradoks polega na tym, iż immunitet powinien chronić właśnie przed polityczną zemstą. Zwrócił uwagę, że cała procedura w PE trwała ponad rok. Wniosek o uchylenie immunitetu Michałowi Dworczykowi trafił do PE w sierpniu 2024 r. Wniosek w sprawie Daniela Obajtka został skierowany do izby w grudniu 2024 r. Oba wnioski skierował były minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar.
Jak zaznaczył Michał Dworczyk, dwukrotnie odmawiano w PE pozytywnego zaopiniowania wniosku o uchylenie jego immunitetu, ponieważ podejrzewano, że ma on inspirację polityczną. Przypomniał, że komisja prawna JURI w PE wysyłała dodatkowe pytania do prokuratora generalnego.
– Dopiero za trzecim razem koleżanki i koledzy z PO „dopilnowali” kolegów z innych krajów, żeby podjęli „właściwą” decyzję. Gratulacje – choć rządzenie idzie wam słabo – przynajmniej w takich sprawach, choć nie bez problemów, potraficie być skuteczni – napisał Michał Dworczyk.
Mateusz Morawiecki, przewodniczący partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), do której należy PiS, i były premier, nazwał decyzję PE o uchyleniu immunitetów Michałowi Dworczykowi i Danielowi Obajtkowi „absurdalną” i „motywowaną chęcią czystej politycznej zemsty”. – PO i ich przystawki robią to, co potrafią najlepiej: szkalują uczciwych, pracowitych ludzi, również za granicą – napisał Mateusz Morawiecki na platformie X.
Europoseł PiS Tobiasz Bocheński zwrócił uwagę, że we wtorek PE odmówił uchylenia immunitetu włoskiej europosłance skrajnej lewicy Ilarii Salis, o co wnioskował sąd na Węgrzech.
– Jest to wyjątkowo bulwersujące, że kobieta, komunistka, która własnoręcznie dopuściła się pobicia kogoś, [...] nie ma uchylonego dzisiaj immunitetu, a ma prawo być posłem do PE, który nie staje przed wymiarem sprawiedliwości – powiedział europoseł na konferencji prasowej w PE w Strasburgu.
Tymczasem – jak dowodził Tobiasz Bocheński – wniosek Michała Dworczyka dotyczy osoby, której status z poszkodowanego na podejrzewanego został zmieniony tuż przed wyborami do PE w 2024 r. – Mamy do czynienia z bardzo smutnym teatrem – zaznaczył.
Według Michała Dworczyka sprawa „dotyczy włamania hakerów na skrzynki mailowe polskich polityków, w tym mojej, w 2021 r.”. – Jak zostało ustalone przez kilka międzynarodowych firm zajmujących się cyberbezpieczeństwem, włamania na skrzynkę mailową dokonali hakerzy powiązani ze służbami specjalnymi Federacji Rosyjskiej oraz Białorusi. Od lat zaangażowany jestem we wspieranie demokratycznej opozycji na Białorusi oraz działania na rzecz innych krajów Europy Wschodniej – podkreślił Michał Dworczyk.
Uznał, że zarzuty dotyczące rzekomego utrudniania śledztwa przez niego są absurdalne, ponieważ to on był najbardziej zainteresowany odnalezieniem osób, które dokonały ataku hakerskiego. – Ponadto to ja złożyłem zawiadomienie w sprawie tego przestępstwa, a od 2021 r. posiadam status osoby pokrzywdzonej i od początku ściśle współpracowałem z organami ścigania – dodał polityk PiS.