• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Minister szuka winnych

Środa, 1 października 2025 (01:41)

ROZMOWA z dr. Andrzejem Mazanem, pedagogiem

 

Już możemy mówić o porażce sztandarowego projektu Barbary Nowackiej, jakim jest „edukacja zdrowotna”? Oficjalne dane dotyczące wypisywania dzieci z tych zajęć poznamy 10 października, ale już wiadomo, że nie będą one korzystne
dla władzy.

– Każdy, kto zna realia szkoły, wiedział, że tak to się skończy. Przedmiot nadobowiązkowy z definicji przegrywa, bo uczniowie mają w sobie naturalne przekonanie: skoro nie muszę, to nie będę chodził. To mechanizm prosty
i znany każdemu nauczycielowi. Ale jest jeszcze druga, znacznie ważniejsza sprawa – sama formuła „edukacji zdrowotnej” była kompletnie nietrafiona. Próbowano
ją wprowadzić odgórnie, na siłę, bez realnego zapotrzebowania ze strony uczniów i rodziców.
I doprowadziło to do masowego wypisywania się z zajęć, które stały się symbolem oderwania polityków od rzeczywistości. To nie tylko klęska projektu, ale też czytelny sygnał: szkoła nie znosi eksperymentów ideologicznych, zwłaszcza tych wpychanych tylnymi drzwiami.

W tej sprawie istotne jest fiasko projektu,
a także przebudzenie rodziców i ich realne zaangażowanie w życie szkoły.

– Zdecydowanie tak – i to paradoksalnie największa korzyść z całego tego chaosu. Rodzice, a często także dziadkowie, zostali zmuszeni, by wreszcie zabrać głos
i jasno powiedzieć, czego chcą, a czego nie akceptują
w edukacji swoich dzieci. To jest bezcenne, bo w polskiej oświacie jeszcze nigdy nie widzieliśmy tak powszechnego sprzeciwu wobec decyzji ministerstwa. Zrodziło się coś,
co można nazwać prawdziwym upodmiotowieniem rodziców – oni wreszcie poczuli, że mają realny wpływ
na szkołę i że ich głos może zatrzymać polityczne eksperymenty. To piękne i ważne doświadczenie obywatelskie, które – jeśli zostanie dobrze wykorzystane
– może na lata zmienić relacje między państwem
a społeczeństwem w sferze edukacji.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

RS, „Nasz Dziennik”