Krzyż jest znakiem zwycięstwa
Czwartek, 18 września 2025 (20:53)Nie można właściwie formować umysłów i sumień każdego człowieka, ale zwłaszcza młodego, bez odniesienia do krzyża, który jest symbolem najwspanialszej, najpiękniejszej miłości, poświęcenia się dla innych – mówił ks. abp Marek Jędraszewski w Kaszowie, gdzie poświęcił nowy budynek Zespołu Szkolno-Przedszkolnego.
Proboszcz ks. Jacek Kasperczyk poprosił metropolitę krakowskiego, by w czasie Mszy św. modlił się za całą szkolną społeczność. Poprosił go także o poświęcenie nowych krzyży, które trafią do sal lekcyjnych, aby „przypominały, że Bóg chce nam błogosławić, obdarzać potrzebnymi łaskami w dziele wychowania, rozwijania talentów przez wszystkich uczniów; że zawsze jest z nami i wspiera nasze dobre dzieła”.
W homilii ks. abp Jędraszewski zwrócił m.in. uwagę na krzyże przed ołtarzem, które po poświęceniu zawisną w szkole. Podziękował pani dyrektor, że zaznaczyła, że „szkoła to nie tylko instytucja, która przekazuje wiedzę i informację o świecie, o życiu, o człowieku, ale jest także miejscem formacji umysłów i sumień młodych ludzi”.
– Nie można właściwie formować tych umysłów i sumień każdego człowieka, ale zwłaszcza młodego, bez odniesienia do krzyża, który jest symbolem najwspanialszej, najpiękniejszej miłości, poświęcenia się dla innych. A jednocześnie krzyż jest znakiem zwycięstwa, bo ta miłość Chrystusowa zwyciężyła i grzech, i kłamstwo, i szatana, i nawet śmierć – mówił ks. abp Jędraszewski.
Zauważył także, że krzyże mogą być wyzwaniem i znakiem sprzeciwu wobec tego, co dziś próbuje się fundować polskiej szkole – redukcję nauczania o Panu Bogu, umieszczanie lekcji religii na pierwszych czy ostatnich lekcjach i wprowadzanie pewnych treści, które dla młodych umysłów i sumień nie powinny być na terenie szkoły głoszone. – Stajemy wszyscy – i dyrekcja, i nauczyciele,
i wychowawcy, i rodzice, i młodzież, i dzieci – przed kolejnym wyborem bardzo ważnym, jak żyć, według jakich wartości kształtować swoje umysły i serca – mówił metropolita, przypominając jeszcze raz, że rodzice Stanisława Kostki szukali dla swoich dzieci miejsca odpowiedniej edukacji i formacji nawet za cenę rozłąki.
– Nie zadowalał się byle czym. Chciał być naprawdę dobry. Ale we wszystkich wymiarach – nie tylko wiedzy. […] Jemu zależało na tym, żeby być dobrym człowiekiem. Takim, którego będzie kochała Matka Najświętsza. Takim, który będzie miał odwagę pójść za tym, czego od niego Matka Najświętsza będzie się domagała. Wzór dla nas w czasach niełatwych – mówił o św. Stanisławie Kostce ksiądz arcybiskup i zachęcał, by stawiać sobie pytania: „Czy konsekwentnie idziemy za prawdziwą hierarchią wartości? Czy Bóg dla nas jest pierwszy? Czy chcemy w naszym życiu i postępowaniu żyć tymi dwoma największymi przykazaniami, jakie zostawił nam Pan Jezus – przekazaniem miłości Boga i drugiego człowieka?”.