XXIII NIEDZIELA ZWYKŁA
Ewangelia
Niedziela, 7 września 2025 (08:08)Łk 14,25-33
Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: „Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.
Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby położył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: ’Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć’.
Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.
Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem”.
Rozważanie
Zasadą jest miłość
Ewangelia nie jest utopią, zbiorem pobożnych życzeń, których spełnienie odkłada się na bliżej nieokreśloną przyszłość. Nie rozdziela jej z życiem przepaść nie do pokonania. Dobra Nowina jest wypełniona realizmem, konkretna, mocno osadzona w rzeczywistości. Świadczy o tym choćby dzisiejsza liturgia słowa.
Onezym, o którym pisze św. Paweł, był niewolnikiem i chrześcijaninem. Zafascynowany osobą apostoła zbiegł, aby mu służyć. W tamtych czasach taki czyn piętnowany był bardzo surowo, choć zapewne przywołany w tytule listu Filemon (również chrześcijanin) zrezygnował z dochodzenia swoich praw ze względu na szacunek do Pawła. Ten jednak miał świadomość nieporządku, jaki – wedle obowiązujących zasad – zaistniał. Prosi zatem przyjaciela: przyjmij go do siebie, nie karz. Przyjmij go nie jak niewolnika, „lecz więcej niż niewolnika, jako brata umiłowanego” – niech to będzie czyn nie „z musu, ale z dobrej woli”. Niech stanowi znak dla innych, ukazujący istotę nowej logiki życia zapisanej w Ewangelii – kierunek przemiany świata, czyli od wewnątrz. Bratnia miłość nada mu kształt i sens.
Ów realizm myślenia św. Pawła ma swoje zakorzenienie w słowach Jezusa. Nie da się być w połowie Jego uczniem, a w połowie poganinem. Ufać Mu i zarazem niedowierzać, tworząc własne strategie „samozbawienia”. Przywołane dzisiaj, szokujące na pierwszy rzut oka słowa mówiące o nienawiści wobec matki, ojca, dzieci, siebie samego to rzecz jasna hiperbola, specyficzna dla nauczania żydowskiego figura retoryczna, użyta po to, aby wzmocnić ową prawdę. Bóg albo nic! W dojrzałej wierze nie ma miejsca na światłocień, półprawdy, moralne lawirowanie, wedle zasady „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”. I nie rewolucja, a ewolucja ma stanowić metodologię działania uczniów Chrystusa. Jej zasadą ma być miłość.
Ks. Paweł Siedlanowski